Wróć do katalogu

Słodka Hela

Hela już wie, że nie wolno wrzeszczeć na "chłopa", kiedy ten ma ochotę się napić. Wy też, chłopaki macie ten sam problem? Zobaczcie jak łatwo go rozwiązać, jednocześnie osładzając sobie życie.

TMX, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Franiu, to teraa iziemy do miiie Kompletnie pijany Franek popatrzył krzywo na kompana, z którym właśnie obalił dwie flaszki wódki. - Do ssiebie? A Helena? Znowu bezie cię tłuc wałkiem po głowie. A i mnie się przy okazji dostanie. O nie, nie, nie... - Nikkk nie bezie krzyczał, słowo – zapewnił Staszek klepiąc się w pierś. - Nie ma jej? - Jesss. Ale zrobiła się... inna. Jachby słodsza. - Twoja Hela słotsza? - pokiwał przecząco głową – to chyba nieropozumienie. - Choś, choś – popchnął przyjaciela – Napijemy się pysznego winka mojej roboty. - Czeba byo orazu tak mówiśś – wypaplał i ruszyli do Stacha.

Franek zaprowadził chwiejącego się przyjaciela do kuchni i położył na stole dwie umorusane szklanki. Następnie odsłonił długi, zwisający do ziemi obrus i wyszarpał spod stołu pięćdziesięciolitrowy dymion. Piękny czerwony płyn wzburzył się w „baniaku". Z trudem, na chwiejnych nogach, nachylił dymion i napełnił szklanki. - Twoje zdrowie Franiu - machnął ręką i wlał zawartość do gardła. Franek pochłonął wino jednym haustem. - O kurcze, ale dobre! - powiedział przecierając spieczone wargi. - Nigdy takiego nie piłem. Z czego to jest zrobione? Staszek uśmiechnął się pod nosem. - To mój tajny przepis, kolego. Nie mogę go zdradzić, ale myślę, że za jakiś czas ktoś inny zdradzi ci tę recepturę. - Za jakiś czas, to może nadejść twoja Hela i będzie się trzeba ewakuować. Daj jeszcze po szklaneczce. - Przecież ci mówiłem, że zmieniła się nie do poznania. Staszek ponownie napełnił naczynia winem. Chlup! - Rany boskie, ale to dobre - stwierdził Franek nie mogąc się nadziwić skąd Stachu wytrzasnął taki pyszny trunek. - Ten cholerny jełop zabił mnie, odrąbał głowę i zakisił w dymionie! Na dźwięk głosu Heli, Franek zerwał się z krzesła, jak rażony prądem. Rozejrzał się po całej kuchni, ale nigdzie nie dostrzegł kobiety…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych