Wróć do katalogu

Spotkanie z duchem

Krótkie opowiadanie. Tak na próbę.

Sharif, opublikowano , 3 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wracałem do domu. Jedynym źródłem światła były uliczne lampy, które ledwo rozświetlały mrok jesiennej nocy. Nieliczni ludzie, którym niestraszny był ziąb, mijali mnie posępnie. Wyglądali na tułaczy-rozbitków życiowych bez godności, odrzuconych przez społeczeństwo. Żywe trupy. Ludzie, którzy mogliby nie żyć i świat nic na tym by nie stracił. Któż inny mógł iść o północy ulicami brudnego i nieprzyjaznego miasta? Duchy? Wtedy nie wierzyłem w nadprzyrodzone moce, zabobony czy gusła. Niestety, tej nocy moje postrzeganie świata uległo zmianie… Ubrany był w czarny garnitur, w ręku miał aktówkę. Wyglądał jak prawnik. Tańczył wokół przechodniów i śmiał się z nich szyderczo. Oni nie zwracali na niego uwagi, jakby był niewidzialny. Gdy się do niego zbliżałem, ogarniało mnie przerażenie. Z każdym krokiem robiło się chłodniej. Ku memu nieszczęściu spojrzał w moją stronę, przerwał taniec. Skierowałem wzrok w kierunku jego twarzy. Nigdy nie zapomnę tego widoku. Koszmar, który nie śnił się filozofom. Blada twarz, oczy czarne jak węgiel i szeroki uśmiech pełen szpiczastych zębów. Jego spojrzenie było hipnotyzujące. Lampy zgasły, a ludzie zniknęli. To było jak sen, czas stanął w miejscu, a z oddali było słychać tylko krakanie kruków. Skąd one się tu wzięły? Czy przywołał je stwór? A może przybyły, bo spodziewają się uczty? Uczty, na której głównym daniem będę

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych