Wróć do katalogu

Techno Mag Hero R1

Historia jednego z czterech techno-magów w mieście zaliczanych do najwyższej kategorii A oraz jego lekko absurdalnych przygód.

Ergo, opublikowano , 11 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

R1 - Prawdziwy Techno Mag

Gdy otworzyła oczy, pierwsze co zobaczyła to otwarty balkon. Była pewna, że gdy szła spać pozamykała wszystko. To oznaczało, iż gospodarz wstał. Zaskoczyło to ją, gdyż po wczorajszych ekscesach spodziewała się, że będzie spał do godziny dwunastej a tutaj widziała, iż słońce dopiero co wstało. Podniosła głowę i przetarła oczy, chcąc lepiej dojrzeć to co się działo na balkonie. I nie żałowała tego.

Wyglądało to dokładnie tak jak sobie wyobrażała z opowieści Tomka. Najwyraźniej on kiedyś też to widział, być może tak jak ona przyniósł go do domu po jakiejś straszliwej akcji. Wrażenie jakie zrobił na niej ten minimalistyczny pokaz trudno było opisać. Max po prostu stał wpatrując się w słońce podczas gdy chmury które zebrały się nad miastem uciekały najszybciej jak się dało. Zapowiadało się, że to będzie kolejny piękny dzień, zresztą jak zawsze. Od pięciu lat, czyli od kiedy trzeci techno-mag kategorii A zamieszkał w stolicy dolnegośląska, nie było dnia z chmurami. Dziwne, że nikt normalny tego ze sobą nie powiązał. Telewizja i gazety obwiniały wybudowane systemy regulacji nanitów, a społeczeństwo coraz większą ilość szkół techno-magicznych.

Jessica dowiedziała się kto stoi za pogodą kilka miesięcy temu, kiedy to w pubie w którym pracowała zaczął regularnie pokazywać się Max z przyjaciółmi. Na początku nie mogła uwierzyć, ale gdy tylko okazało się kim jest ten niepozorny chłopak nie śmiała więcej wątpić. Tym bardziej teraz, gdy po wczorajszym pokazie znała ogrom jego możliwości i gdy na własne oczy zobaczyła spektakularną scenę "tworzenia słonecznego dnia".

Gdy tak rozmyślała chłopak odwrócił się i spojrzał na nią. Natychmiast uśmiechnął się po czym zapytał z rozbrajającym entuzjazmem: - I jak się spało? Nie zamierzała natychmiast odpowiadać. W jej głowie uknuł się bardzo szybko plan nękania Maxa niedopowiedzeniami oraz wizjami tego co mogło się w nocy wydarzyć. Przeciągnęła się więc dyskretnie i usadawiając się na brzegu łóżka zapytała sama: - A ty jak się czujesz? - Dobrze. Choć trochę mnie suszy. - Dałeś czadu wczoraj. Byłam naprawdę zaskoczona i to tak bardzo pozytywnie. Gdybym była trochę młodsza gotowa byłabym się w Tobie zakochać ogierze. Poskutkowało, Max patrzył na nią z niedowierzaniem. W jego głowie toczyła się prawdziwa wojna pomiędzy tym co pamiętał a co próbował sobie wyobrazić. - Słucham? - Zapytał ostatecznie. Śmiech Jessicy wprawił go w jeszcze większe zakłopotanie. Dziewczyna jednak szybko go uspokoiła przepraszając za to nieporozumienie. - Nie mogłam się powstrzymać. Oczywiście chodziło mi o to jak wczoraj uratowałeś wszystkich przed wybuchem - powiedziała już znacznie spokojniej. - To było imponujące. Bariera jaką postawiłeś... - Czyli jednak dobrze pamiętałem. - Max podrapał się po głowie. - Musze szczerze przyznać, że na moment zwątpiłem - mówiąc to wskazał na ubiór kobiecego gościa. - A to? Sorry, ale nic sensowniejszego nie znalazłam. Chyba, że wolałeś, abym paradowała w samej bieliźnie? - odpowiedziała wskazując na koszulę w której spała. Głęboki spowodowany niedopiętymi guzikami dekolt i koniec materiału tuż za udem wywołałby szybsze bicie serca u każdego faceta, nawet nie do końca prostego. Jessica nie tylko była biegła w grach psychicznych i skora do gnębienia innych niedopowiedzeniami, była też seksowna. Długie włosy, ładne oczy, pełne usta i równie pełne piersi. Nogi natomiast, te to miała: "aż do samej ziemi" - jak to mawiał znajomy Maxa. Z trudem, nie mniej chłopak odparł wewnętrzna pokusę wykorzystania sytuacji i wszedł ponownie do pokoju. W ręku miał kubek z gorącą kawą, której zapach roznosił się po całym mieszkaniu a wzorkiem wodził po podłodze w poszukiwaniu pilota. - Szkoda tylko, że padłeś jak długi chwile po wybuchu. - Są pewne granice, nawet dla takich jak ja. - Tomek wszystko mi wytłumaczył, jak dojechać, gdzie masz klucze i tak dalej, a potem pobiegł pomagać innym. Dobry chłopak z niego. No ale wracając do sedna, to ona kazał mi przywieźć Ciebie tutaj. Trochę zajęło mi to, bo byłeś praktycznie nieprzytomny. Położyłam Cię koło drugiej w nocy, a że byłam zmęczona i trochę martwiłam się o twoje zdrowie, to zostałam. Trochę dziwne, że nawet nie dzwonił, ani nic. Boże, może coś mu się stało. Gdy dziewczyna przerażona swoim spostrzeżeniem pobiegła do krzesła, aby wyciągnąć telefon komórkowy, Max akurat znalazł pilot i włączył telewizor. Na złość chyba, trafił na poranne wiadomości relacjonujące straszliwy pożar na Grabiszyńskiej. - Wysłał mi SMSa, że jest w szpitalu, trochę go zaczadziło na miejscu. Przyjedzie jak tylko go wypuszczą, więc raczej nie będziemy się ruszać z domu. - Teraz to ty mnie nastraszyłeś - powiedziała odkładając komórkę. Akurat w tym momencie trafiło do niej to co mówił prezenter. - Że co!? Jaja sobie robi! Pojebało ich! Dalsze słowa również nie szczędziły w wyzwiskach, tymczasem chłopak spokojnie popijając kawę wpatrywał się w ekran. Jednak jego smutna mina, mówiła wszystko - w środku, w głębi duszy, cierpiał niezwykle.

Dla Blachy była to pierwsza od kilku tygodni wolna sobota. Mało tego, była to sobota, po…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych