Strzał w stopę, czyli gra na sentymentach
felieton o noworocznym pomyśle działaczy jednego z głównych polskich ugrupowań politycznych
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kilka dni temu, po świąteczno-noworocznej posusze, w mediach wystąpił znany z wcześniejszych co najmniej dziwacznych wypowiedzi rzecznik jednej z partii, tej z kilkunastoprocentowym poparciem. Tej, która raz to stara się być nowoczesną socjaldemokracją na modłę francuską czy niemiecką, a drugim razem wychwala miniony reżim jako bardzo ludzki, jakże pro obywatelski.
Gdy kilka lat temu Sojusz Lewicy Demokratycznej połączył swe siły z Unią Wolności i powstał nietrwały (niestety) twór nazwany Lewica i Demokraci, łudziłem się, że wreszcie będzie w kraju partia, na którą mógłbym oddać głos nie tylko ze względu na sentymenty…
Właśnie sentymenty — złotousty rzecznik dzisiejszej lewicy (Ruch Palikota trudno ugrupowaniem politycznym, to błazenada, na którą przez chwilę także i ja się nabrałem) zaproponował, by jedno w warszawskich rond czy skrzyżowań nazwać imieniem Edwarda Gierka. Pretekstem miałaby być przypadająca w tym roku rocznica urodzin tego „męża stanu”. Stuletnia rocznica. Niby nic nowego. Ustawa dekomunizacyjna utknęła w martwym punkcie, stery w SLD przejął cynik i hochsztapler Leszek Miller, ci młodzi (Olejniczak i Napieralski) okazali się bezpłciowi, więc towarzysz Gierek (ciekawe, czy przewraca się w grobie) stał się nową ikoną, nowym sposobem na walkę z kryzysem… Kryzysem rządzących w kraju już kolejną kadencję. Byli tacy, którzy twierdzili, że owy towarzysz zastał Polskę drewnianą i zostawił murowaną. Są i tacy, którzy pamiętają, że długi gierkowskie Polska…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil borsukoff
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…