Wróć do katalogu

Spotkanie

Króciutkie opowiadanie o zbiegach okoliczności i wymijaniu się ludzi.

Morgren, opublikowano , 6 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Popatrzył się na nią, gdy wychodziła z tramwaju. Chyba nawet się uśmiechnął. Ona nie zwróciła na to uwagi, co go trochę zmieszało. Ale co miał zrobić? Wzruszył lekko ramionami, odwrócił wzrok i skupił się na książce, trzymanej na kolanach. Dopiero wtedy się odwróciła, ale drzwi już się zamknęły, tramwaj powoli ruszył po szynach.

Machnęła ręką na taksówkę. Miała dość tłoku i tego mężczyzny, który uporczywie wpatrywał się w jej profil. Nie była do tego przyzwyczajona. Zwykle nikt nie zwracał na nią uwagi. A teraz śpieszyła się. Tramwajem i tak nie zdążyłabym na czas, tłumaczyła sobie. Niedługo potem, siedząc już w samochodzie, przypomniała sobie uśmiechniętego mężczyznę, siedzącego naprzeciwko. Zrobiło jej się go żal, ale czuła to tylko przez chwilę, bo w następnej musiała już płacić wychudłemu taksówkarzowi, a później… później nie było już czasu.

Wysiadł na następnym przystanku. Nie miał już powodu siedzieć w dusznym wagonie. Pogoda była śliczna, a jemu dobrze zrobiłby spacer i nie myśląc już o niej poszedł w dół ulicy. Niemal ucieszył się, że samochód zepsuł mu się akurat dzisiaj. Przekraczając próg swojej kawiarni machnął ręką na kelnera i zamówił podwójną czarną. Zapytał się jeszcze jak dziś stoją sprawy.

- Całkiem nieźle, szefie. – odparł chłopak i za chwile przyniósł mu zamówienie.

Dopiero, kiedy wypił połowę zawartości filiżanki, uśmiechnął się do siebie. Z zawieszonej na oparciu krzesła torby wyciągnął książkę, tę samą, którą czytał w tramwaju, ale nie mógł się na niej skupić. Położył ją na stole i jeszcze raz zawołał kelnera. Powiedział, że wpadnie jak będzie większy ruch.

- Jasne, szefie. Na razie rzeczywiście nie ma, co robić.

Mruknął „na razie”, zawiesił torbę na ramię i wyszedł z kawiarni.

Wyszła z uczelni i nie za bardzo wiedziała, co z sobą zrobić. Miała jeszcze sporo czasu do następnych zajęć, a nie lubiła czuć się niepotrzebna. Mogła pójść na wykład wyższego roku, tak jak to robiła wcześniej, ale pogoda była za ładna by spędzać czas w budynku. Pomyślała, że dobrze by jej zrobiła filiżanka mocnej kawy. Uśmiechnęła się do siebie. Tak… kawa. Doskonały pomysł. Minęła kilka kawiarni, ale w żadnej jej się nie spodobało. Już miała zrezygnować, gdy trafiła do cichego lokalu na końcu ulicy. Usiadła przy oknie. Chciała już zawołać kelnera, gdy zauważyła książkę leżącą na stole. Machinalnie podniosła ją i sprawdziła autora. Uśmiechnęła się, była to jedna z jej ulubionych książek.

- Przepraszam panią. – z zamyślenia wyrwał ją głos młodego kelnera – Zamawia pani? - Tak……

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych