Wróć do katalogu

Sekunda

Wyobraź sobie, że każdą sekunde swojego życia możesz wydłużyć do nieskończoności.

Knefel, opublikowano , 6 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Sekunda

Przebywanie obok Gurda powodowało u mnie mdłości i zawroty głowy. Soki żołądkowe gromadziły mi się w gardle, ustawicznie przełykałem ślinę, by wepchnąć je z powrotem. Czułem się jak na jednej z tych zwariowanych, nowoczesnych karuzeli. Nie można było na nim skupić wzroku, jego kontury się rozmywały, falowały. Miałem omamy węchowe i słuchowe. - Tylko pamiętaj, nigdy, nikogo tam nie zabieraj.

Poznałem ją, gdy spadł pierwszy śnieg. Była ubrana w mini i czarny płaszcz sięgający do połowy ud. Na nogach miała buty na obcasie. Obserwowałem ją przez chwilę i czekałem. Dziewczyna wywróciła się z gracją, pewnie nie pierwszy już raz. Obcas i śnieg to zabójcza kombinacja. Wyszedłem z samochodu i zaproponowałem, że ją podwiozę. - Nigdy nie jeżdżę z nieznajomymi, ale te cholerne buty zupełnie się nie nadają, na zimę, a ty wyglądasz sympatycznie, więc zgoda. - Większość seryjnych morderców wygląda sympatycznie, inaczej nie zwabiliby żadnych kobiet do samochodu- powiedziałem, gdy wsiedliśmy. Roześmiała się. - Jeżeli na tylnym siedzeniu masz piłę spalinową, to wysiadam. - Skąd wiedziałaś - zrobiłem zaskoczoną minę. Dziewczyna zajrzała do tyłu. - Ciągle mnie jeszcze podejrzewasz. Odpręż się i powiedz gdzie mam cię zawieść. - Na UŚ mam dzisiaj obronę pracy magisterskiej. - Z czego? - Psychologia. - Jak rozumiem, pracę masz o seryjnych mordercach? - Chciałbyś, co? Gdybym napisała o tobie stałbyś się sławny. - Tak, ale wtedy musiałbym ci darować życie, a tego nie zrobię, bo jesteś za ładna. - Gdybym była brzydka to byś mnie nie zabił? - Gdybyś była brzydka nie zaprosiłbym cię do samochodu. - Interesowny jesteś. - Jesteś tak piękna, że zrobię więcej, przyjadę po ciebie, gdy skończysz obronę. - Żeby mnie potem zabić. - Mogę też z tobą robić inne rzeczy.

Tak zaczęła się nasza znajomość. Miała na imię Agnieszka, a ciało, krągłe, ale nie puszyste.

Zrobiłem coś dla Gurda, nie było to nic wielkiego, ale on tak nie uważał. Chciał się mi odwdzięczyć. Czasami opowiadał mi o świecie, z którego pochodził. Mówiąc starał się znaleźć analogie na Ziemi, ale często mu się to nie udawało, wtedy jego historia zmieniała się w ciąg abstrakcji. Przybył na Ziemię by poszukiwać rzeczy niewytłumaczalnych, magicznych. W jakiś sposób dotarł do mnie, chciał bym mu pozwolił poznać to, co jako człowiek odczuwałem. Zgodziłem się. Sam nie rozumiałem, czym to było i co znaczyło. Wracałem wtedy z wakacji nad Adriatykiem. Po drodze zatrzymaliśmy się w Padwie na jedno dniową wycieczkę. W programie było zwiedzanie bazyliki św. Antoniego. Istnieje tam zwyczaj dotykania sarkofagu z ciałem świętego. Podszedłem do topornych, kamiennych płyt i przyłożyłem do nich dłonie. Poczułem w palcach lewej…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych