Siedem małych tęcz
krótka opowiastka o poszukiwaniu
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Siedem małych tęcz
„Człowiek wędruje po świecie w poszukiwaniu tego, czego mu trzeba i wraca do domu, by tutaj to znaleźć.” — George Moore
Dawno, dawno temu, w pewnym królestwie wydarzyła się rzecz bardzo niespodziewana i smutna. Bowiem od wielu lat, odkąd najstarsi sięgali pamięcią, po burzy na niebie zawsze rozpościerała się cudowna tęcza, której końce niknęły daleko za horyzontem. Lśniła ona najpiękniejszymi kolorami, budząc w ludziach nadzieję i radość. Jednak pewnego dnia stało się inaczej: po wyjątkowo groźnej i gwałtownej burzy tęcza nie pojawiła się, choć ciemne chmury odeszły, a na niebie ukazało się słońce. Zaniepokojony król kazał wyruszyć siedmiu śmiałkom na poszukiwanie tęczy. Każdy z nich udał się w najodleglejsze zakątki świata: gorącą pustynię, niezbadaną puszczę, a nawet miejsce, gdzie śnieg nigdy się nie topił. Niestety, po kilku miesiącach poszukiwacze wrócili z pustymi rękoma. Nie było innej rady: zaczęto czekać, aż tęcza zjawi się sama. Jednak mijały dni, a nic się nie zmieniało. Król i jego poddani popadali w coraz to większy smutek i przygnębienie. Władca czuł się coraz bardziej stary i niepotrzebny, na dodatek uwierała go korona noszona już przecież przez tyle lat. Jego lud nie cieszył się życiem jak dawniej, bowiem stracili to co najważniejsze: nadzieję. Wydawało się, że nic już nie jest w stanie poprawić sytuacji w królestwie. Mimo to pewnego dnia na dwór królewski przybył mędrzec, który zarzekał się, że wie, gdzie odnaleźć tęczę. Postawił jednak jeden warunek: na wyprawę miał pojechać z nim sam król. Zaintrygowany władca przystał na to i oboje wyruszyli w podróż. Mędrzec nie wyjawił celu wędrówki, tak więc król nie wiedział nawet jak długa droga ich czeka. Po dwóch dniach podróży zajechali do małego miasteczka. Gdy zsiedli z koni mędrzec zażyczył sobie zajść do niewielkiego kościółka stojącego tuż przy ryneczku. Zmęczony władca, który nie za bardzo przykładał wagę do religii, odmówił. Jego protesty jednak na niewiele się zdały i chwilę potem weszli do wnętrza kościółka, by usiąść w jednej z ławek. Władca ujrzał naprzeciw siebie całkiem spory witraż, przedstawiający jakąś biblijną scenę. Nagle promienie słońca przebiły się przez warstwę chmur i padły prosto na witraż. Zdumiony król nie mógł uwierzyć własnym oczom. Na posadzce kościoła ukazała się wielobarwna mozaika kolorów, która wyglądała niemalże jak tęcza. Rozradowany monarcha, pewien, że o to właśnie odnaleźli zaginioną tęczę, popatrzył na mędrca. Ten jednak pokręcił głową. - To nie ta – rzekł tajemniczo. Rozczarowany, ale z nadzieją w sercu król wyruszył w dalszą drogę. Przejeżdżali przez wiele wsi i miasteczek. W jednej z takich mieścin odbywało się właśnie wesele. Zaciekawiony władca przystanął popatrzeć na ceremonię. Wśród tłumu gości panna młoda uśmiechała się promiennie i od czasu do czasu zerkała z miłością na jej nowo poślubionego męża. I choć wyglądała pięknie w śnieżnobiałej sukni, to czuło się, że jej radość pochodzi prosto z jej serca. Król spoglądał na nich trochę z radością, trochę z zazdrością, bo dawno już nie doświadczył takiego uczucia jak prawdziwe szczęście.
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Yoa
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…