Stajenny część 2
Kontynuacja.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
W szpitalu byłem traktowany prawie tak samo jak małpka w ZOO. Przeszedłem szereg badań, zanim ustalono, co mi dolega. Lekarz prowadzący bez wahania postawił diagnozę-Anorexia Nervosa. Byłem ponoć pierwszym anorektykiem w Concord Hospital. Pielęgniarki i młodzi lekarze często zaglądali do mojej sali, kręcąc głową z nieukrywanym zdziwieniem. Z powodu stresu kompletnie straciłem apetyt. Nie myślałem o kaloriach, po prostu jedzenie nie przechodziło mi przez zaciśnięte gardło, dlatego też "zarobiłem" sobie na sondę żołądkową, naprawdę bolesny zabieg. Po dwóch dłużących się niemiłosiernie tygodniach zostałem wywołany z sali do gabinetu doktora Nox'a. Nie zdziwiłem się specjalnie widząc moich opiekunów siedzących na beżowych fotelach w elegancko urządzonym pokoju. Lucy co chwila ocierała łzy, patrząc się na mnie w sposób, w jaki patrzy się na ciężko upośledzone dziecko, natomiast Ron skubał nerwowo rękaw swojej koszuli unikając mojego spojrzenia w każdy możliwy sposób. Przyglądał mi się uważnie, zapewne myśląc, co przeoczył że doprowadziłem się do takiego stanu. Przez chwilę czekaliśmy w milczeniu na doktora Nox'a. Cisza niemalże wibrowała w powietrzu, tworząc bardzo nieprzyjemną atmosferę. Kilka razy nabierałem powietrza w płuca, aby coś powiedzieć, ale nic sensownego nie przychodziło mi do głowy. Co mogłem powiedzieć? "Przepraszam"? Po paru minutach otworzyły się drzwi, a w progu pojawiła się sylwetka doktora. Był to wysoki, szpakowaty mężczyzna w średnim wieku. Sądząc po oprawionych w złote ramki zdjęciach na biurku miał syna, trochę starszego ode mnie. Zdjęć było pełno. Przedstawiały młodzieńca w różnych sytuacjach-z dziewczyną, kolegami, na czyichś urodzinach... Zastanawiałem się, jak to jest być kimś takim-mieć ojca, matkę, normalny dom, dziewczynę czy chociażby kumpli, tak jak wszyscy. Wtedy wydawało mi się, że tylko mnie to ominęło. -Jak miło widzieć wszystkich w komplecie-powiedział doktor, odsuwając stojące za biurkiem krzesło-Artur, wiesz, dlaczego tu jesteśmy? -Nie, nie wiem-odpowiedziałem szybko, opuszczając wzrok na swoje kolana-Moim skromnym zdaniem jestem osobą względnie zdrową. Doktor Nox zaśmiał się cierpko. -Jesteś z pewnością zdrowym chłopcem-poprawił na nosie okulary i otworzył zielony, lekarski notatnik-Czterdzieści pięć kilogramów wagi, sto osiemdziesiąt trzy centymetry…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Shilla
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…