Wróć do katalogu

Święta 5 - Halloween Special

Szok! Horror! Święta! (Tym razem te bardziej pogańskie) Z dedykacją dla Jacka S. - "Happy Halloween, everyone!"

Wesker178, opublikowano , 5 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ostatnio trochę ściemniłem, macie mnie. Taki ze mnie durny mięczak, jedne święta jednak lubię, Halloween, znaczy się. No wiem, że to takie nieprawdziwe święto, tylko jakby zmyślone, ale i tak je w sumie lubię. Wszędzie strachy, w kinie dają fajne filmy, gdzie jucha chlapie na lewo i prawo, gnojków można z cukierków kroić no i oczywiście te dynie. Normalnie to ja bym tego gówna do gęby nie wziął, bo za duże to zrobili. I myślałem, że dynia jest trująca. No nic, ale jakie krzywo wyczesane numery można z tych dyniów wycinać… Aż główka mała. Jakieś latarnie takie, mordy szczerbate a w środku światełko się pali. Pół dnia zazdrościłem gostkowi, który wykumał te dynie… A potem sam wymyśliłem jak zrobić, żeby MOJE Halloween było równie wystrzelone w kosmos.

Z samego rańca już siedziałem u mojego dobrego kumpla Dave’a, tego co to się interesuje dziwnymi rzeczami i gadałem, co mi chodzi po głowie. A ten pokazał mi taki film z kukiełkami i fajną muzą, gdzie kościotrup też chciał zrobić własne święta, te z choiną, ale mu nie wyszło. Bo wyszło mu drugie Halloween. I Dave do mnie, że to ku przestrodze, żebym za bardzo nie kombinował. Nie skumałem o co chodzi to mu wygarnąłem, że Grave Dave znowu uroił sobie coś pod czapką bo to bździoch i dekiel! Facet się zjeżył, pokazał paluchem drzwi i powiedział, że w tym roku nie da zrobić ze swojej chawiry Domu Strachów. No i dobra twoja mać, gdzie indziej też da się po kryjomu palić papierochy i macać koleżanki z klasy, pomyślałem, i jakoś mnie tak od razu naszło na zadymę. To na pożegnanie przebiłem temu Dave’owi oponę w rowerze, co to stał na ganku. Tak, ze złości, choć prawdziwa złość to mnie chwyciła dopiero wtedy, jak sobie przypomniałem, od kogo Dave ten rower pożyczył.

Jakoś tak po dobrym obiedzie zachciało mi się w ogóle ruszyć z tym całym planem na Halloween no i poszedłem w miasto. Wiedziałem, że ta bździągwa będzie się szlajać po centrum handlowym ze swoimi dwoma niewolnicami, no bo kto z własnej woli by tam z nią wytrzymał. Przybiłem więc do ciastkarni, żeby łyknąć trochę cukru i spokojnie pomyśleć. Usiadłem przy stoliku, zdjąłem buty bo mnie wkurzały od rana no i zaczęła się burza w mózgu. Plan był jasny - wykombinować coś tak przeraźliwe strasznego i obrzydliwego, że Maggie, ta kaflara, do końca życia zapamięta ten dzień. Był film, co go to rano z Dave’m oglądałem, tam gościu przebrał się za Mikołaja i nieźle namącił. Ale by była jazda jakbym się też tak przebrał, myślę. Na

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych