Sen o wolności
Myślicie, że nie można czuć się wolnym i szczęśliwym w szpitalu psychiatrycznym? Przeczytajcie, ktoś mi o tym kiedyś opowiadał...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Leżała… zamknęła oczy i oddychała głęboko. Noc złożyła pocałunek na jej ciężkich powiekach. Dzięki niej przeniosła się na dziką, nie odwiedzaną przez nikogo polanę. Była jej za to wdzięczna, bo mogła cały dzień ścigać się z wiatrem, który rozwiewał jej włosy i nieustannie szumiał w żyłach, pompując wielokrotnie szybciej krew. Poddała się całkowicie jego woli, a on przejął kontrolę nad jej ruchami. Za pomocą jej dłoni dotykał kory drzew, odgarniał włosy z czoła, zanurzał palce w chłodnej wodzie potoku. Jej stopami zostawiał ślady na trawie i mchu, a potem porwał ją tak wysoko, jak jeszcze nikomu nie udało się dolecieć. To była ich słodka tajemnica. Wieczorem położyła się na trawie i obserwowała wyłaniające się spośród drzew niebo pełne gwiazd. Dostrzegła odbijające się w nich jej własne marzenia. A one migały do niej porozumiewawczo, wskazując drogę do spełnienia. A potem tańczyła z nimi do rana, bez przerwy, do utraty tchu. Poddając się jej woli wirowały wokół własnej osi i przemieszczały się po całym granacie nieba. Musiały uważać na zahipnotyzowany przez nią księżyc, który bał się o strącenie. I śmiali się wszyscy głośno, a najgłośniej wiatr. Jego śmiech słychać było w każdym zakątku wszechświata. Ja też go słyszałam, wołał mnie. Mnie i tych wszystkich, o których towarzystwo poprosiła go, nie używając słów. Zabrał mnie ze sobą, na skrzydłach snu i przyniósł na jej polanę. Do jej księżyca i jej gwiazd, które są tak inne od naszych. Bo nasze gwiazdy nie tańczą, a księżyc jest smutny. I wtedy wiatr, stał się także…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil who?
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…