Sztuka picia
Praca napisana na temat podany przez profesora. W 90% na faktach autentycznych, trochę podkoloryzowane...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
{i}Sobota, godzina ósma rano. Słoneczny, letni poranek nie zapowiadał nadchodzących zdarzeń. Jak codzień, upierdliwe brzęczenie telefonu komórkowego zbudziło mnie z głębokiego i jakże pięknego snu. Po paru minutach bezczynnego leżenia, z głową wypełnioną niecenzuralnymi słowotworami, postanowiłem wyłączyć prześladujący mnie budzik i udać się za potrzebą do ubikacji. Wystarczyło przejść zaledwie kilka metrów by humor i nastawienie do świata uległo całkowitej metamorfozie. Oczom moim, ukazała się torba, przepełniona ubraniami, którą dzień wcześniej przygotowała moja mama, a obok której leżał plecak ze znacznie ciekawszą zawartością. Niczym w starej kreskówce o pomysłowym Dobromirze, dotychczas szara żarówka, zaświeciła promieniście, zwiastując narodzenie się genialnej myśli. Dzień, którego niecierpliwie wypatrywałem, stał się teraźniejszością. Wśród młodzieży potocznie nazywana melanżem. Przez dorosłych, libacją alkoholową grupy nastolatków chcącą się upoić do nieprzytomności. Weekendowa impreza działkowa z grupą szkolnych przyjaciół, zbliżała się nieubłaganie. Po wykonaniu porannych, rutynowych czynności i odpowiedzi na szereg irytujących pytań ze strony obojga rodziców, nadszedł czas na pożegnanie. Kiedy wydawało się, że nic nie może mnie zatrzymać przed upragnioną przygodą, dało o sobie znać podekscytowanie i brak doświadczenia wynikający z młodego wieku. Zarzucając energicznie plecak na barki, z wnętrza wydobył się tajemniczy dźwięk, bezprzecznie wskazujący na zawartość wyrobów szklanych. Poczucie winy wynikające ze zdemaskowania prawdziwych intencji i celu wyjazdu, kazało mi się odwrócić i spojrzeć rodzicom prosto w oczy. Reakcja ta była równie głupia i bezmyślna jak odpowiedź na pytanie mojej mamy o zawartość plecaka. Jedyne słowa, które zdołałem z siebie wydobyć to „nie wiem”. Tata widząc moją nieudolność i nieumiejętność wybrnięcia z patowej sytuacji, ku ogromnemu zaskoczeniu, postanowił mi pomóc. Jego krótka przemowa była na tyle inteligentna i ogłupiająca, że po wyjściu za próg mieszkania musiałem się upewnić czy nie pomyliłem browarków z coca-colą. Po sprawdzeniu zawartości plecaka i uspokojeniu skołatanego serca, mogłem wyruszyć w nieznane. Półtoragodzinna podróż do miejsca docelowego minęła zaskakująco szybko i bezproblemowo. W stanie delikatnie „wskazującym” dotarliśmy do małej, zalesionej posiadłości w miejscowości Urle. Po rozpakowaniu i zaaklimatyzowaniu się w nowym otoczeniu, przyszedł czas na przygotowanie obiadu. Kobiety zajęły się robieniem sałatek, surówek oraz różnorodnych przystawek. Męska część grupy, jak przystało na prawdziwych facetów, obrabianiem, marynowaniem i pieczeniem mięsa na grillu. Po niespełna godzinie, wygłodniali i zmęczeni czekaniem, zasiedliśmy do stołu uginającego się od wyborowych potraw i rozmaitych napojów wyskokowych. Czeski absynt, bombajski gin i polska gorzałka to tylko nieliczne z trunków, które zabuzowały w naszych żyłach. Żarzące się do czerwoności policzki i szklane oczy koleżanek, zainicjowały wejście imprezy w najbardziej zwariowaną fazę – niekończący się taniec. Wybiła północ. Wycieńczone długimi szaleństwami parkietowymi dziewczyny, zapadły w głęboki i smaczny sen. Nastał czas w którym wraz z kolegami mogliśmy w spokoju i bez skrępowania ponowanie zasiąść do stołu, gdzie czekały na nas napoczęte butelki
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Kaczass
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…