Seans już się rozpoczął
Jest to krótkie mini-opowiadanie grozy. Chciałem zaznaczyć, iż nie ma propagować treści zawierających przemoc (a nawet wprost przeciwnie). Po przeczytaniu prosze o komentarz.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Seans już się rozpoczął
- Seans już się rozpoczął – powiedział bileter przedzierając papierowe świstki – sala czwarta, dobrej zabawy. - Cholera mówiłem, że się spóźnimy – powiedział Michał. Byli w korytarzy wyłożonym czerwonym dywanem. Światła zostały przyćmione dodając nastroju tajemniczości. Na ścianach wisiały plakaty reklamujące najnowsze produkcje kinowe. - Stracisz najwyżej zawiązanie fabuły… jeżeli można mówić o czymś takim. Michał się żachnął. Wyciągnął Konrada do kina na najnowszy film klasy gore lub jak wolał to określać Michał rzeźnicki. Arcydzieło reklamowane jako „nie dla normalnych ludzi” od dawna działało mu na wyobraźnię. Chodząc po Internecie obejrzał chyba wszystkie możliwe trailery oraz przeczytał każdy artykuł na jego temat. Wg twórców po obejrzeniu na długo zostanie uczucie niesmaku. - Sikać mi się chce – powiedział Konrad, gdy wchodzili w mroczne czeluście sali. - Nie ma czasu! Zaraz się zacznie! Kinowa sala była pusta, gdy wchodzili światła zaczęły już gasnąć, a z głośników zamiast muzyki popłynęły dźwięki oznajmujące sponsorów sali. Michał wytężył wzrok, by dojrzeć numery miejsc widniejące na biletach, zaraz dotarło do niego, iż nie ma to większego sensu. W końcu nie ma zbyt wielu koneserów takich jak on… po chwili zobaczył, że w ostatnim rzędzie siedzi jakiś człowiek… chyba facet. Jego twarz była dobrze ukryta, ponieważ nad nim, tuż za starannie wyczyszczoną szybą znajdował się włączony kinematograf. - Dobra chodź na środek tak będzie lepiej widać – powiedział Michał odrywając wzrok od współwidza. - Taaa – skomentował jedynie Konrad. Kiedy już zasiedli na wygodnych, lecz nieco zbyt przetartych fotelach zaczęły lecieć reklamy, które często były lepsze od samych filmów. Michał znał większość z nich. Do kina chodził jedynie na horrory, a inne ściągał z Internetu. O swoim ulubionym gatunku wiedział prawie wszystko, lecz nie lubił takich, które siliły się na oryginalność i miały zaskakiwać widza jakimiś wymyślnymi intrygami lub zwrotami akcji, które zazwyczaj bazowały na mocno już zużytym motywie jakiegoś zmutowanego zwierzęcia (w przypadku kina amerykańskiego), splotu dziwnych wydarzeń, w które zamieszane były demony (kino hiszpańskie) lub mokrych włosów (kino japońskie). O nie, Michał najbardziej przepadał za produkcjami klasy gore. Zaczął je oglądać jeszcze w podstawówce. Z filmem, który miał zacząć się już za kilka chwil wiązał duże nadzieje na powrót starego dobrego, nie ocenzurowanego kina. Takiego w którym pokazywano by moment zagłębiania się w ciało noża bądź siekiery a nie jedynie krzyki i twarz oprawcy. Po chwili reklamy innych produkcji dobiegły końca i sale wypełnił mrok, a z głośników popłynęły dźwięki bicia ludzkiego serca. Michał z fascynacja zaczął patrzeć na zawiązanie akcji. Jakaś kobieta była gwałcona przez 3 niezwykle zdeformowanych napastników, cały czas błagała ich, aby przestali lecz na to największy z nich uderzył ja w głowę kawałkiem deski, w który wbito gwóźdź. - Kurwa co to jest? – nie wytrzymał Konrad – mówiłem ci, że w gazecie mieli racje. - Oj zamknij się i oglądaj – warknął Michał. - No tak… nie słyszysz dialogów. Konrad strasznie denerwował Michała. Rano przeczytał recenzje filmu w gazecie i wyglądało, że nauczył się jej na pamięć. Szczególnie ulubionym fragmentem był: „Film reklamowany jako ‘nie dla normalnych ludzi” z całą pewnością zasługuje na to miano. Nie znam osoby, która mogłaby go obejrzeć bez zamykania oczu. I to nie ze strachu, lecz z obrzydzenia. Chyba nikt nie może nazwać tego czegoś horrorem, sceny brutalnych tortur, zbliżeń na rany, jedzenia ludzi żywcem łączą się tu z perwersyjnymi i bardzo wyuzdanymi obrazami gwałtów, brutalnymi aborcjami i pożeraniem dzieci. Malowniczo wirujące w powietrzu nogi, ręce i głowy są bardzo częste…” Prawdę powiedziawszy Michał również czytał te recenzje. Jeszcze bardziej wzmogło to jego apetyt na film. Kiedy obejrzał już wszystkie możliwe rzeźnickie horrory zaczął szukać. Najpierw popytał swoich znajomych, kilku dało mu cynk gdzie można znaleźć odpowiednie strony. Najpierw był serwis rotten. I niezwykle brutalne zdjęcia. Pamiętał jakby to było wczoraj! Gdy oglądał zdjęcia odciętych ludzkich głów, zdjęcia z miejsc zbrodni ukazujące ofiary seryjnych morderców, jednak najlepsze pochodziły z przeróżnego rodzaju wypadków. Wcześniej nawet nie zdawał sobie sprawy jaki kolor mają ludzkie wnętrzności. Te zdjęcia miały w sobie cos niepowtarzalnego… były prawdziwe. Lecz z czasem, gdy przyzwyczaił się do patrzenia na wypadki i krwawy ślad pozostawiony przez głowę człowieka, która utkwiła miedzy metrem a płytkami peronu zdał sobie sprawę że czegoś mu w nich brakuje. Akcja filmu toczyła się dalej. Kobieta została uwięziona w ośrodku, gdzie była nieustannie gwałcona. W końcu zaszła w ciążę, a jej przyszłe dziecko miało zostać zjedzone przez jakiś bogaczy, którzy płacili za to ogromne pieniądze. Michałowi podobało się to coraz bardziej. Wszystkie zdjęcia nieważne jak ostre były tylko zdjęciami. Po paru miesiącach nieustannego przeszukiwania Internetu i wszystkich stron z filmami natrafił na coś co mogło zaspokoić jego żądze. Dokument „Oblicza śmierci”. To było coś. Film pokazywał naprawdę ostre sceny. Począwszy od wielkich, amerykańskich prosektoriów, mężczyznę, którego zagryzły psy, samobójczych prób, zabijania zwierząt (szczególnie podobała mu się scena z hinduskiej restauracji, ta w której elegancko ubrany biznesmen ciosami drewnianego młotka rozłupuje czaszkę ciągle żywej i wrzeszczącej małpie). Były nawet prawdziwe materiały operacyjne policji (jakiś facet dostał świra i zaszlachtował swoją rodzinę). Lecz szybko zdał sobie sprawę, że „Oblicza śmierci” nie będą w stanie go usatysfakcjonować. Sceny okrutne bo okrutne, lecz… był to zmuszający do refleksji dokument. Jeśli wierzyć temu co wyczytał, zrobił go jakiś lekarz, którego główną obsesją była śmierć pod każdą możliwą postacią. Michał natomiast wolał widzieć okrucieństwo w czystej, niczym nie skażonej formie. Film się rozkręcał. Przy użyciu tępego noża na kobiecie została dokonana aborcja,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Kełam
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…