Suknia
Krótkie opowiadanie o sensie życia
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Zadziera brzeg sukni pod pachę i wysiada z samochodu. Kolanem zamyka drzwi, po czym maszeruje do bramy cmentarza. Jest jedenasta w nocy. Sobota. Jeszcze pół godziny temu jedynym zmartwieniem Patrycji była awaria hotelowej zamrażarki. Przecież „Nie ma nic gorszego niż ciepła wódka na weselu!!!”. Ileż by dała, żeby móc tak teraz powiedzieć. Po co lazła na to zaplecze, głupia?! Sama chciała ustrojstwo naprawić? Trzeba było zostać na sali i się uśmiechać, pokazać cycki… cokolwiek! Za pół roku nikt by nie pamiętał, jaka była wódka. A teraz wszyscy będą pamiętać, że panna młoda wyszła. Sama. I to przed oczepinami! Specjalnie schowała telefon w szatni, żeby nie kusił. I co! I gówno! Trzynaście nieodebranych połączeń od Piotra – kierownika wydziału. Oddzwoniła. Błąd! Okazało się, że Emilka, która wzięła za nią dyżur, spadła ze schodów i leży w Wojewódzkim, w gipsie po szyję. Koleżanka, kurwa! Niemota pieprzona. Nie tak się umawiały! Poznały się na studiach. To Emilka namówiła Patrycję do pracy w Sanepidzie. Obydwie miały uprawnienia do wykopków, jak nazywały ekshumacje. Idąc w stronę grupki mężczyzn, stłoczonych w wąskiej alejce, wolałaby wykładać chemię w Tesco. - O! Partycja! Niezłe wdzianko! Niech zgadnę! Przebrałaś się za kobietę? Ryk stada goryli odbił się od nagrobków. - Ciebie też miło widzieć, Krzysiu. A! to? Wiesz, miałam nadzieję, że się zgramy i ty się przebierzesz za dżentelmena. Może następnym razem. Cisza. - Do rzeczy. Wyciągnąłeś mnie z wesela. Co się pali? Poza twoim stołkiem, oczywiście. - Sorry. Nie miałem wyjścia. Media cisną. Laska prowadziła…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Oleandra
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…