Wróć do katalogu

Tam, gdzie spadają anioły.

- Pamiętasz, kiedy szukaliśmy tej latarni za pierwszym razem, mieszkańcy wsi, których pytaliśmy odpowiadali nam, że znajduje się ona tam, gdzie spadają anioły. Gdzie na skraju lasu, na huśtawce odpoczywa echo i w rytm szumu marzeń macha nogami.

19Agatkaopublikowano 7 sierpnia 20115 min czytania 4,4 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Pamiętasz, kiedy szukaliśmy tej latarni za pierwszym razem, mieszkańcy wsi, których pytaliśmy odpowiadali nam, że znajduje się ona tam, gdzie spadają anioły. Gdzie na skraju lasu, na huśtawce odpoczywa echo i w rytm szumu marzeń macha nogami. Gdzie noc łączy się z dniem, a sen z jawą. Gdzie nie ma żadnej rzeczywistości. Tam, gdzie ciepła kołdra snów otula zmarznięte myśli, a głośne piski mew zagłuszają każdą niepotrzebną myśl, która mogłaby zmącić radość płynąca z posiadania siebie w dawaniu siebie. A my tak bardzo dziwiliśmy się temu ostatniemu zdaniu, bo wtedy, przynajmniej ja, miałem wrażenie, że niemożna posiadać siebie, gdy odda się drugiej osobie. A teraz, gdy widzę siebie w twoich oczach wiem, że właśnie na tym polega prawdziwa miłość. - urwał swoją wypowiedź i uśmiechając się lekko spojrzał na siedzącą obok niego postać ukochanej. Na głowie miała słomiany kapelusz, a wiatr mimo tego rozwiewał jej złociste włosy i muskał zaróżowione policzki. Siedzieli na schodach latarni morskiej, z których dokładnie rok temu podziwiali swój pierwszy, wspólny zachód słońca. Dokładnie pamiętał to, jak objęci uśmiechali się gdy mieniące się tysiącami barw, znużone całodzienną wędrówką słońce, tonęło za lazurową taflą wody. I pamiętał to, jak szepnął jej wtedy na ucho, że w tym właśnie momencie uświadomił sobie, że nie chciałby być w tym momencie z żadną inną osobą. Że kocha ją i zawsze, gdy będzie widział zachód słońca jego myśli wędrowały będą właśnie do jej osoby... Osoby, którą pokochał od pierwszego wejrzenia.

- Pamiętam. – szepnęła zapatrzona w to, jak fale powoli obmywają piaszczysty brzeg pochłaniając przy tym ślady stóp pozostawionych tam przez spacerowiczów. – I powiem ci, że wtedy też tego nie rozumiałam. Ale wiesz, tak naprawdę odkrywam to na nowo w każdej chwili, którą spędzamy razem. Wtedy, kiedy śmiejąc się tarzamy się w piasku, albo gdy z powagą rozmawiamy na trudne tematy. To wszystko jest takie piękne…

- Każda chwila przy tobie jest piękna…

- Tylko wiesz, - weszła mu w słowo - czasem mam wrażenie, że to wszystko jest jak przypływ księżycową nocą, który pomimo tego, że wypłukał z mojej duszy resztki barier i oporów i przyniósł pełnię szczęścia, odpływa tak szybko, jak tylko się pojawił. Boję się, że to wszystko jest tylko na chwilę i to,

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych