Strach przyszłości
Gdzie jest granica rozrywki? Gdzie jest granica strachu?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rozdział I
Pierwszy strach.
Nie wiem gdzie jestem. Czuję pod nogami zimny beton. A może to deski przesiąknięte wodą. Tak, chyba czuję wodę pod stopami. Jest ciemno. Nie ma różnicy, czy mam otwarte oczy, czy zamknięte. Wolę jednak podnieść powieki. Wtedy lepiej mi się czeka na światło. Nadejdzie. Nie mogę przestać wątpić. Siadam, wstaje i znowu siadam. Chodzę w około po omacku. Pomieszczenie ma szesnaście metrów kwadratowych. Tak wyliczyłem. Dokładnie osiem kroków, mniejszych, półmetrowych. A więc to kwadrat. Nigdzie nie ma klamek, powierzchnia wszędzie idealnie gładka. Przeszedłem na czworaka wzdłuż każdej ściany. Czułem jak palce ślizgają mi się. Spróbowałem ustami wilgoci. Mieszanka potu i… O mój Boże. To krew. Nigdy nie próbowałem jej, a mimo tego wiem jak smakuje. Skąd? Instynkt. Tak, muszę się nim kierować. Dzięki niemu przetrwam. Jestem ranny? Macam się jak oszalały. Dopiero teraz zauważam, że nie mam ubrania. Ta maź z podłogi jest na mnie. Nie czuję jednak bym gdziekolwiek miał ranę. Zasypiam.
Drugi strach
Nie wiem ile spałem. Nic się nie zmieniło. Mój wzrok przyzwyczaił się do ciemności. Siadam na środku pomieszczenia. O dziwo jest tu podest. Również kwadrat. Dzięki temu, że nic nie widzę wyostrzył mi się zmysł dotyku. Skrupulatnie palcami przeszukuję każdy centymetr. Jest otwór i klamka. Czyli są to drzwi. Umiejscowione w podłodze nie napawają mnie optymizmem. Jeśli je otworzę czy nie zejdę jeszcze niżej? Jeśli już jestem w piwnicy czy nie powinienem piąć się w górę? Krew? Zapomniałem o niej. Dotykam się i czuję jak zeschła na mnie. Wstałem. Chciałem odejść kilka kroków ale boję się, że podest zniknie. Od ciągłego siedzenia zaczyna mnie boleć kręgosłup. Upłynęło już dużo czasu, a ja boje się poruszyć. Dziwne, nie czuję głodu. Cholera, muszę wstać. Pochodzić. Robię kilka rundek wzdłuż ścian. Wciąż myślę o drzwiczkach. Tuż przed zaśnięciem sprawdzam czy nadal są.
Sen.
Śniłem o przestrzeni. Stałem na środku pola i to dawało mi radość. Podmuch wiatru rozczesywał włosy. Obróciłem się i stało ze mną drzewo. Przysiągłbym, że go przed chwilą nie było. Chciałem się na nie wspiąć i gdy chwytałem gałęzi poślizgnąłem się i spadłem.
Rozmowa.
Jeśli nie odezwę się do kogoś zwariuję.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil kosmitazmarsa
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…