Sen
Kiedy rozum śpi...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Pokój rozmywał się stopniowo. To było nawet zabawne. Zasypiałam. Zazwyczaj ludzie nie mają świadomości, że zapadają w sen, a ja czułam to bardzo wyraźnie. W chwilę później, tak samo wyraźnie czułam, że jestem już we własnym marzeniu sennym. Z pełną świadomością nierzeczywistości. Tramwaj. Ta dobrze znajoma, niebieska gąsienica, w której spędzam znaczną część życia. I ludzie, którzy są tak blisko siebie, że niejednokrotnie dotykają się ramionami, a jednocześnie tak dalecy. Tak obcy. Szare twarze przestraszone sobą nawzajem... Wszystko to takie znajome... znajome, aż za bardzo. Dlatego dopiero po chwili dotarło do mnie, że śnię o dniu, który właśnie minął. Czyżbym miała go przeżyć raz jeszcze? Mój przystanek. Lubię go. Tak, jak lubię Śródmieście. Szczególnie w majowym słońcu. Czułam się tak pełna energii, że chciało się żyć. I ten kolorowy tłum raczej szczęśliwych ludzi. Pasuję do niego. Jego też lubię. Wiem, że to prawie jednolita masa konsumentów, z rzadka tylko wyrywających się z wyścigu szczurów. Tłum egoistów dostosowanych do świata. Wiem, że też taka jestem... i dobrze mi z tym. Nie potępiam. Ten niewidomy grajek zawsze tu stoi. Nie mogło go zabraknąć i we śnie, który jest tak podobny do codzienności. Boli mnie to. Przeszkadza. To natrętny dysonans zakłócający moje zadowolenie. Ja jestem szczęśliwa, a on nie. Może mu coś dać... wtedy będę w porządku. Lecz... wstydzę się. Zawsze. Ależ to krępujące. Najlepiej wrzucić coś do kubeczka, tak by nikt nie widział... Ale nie dało się. Patrzyli. Mgnienie i już zrobiło się za późno. Wrócić się nie można. To
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil córka smoków
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…