Szalona Malarka
coś z pogranicza dwóch światów
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Za Tomasza wyszłam z wielkiej miłości. Od samego początku naszej znajomości ,od pierwszej chwili, pierwszego dotyku uczynił ze mnie bardzo szczęśliwą kobietę. Nasze życie nigdy nie należało do przeciętnych a można rzec było niezwykłe. Pobraliśmy się deszczowy majowy piątek ,choć w maju nie ma „r „.Zaraz po ślubie wyjechaliśmy na pól roku do Afryki ,gdzie pracowaliśmy jako wolontariusze: budowaliśmy szkoły, opiekowaliśmy się chorymi. Później przenieśliśmy się na rok do małej Greckiej wioski ,gdzie Tomasz miał rodzinę .I nie były to wakacje. W dzień pracowaliśmy w winnicy a nocami kochaliśmy się do upadłego upojeni winem i słońcem. Pewnej nocy gdy nasze ciała mokre od namiętności , odpoczywały owinięte w białe prześcieradło ,spytałam : „ Czy to jest nasze miejsce na ziemi? Nasz dom?” Mój mąż nie odpowiedział mi jednak na pytanie bo był zajęty całowaniem moich piersi. Tej nocy kochaliśmy się do rana .Jak szaleńcy , jakby to miał być nasz ostatni raz. Kilka miesięcy później, gdy już byliśmy w Polsce Tomasz oznajmił przy śniadaniu: Ubierz wygodne buty . Zabieram Cię na wycieczkę. Tylko o nic nie pytaj” Po dwóch godzinach stałam przed starym młynem w maleńkiej miejscowości na Kaszubach. Budynek był zarośnięty wysoką trawą i lata świetności miał już dawno za sobą. Było w nim jednak coś magicznego.
- Ten młyn zamieszkiwała wiele lat temu pewna ekscentryczna malarka. Na tyle dziwna, ze rodzina po jej śmierci nie chciała nawet się zajmować jej majątkiem. Wiele z jej dzieł zaginęło lub zostało skradzionych a to co udało się uratować przechowują władze gminy w jakimś magazynie – opowiadał Tomasz gdy spacerowaliśmy w koło walącego się młyna - Dlaczego mi to opowiadasz? - Bo to jest teraz nasz dom - Nasz? Jak to kupiłeś ten stary młyn? Jak chcesz tu zamieszkać? - Wiem ,że tchniesz życie w to miejsce. Jeśli nie Ty to kto?! Zabrałam się do pracy późną wiosną . Bez entuzjazmu .Tomasz zatrudnił okolicznych chłopów do pracy a konserwator zabytków przyglądał się bacznie naszym poczynaniom. Jego wskazówki i nakazy pochłonęły wszystkie nasze oszczędności szybciej niż się spodziewaliśmy. Tylko optymizm mojego męża nie pozwalał mi zwątpić. Jesienią gdy liście były koloru złotego a wieczory otulały nas zimnym powietrzem nasz dom był gotowy do zamieszkania. Niestety dach , ściany i podłogi kosztowały majątek i nie starczyło nam już na meble . Przewieźliśmy więc z miasta starą wersalkę , stolik i kilka mebli do kuchni. Lodówkę i pralkę dostaliśmy od rodziców. Sypialnie urządziliśmy na poddaszu . Przez świetlik w dachu mogliśmy oglądać gwiazdy. Pod koniec listopada Tomasz musiał wyjechać do stolicy ,gdzie pracował dla jednej z klinik onkologicznych. Miał…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil kasikm
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…