Wróć do katalogu

słona zapłata

za błedy trzeba zapłacić i to słono

wojciech8t6, opublikowano , 4 min czytania, 3,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ciągłe uczucie chłodu. Cały czas było mi zimno. Mimo że za oknem świeciło słońce, siedziałem skulony na łóżku i trzęsłem się z zimna. A może ten chłód był tylko w mojim sercu? A może nie koniecznie w mnie samym? Może czułem ten chłód, którym obdarowywali mnie ludzie. A wszystko zaczęło się niby tak niewinnie. Niezwykle. I mimo że mija czas to i tak czuje się, jakby to było wczoraj.Poznali się przez wspólnego kolegę. Od razu wpadł jej w oku. Nie był bardzo przystojny, ale nie był też brzydki. Taki zwykły chłopak. Ale dla niej wyjątkowy. Jedyny w swoim rodzaju. Nie mogła oderwać od niego wzroku. Coraz częściej z nim przebywała. Mimo że nie zbliżyli się do siebie, ona coś do niego czuła. Bo był taki wspaniały. Niby taki sam jak inni, jednak nie dla niej. Miał piękne, duże, brązowe oczy. I długie rzęsy. I cudowne spojrzenie. A ten uśmiech? Zwalał ją z nóg. Był dokładnie w jej typie. Jednak nie działo się między nimi dużo. Był miły, przytulał ją na powitanie. Porozmawiał, uśmiechnął się. Jednak każde słowo, każdy uśmiech, każde spojrzenie znaczyło tak wiele. Nie wiem, co ona w nim widziała. Może to, że szukała kogoś. Na siłę? Po to by kochać? Czuć motylki w brzuchu? Mieć dla kogo ładnie wyglądać? Dla kogoś wychodzić z domu? Tak. To było po to. Przynajmniej na początku. Potem do niej przyszedł. I było... Tak... Tak... Niezwykle. Ona nawet myślała, że coś z tego będzie. Przytulali się. Ona jego. On ją też. Ale tak delikatnie. Muskał dłońmi jej szyję. Czuła się wspaniale. Jak nigdy wcześniej. Wiedziała, że się zauroczyła i to tak na całej linii. To nie była miłość. Ale…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych