Wróć do katalogu

Szara Historia.

krótka historia młodej samobójczyni.

whatsername, opublikowano , 8 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kolejny dzień w życiu Leny, zaliczyć można było do tych nieudanych. Począwszy od faktu iż z samego rana poparzyła się wrzątkiem , próbując zaparzyć sobie mocną kawę, przez uciekający autobus, aż do zgubienia portfela z ważną jeszcze kartą tramwajową. Istne fatum! Ciążące na niej już przeszło 20 lat, czyli dokładnie od momentu w którym się urodziła. A, że każda najdrobniejsza nawet ludzka przypadłość bywa najczęściej przez ogół skrzętnie wykorzystywana, już od najmłodszych wina za każde najmniejsze przewinieni, czy inne zło , które mogło się wydarzyć , spadała na nią. I tak: jako dziecko nie rozumiała dlaczego wszyscy na nią krzyczą , bo mamie zginał pierścionek , ale przyjmowała cała winę na siebie , żeby tylko przestali. Trochę później zaczęła się buntować, krzyczeć i wszczynać wielkie awantury, by w końcu się z tym faktem pogodzić, a co więcej.... zacząć nawet myśleć o sobie samej , jako o złu koniecznym. -I ja mam z tym wszystkim zdążyć na jutro... – pomyślała, rozkładając na biurku masę notatek z ostatniego wykładu i z cichym westchnieniem zasiadła do nauki. Gdzieś , przez chmurę szarych wspomnień przypomniała sobie, iż marzył jej się kiedyś wielka kariera. Czy to w sporcie, czy w muzyce , czy w malarstwie, bądź jeszcze czym innym...– bo akurat w ramach wyrównania pecha, Bóg obdarzył ją wielkim talentem we wielu najrozmaitszych dziedzinach życia. Do pełni sukcesu w każdej z nich brakowało jej jedynie krztyny wiary we własne możliwości, które zawsze określała jako „żadne”. Pamięta , że kiedyś wygrała MP juniorów w pływaniu i , że zaraz po tym zaproponowano jej możliwość kontynuacji treningów w jej wymarzonym klubie. Niestety – musiała grzecznie odmówić , z powodu natłoku zajęć , starannie zaplanowanych przez rodziców. Pamięta , że kiedyś również miała swoją własną rockową kapelę. Pamięta też, że ponoć byli całkiem nieźli i grali na kilku większych imprezach.... Pierwsza jedynka w liceum skutecznie sprowadziła ją na ziemię. I tak , chcąc , nie chcąc sprzedała gitarę, spaliła powieści, wyrzuciła obrazy, i została studentką pierwszego roku prawa, tak jak wcześniej zostały nimi jej mama , babcia i prababcia. Przecież to nic, że zupełnie nie widziała sensu w zawodzie notariusza. Ważne , że przynosi on realne korzyści i daje szanse na godziwe życie. -A przynajmniej tak powtarzała sobie za każdym razem, gdy z obrzydzeniem spoglądała na te wszystkie papiery i sterty kilkusetstronicowych książek , zazwyczaj chaotycznie porozrzucanych na podłodze. Skończyła dopijać czwartą już tego wieczora kawę , zamknęła wielgachny Kodeks Karny , ziewnęła i wyciągnęła się na swoim szerokim łóżku. Nie spała. Nie chciała zasypiać, wiedząc , że podczas snu traci nad sobą kontrolę , a wtedy lubią odzywać się wspomnienia , marzenia i powiązane z nimi lęki. I pytania, które przez całe życie starała omijać się szerokim łukiem. Noc w noc, próbowała zając się czymś pożytecznym, a gdy czuła się już całkiem wycieńczona brała garść silnych tabletek nasennych, po których zapadała w czarną otchłań. Bez snów, bez wspomnień, bez pytań. Tej nocy jednak pudełko z tabletkami okazało się puste, a powieki zbyt ciężkie by podnieść je choć na chwilę. Zasnęła. I nagle zobaczyła roześmianą blondwłosą dziewczynkę , uciekającą przed jakimś chłopakiem goniącym ją z butelka lodowatej wody. „ Przecież to..... to ja sama” – pomyślała przez sen. „A to.. to Krystian....” Krystian– chłopak , z którym przechodziła przez wszystkie etapy życia. Od pieluchy , przez piaskownice, szał na wytarte dżinsy i wywijane trampki , aż do własnej kapeli... Chłopak , który był przy niej zawsze, choć ona za wszelką cenę starała się od niego uciec, odtrącić, w panicznym strachu przed własnymi uczuciami. Pamięta dokładnie , że tuż przed ich ostatnim , pożegnalnym koncertem , Krystian po raz kolejny próbował jej pomóc. I ,

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych