Wróć do katalogu

Smutny dziwkarz w dzikim kraju

smutek podrózy i burdeli hotelowych

Tycek, opublikowano , 18 min czytania, 4,4 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

cz I dyskoteka ---------------- Podobno w naszej kulturze nie upowszechniły się, wzorem kultur wschodu  medytacje. Co w takim razie godzinami nad wodą robią wędkarze? Podobno nie przyjęły się też pierwotne tańce rytualne, w których po spożyciu narkotyków podskakiwano, aż do zatracenia, do stanu, który miał dawać poczucie lub przynajmniej takie złudzenie ― Czym w takim razie są dyskoteki?

Przywleczono mnie tu prawie służbowo, w tym obcym kraju w tą obcą, zadymioną, rytmicznie podskakującą przestrzeń. I oto nagle zaczynam odkrywać przyjemność płynącą z anonimowości. Z dotyku który nie zobowiązuje. I patrzę, patrzę, patrzę. I zamykam oczy. I płynę. Oto wysoka smukła kobieta, która tańczy sama z boku parkietu. Zamyka oczy i wiruje składając i rozkładając ramiona. Wolniej  szybciej  wolniej. Jakby przytulała się sama do siebie. I wszyscy tutaj są sami w tym tłumie, w tym błyskowym świetle, który czyni z nas aktorów w niemym filmie. Zamienia nasze spójne życie w ciąg pojedynczych klatek.

Sufit-podłoga -łomot. Czy to jest jeszcze muzyka? Czym się różni to ump-ump-ump od umpa-umpa-umpa, które słychać było 10 minut temu? Czy to jest sposób na dojście do nirwany? Czy ma to coś wspólnego z nirwaną doświadczaną przez cierpliwego wędkarza?

Po trzecim piwie prosi mnie do tańca (czy to jest taniec?) koleżanka z firmy konsultingowej. Tu ja mogę złapać, ale tam jak się okazuje  już nie. Patrzę na jej mocno spięte przez bluzkę piersi, niewielkie ale jędrne, których chciałoby się natychmiast spróbować i uśmiecham się, bo przypomniałem mi się scena z mojego ulubionego filmu Notting Hill. Oto Hugh Grant leży w łóżku z Julią Roberts. Hugh przynosi do łóżka śniadanie, a Julia zadaje mu pytanie, adekwatne do właśnie skończonej łóżkowej sytuacji  co właściwie ci faceci w piersiach widzą, dlaczego ich te fałdy skórne, które bądź co bądź ma połowa ludzkości tak mężczyzn interesują, tak trzymają w napięciu, tak ciągną za sobą. Hm...  najlepiej będzie jak pokażesz  mówi Hugh Grant I gapi się Hugh Grant na ekranie kilka sekund w cycki Juli Roberts, choć samych cycków oczywiście nie widzimy. I w końcu mówi wzdychając ciężko, ramionami wzruszając, uśmiechając się bezradnie.  wiesz co, ja też nie wiem Ja patrzę na delikatnie drgające cycki mojej chwilowej partnerki i mam takie same, bezradny wniosek. I tak samo mnie do nich ciągnie.

Pyta się czemu się uśmiecham. Co ja mam powiedzieć? Co ja mam powiedzieć, zwłaszcza ze ja tu nic nie umiem powiedzieć, nic nie umiem z siebie zrozumiałego w tutejszym języku wydobyć, już o żadnej grze słownej nawet nie mówiąc. O żadnej dłuższej anegdocie  tym bardziej. Zwłaszcza przy tym przeraźliwym umpa-umpa, które wchodzi w ciebie i wygryza ci mózg. .

W tym błyskowym świetle z głębokiej ciemności wyłania się głęboki dekolt, który zaraz ponownie w ciemność zapada. Ale za raz zastępuje go inny , jeszcze głębszy. Te cycki i to dyszenie mnie zewsząd atakują, ale żadnego nie mam prawa złapać. Z żadną z nich nie mogę pójść na schodki i porozmawiać patrząc w letni księżyc.

A tymczasem widzę, że Czarna Pani już nie tańczy sama, że już ktoś obejmuje jej ciało, żekłbym  wyrabia jej ciało jak ciasto przed wypiekiem. I tak rozlewa się umpa – umpa, a ja widzę, że straciłem los na tej loterii. Uświadamiam sobie, że wszystkie pieniądze na piwo i orzeszki ziemne, że całe moje cało-wieczore i pół-nocne zmaganie się z umpa-umpa, że cała dobra wola organizatorek życia popołudniowego dla ekspertów poszła na daremne. Nic z tego nie będzie. Z braku doświadczenia nie wiedziałem, nie miałem śmiałości podejść

Wysamotniony do szpiku kości, wypełniony spermą jak dojna krowa mlekiem, utwierdzomy w chwilowości naszej – uciekam.

Ciepły Staruszek ----------------- W życiu chodzi podobno głównie o to aby było przyjemnie, a tu zimno, obco, smutno, daleko. A tu w pewien sposób nieludzko. Jeśli sztuką życia jest, aby we wszystkim co się robi, mieć poczucie, że jest się całym w tym działaniu pogrążony, że niczego więcej nie pragniesz, o niczym innym nie myślisz, do niczego innego nie tęsknisz  to stan w jakim opuściłem taksówkę i pojawiłem się w drzwiach hotelu był sztuki życia przeciwieństwem .

Wracałem do hotelu i myślałem o Czernej Pani. Myślałem, wolno idąc korytarze i głaszcząc bezmyślnie poręcz schodów, iż mimo pragnienia po obu stronach, to nie zauważyłem, nie umiałem podejść, porozmawiać, wziąć za rękę, zatańczyć, przycisnąć, poczuć wilgoć. A może umiałbym, może wystarczyłby nic nie mówić, tylko przycisnąć, może i nie trzeba było nic mówić, albo moje łamane słowa by wystarczyły. W końcu tu Polak ma plusy dodatnie za pochodzenie, a słowa nie były tu przecież najważniejsze. To ja mogłem być tym, którego trzymała za rękę wychodząc z dyskoteki , z którym zginęła w ciemności. Mogłem być tym, którego ta ciemność gdzieś w jakieś ciepłe miejsce zaprowadziła. Poręcz była zimna i co więcej  kończyła się. Trzeba było stanąć oko w oko z rzeczywistością. Wyprostowałem się. Wybrałem kurs na windę. I w tym momencie z rogu, zza filara, odezwał się do mnie ciepły staruszek.

- Widzę ze się pan rozgląda . a za czym się pan tak rozgląda? A czego tak pan szuka? - Eeee.. towarzystwa szukam,  zagadnąłem niepewnie.

Zagadnąłem niepewnie, ale jednak z nadzieją, że jeśli gdzieś w tym kraju burdele działają , to przy drogich hotelach na pewno. A ja nigdy z takich usług nie korzystając, nie wiedziałem jak się do rzeczy zabrać. Wiedziałem, że ze statystyk wynika, że z usług takich korzysta średnio 12 do 13 procent mężczyzn. Ale ja nie czułem się żadnym procentem. Czułem się wymęczonym, osamotnionym, niepewnym siebie mężczyzną.

- A to ja coś dla Pana będę miał - „takie dziewczynki - mówi. Cmoka przy tym i rozmarza się. Czyściutkie mówię panu, pierwsza klasa - mówi - i znowu wzrok mu gdzieś w nieskończoności ginie. - Zamówić? Pyta i już dużo trzeźwiej na mnie patrzy.

Pani drużynowa i trzy owieczki --------------------------------

Zaskakujące jak one szybko potrafią wejść i wyjść. Zaskakujące jak szybko przyjeżdża po nie winda, na która ja czekałem 10 minut. W każdym razie zapukały Weszły cztery Dlaczego aż cztery ? Zaniepokoiłem się zdumiałem się nie nażarty , na taka okoliczność nie będąc przygotowany ani finansowo, ani moralnie.

― Cztery? Dlaczego aż cztery? Odpowiedziała mi Pani drużynowa. ― Żeby klient mógł sobie wybrać. Proszę wybrać.

Dopiero teraz ja zauważyłem. Dużo wyższa. Patrzyła na pozostałe panny uważnie i ostrzegawczo. Na mnie zresztą też. Pozostałe weszły karnie do pokoju, ustawiając się pod ścianami. A więc miałem teraz wybrać. Ot, tak po prostu wskazać ręka. Której chcę dotykać całować, ogrzewać. Z której chcę uczynić moją 60-minutową księżniczkę. Nigdy dotychczas nie byłem w burdelu. W moich marzeniach najprzyjemniejsza chwila była właśnie chwila wyboru. Siedzieć za barem, sączyć piwo i myśleć, że dowolną panienkę z obecnych na sali można bez zbędnych ceregieli i męczącej gry wstępnej osidłać. Ze każda może obciągać mi fiuta. Mógłbym tak godzinami siedzieć sobie, sączyć powoli napoje i wahać się. I może nawet nie wybrać. A tu Pani Drużynowa pogania mnie wzrokiem. Już, już proszę wybierać. Czas biegnie. Czas to pieniądz.

Pani Drużynowa też należała do oferty ale ja pierwszą skreśliłem z listy, nawet dokładnie nie oglądając. Poszukiwałem jakiejś odrobiny łagodności, może nawet jej pozoru, a spotkanie z Panią Drużynową, która będzie się skupiać na wykonywaniu regulaminu nie dawało na to nadziei. Poza tym potrzebowałem dużych, ciepłych cycków.

Pozostałe panny stojące pod ściganymi były bardzo młode, może nawet lekko zanadto młode. I widać w nich było uległość wobec przełożonej, a także – w odróżnieniu ode mnie – oswojenie z sytuacją. Widać też było jednak pewne napięcie. W końcu praca prostytutki jest praca na akord. Nikt im nie zapłaci za wstawanie w środku nocy, za poniewieranie się po hotelu, za uśmiechanie się do klienta jeśli klienta wybierze inną. Dwie niższe , z odsłoniętymi pępkami i czymś w ten pępek wpiętym. W tych dżinsach i szarozielonych podkoszulkach były jakby ukryte w tej nocy. Mogą wracać wszystkie razem nocą i nikt się zapewne nie domyśla, że są w pracy. Żadnych szminek . Żadnych głębokich dekoltów. Ciekawe- normalne dziewczyny mają w tej krainie nad podziw głębokie dekolty, a dziwki jak widać wręcz przeciwnie. Co kraj to obyczaj. Trzecia owieczka stała odsunięta. Jakby lekko skrępowana w białej sukience która ukrywała duże piersi . ― jak masz na imię? ― Wiki ― Biorę cię

Ciężkie westchnienie pozostałych owieczek . Dlaczego Ona? Bo ma ładną sukienkę i duże cycki ― uciąłem dyskusje krótko, bo trudno by im było tłumaczyć pojęcie łagodności a też nie chciałem się tłumaczyć

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych