Ten jeden ostatni raz...
W sumie to dopiero początek opowiadania...trochę w nim biografii,trochę fikcji...ale jedno jest pewne...to będzie opowiadanie o miłości :-)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
To miał być wyjazd taki jak tysiące poprzednich z nim. Śmiech,zabawa,pogaduchy i wszystkie inne rzeczy,jakie robią przyjaciele wyjeżdżając razem. Jednak ona czuła,że tym razem będzie inaczej. Jakoś od pewnego czasu,Tomasz zachowywał się dziwnie w stosunku do niej. Mała nadzieję,że ich nigdy to nie spotka.Że zawsze będą przyjaciółmi…Zresztą,ona go tak traktowała.I nie wydawało jej się żeby dala mu kiedykolwiek jakiś znak,że chciała by żeby było inaczej.A jednak od pewnego czasu,Tomasz dawał jej sygnały. Miała nadzieję że ten wyjazd pomoże im wyjaśnić sobie kilka spraw. Nie chciała z nim być. Nie,nie dlatego że jej się nie podobał czy jej nie pociągał…Po prostu wiedziała,że miłość niszczy przyjaźń,a tego nie chciała. Poza tym nie była gotowa na kolejną miłość.W jej sercu był jeszcze Jakub.Jeszcze tliła się nadzieja że może…że wróci…że zerwie z tamtą…że… Domek był piękny. O takim marzyła. Drewniany.Widok na góry.Piękny taras.Kominek.No po prostu cudo.Nie mogła uwierzyć że spędzą tu cały tydzień. Należał się jej odpoczynek i on dobrze o tym wiedział. Ostatnio w pracy miała istny kocioł. Artykuł za artykułem. Uwielbiała pisać. Kochała swoją pracę,ale nie chciała dłużej pracować w takiej atmosferze. Tomasz namawiał ją,żeby w końcu zabrała się za własną działalność. Tzn. żeby w końcu napisała coś samodzielnego.Coś dużego – powieść. Myślała o tym i to dosyć często, ale chyba nie była jeszcze na to gotowa. Może za jakiś czas…świat o niej usłyszy… Na miejsce dojechali grubo po północy. Była totalnie wykończona i marzyła jedynie o gorącym prysznicu,gorącej czekoladzie i ciepłym łóżeczku. - Zmęczona jesteś? - A nie wyglądam? - Wyglądasz jak zwykle pięknie. Uśmiechnęła się do niego jedynie w odpowiedzi.Tak właśnie ostatnio wyglądały ich rozmowy. Tomasz był miły,cholernie miły i to ją niepokoiło. Nie chciało jej się nawet rozpakowywać. Wyjęła jedynie ręcznik,koszulkę do spania,kosmetyki i mydło. Prysznic ją rozbudził.Zeszła na dół,żeby napić się czekolady.Tomasz już tam był. - Wiesz,kiedyś myślałem że nie ma nic piękniejszego niż widok zachodzącego słońca.A dzisiaj odkryłem,że jest coś co przebija to 1000 razy. - Co to takiego? - Widok Ciebie w koszulce z Myszką Miki. Rozbawił ją tym. - Nie cwaniakuj się tak..Założę się,że Twoje bokserki są w żyrafki. - Chcesz się przekonać? - Głupol. Siedzieli na podłodze. Tomasz przyniósł koc. Oj,pomyślała sobie… zanosi się na dłuuuuugą noc. Upiła łyk czekolady. Uwielbiała się nią delektować. Nigdy nie rozumiała ludzi, którzy potrafili jednym haustem wypijać gorące napoje. Dla niej zakrawało to na masochizm. Ale w tym momencie było to najmniej ważne. Poczuła rękę Tomasza na swoim kolanie. Nie spodobało jej się to. Nie, nie chodzi o to że było to nie miłe. Wręcz przeciwnie. Ale nie przypuszczała, że Tomasz tak szybko przejdzie do czynów. Odsunęła się od niego. Tomasza to nie zraziło. Przysunął się do niej z powrotem. Chwycił ją za rękę. Poczuła ogromne ciepło bijące od niego. Odwrócił się do niej. Przez chwilę, ułamek sekundy dosłownie patrzyli sobie prosto w oczy. Chciała już mu powiedzieć, że to nie jest dobry czas na takie rozmowy. Że jest cholernie późno. Że nie ma już na nic sił. Że przecież mają jeszcze dużo czasu na takie akcje… ale nie zdążyła nic powiedzieć. Sama nie wie jak to się stało. Nagle poczuła na swoich ustach, usta Tomasza… Przeszedł ją dreszcz. Dawno tego nie czuła. Pomyślała sobie, że coś tu jest nie halo. Tomasz to tylko jej przyjaciel, więc jakim prawem jej ciało tak na niego reaguje? Mimo wszystko odsunęła się od niego. - Tomasz, przecież wiesz. Nie mogę. - Nie możesz? Czy nie chcesz? Na litości boską, Ewka otrząśnij się w końcu.Jak długo masz jeszcze zamiar żyć tymi złudzeniami? Poczuła ukłucie w sercu. Nie miał prawa do niej tak mówić. Nie on. - A Ty??A Ty nie żyjesz w tym momencie złudzeniami? Wiedziała że przegięła tym pytaniem, ale mało ją to obchodziło. Zranił ją, więc dlaczego ona nie mogła zrobić tego samego? - Jesteś niesprawiedliwa. - A Ty jesteś? Kto dał Ci prawo mnie oceniać? Tak, kocham go. Nadal go kocham. Może jest to beznadziejne. Nie, nie może…na pewno jest to beznadziejne,ale nic na to nie poradzę. Nie potrafię tak O pozbyć się go z serca. Nie potrafię o nim zapomnieć. - Dziewczyno,ty nie chcesz o nim zapomnieć. Nie potrafię zrozumieć jak możesz nadal kochać tego człowieka. Przecież on cię skrzywdził. Już zapomniałaś ile dni i nocy przez niego przepłakałaś? Czuła, że zaraz nie wytrzyma i się rozryczy. Tomasza znała od jakiś 4 lat. Był jej najlepszym przyjacielem. Jakoś tak od początku czuła, że może mu zaufać. Tomasz to taki typ człowieka, który musi się kimś opiekować a że ona potrzebowała pomocy dogadywali się znakomicie. Znajomi nawet podejrzewali, że sa parą, ale oni kiedyś sobie obiecali, że poza przyjaźń nigdy nie wyjdą. Tomasz wiedział o niej wszystko. Był zawsze przy niej. Kiedy leżała w szpitalu, kiedy miała problemy w pracy, kiedy Jakub zaczął ją olewać. Była mu za to cholernie wdzięczna. Kochała go.Naprawdę go kochała, ale jak przyjaciela. I teraz, kiedy była tak bezbronna, on ją atakuje. - I co ja mam ci powiedzieć?Że jestem beznadziejna, do granic przyzwoitości naiwna?Jestem!I co z tego?Przyznanie się do tego, nie pomoże mi o nim zapomnieć – rozpłakała się. - A kto jeszcze tak niedawno kazał mi o niego walczyć?Kto twierdził, że nie ma takiego wagonika, którego by nie można było odczepić? – nie panowała już nad łzami,nad głosem. Tomasz klęczał przy niej. - Owszem,ja tak mówiłem. Mówiłem tak, bo wiedziałem że ty tego ode mnie oczekujesz. Pocieszałem cię. Czyż nie taka jest rola przyjaciela? Nie wiedziała co ma powiedzieć.Wybrała chyba najgorsze rozwiązanie. - Nie kocham cię – spuściła głowę. Nie potrafiła mu spojrzeć w oczy. Oto właśnie teraz złamała serce swojemu przyjacielowi. Człowiekowi, któremu by nieba przychyliła. Tomasz wziął jej twarz w dłonie i zmusił, żeby na niego spojrzała. - Wiem o tym. Kochasz Jakuba, ale ja poczekam.Poczekam tyle ile będzie trzeba. Kocham cię już od dawna, więc kilka miesięcy w tą czy w ta nie zrobi mi różnicy. Proszę Cię tylko o jedno,daj mi szansę. Nie odtrącaj. Nie mogła tego słuchać. Wstała i podeszła do okna. Marzyła o tym, żeby to wszystko okazało się snem. Miała mętlik w głowie. A więc jej przypuszczenia okazały się prawdziwe. Po co tu przyjeżdżała?Po co kusiła los?Mogła wymyślić jakąś ściemę żeby się wymigać z tego wyjazdu. Ale nie, musiała się przekonać. No to teraz ma. Stała do niego odwrócona plecami.
- Nie mogę Ci niczego obiecać. I też proszę cię o coś - nie naciskaj mnie. Podszedł do niej.Chciał się przytulić, ale ona mu umknęła. Uśmiechnęła się tylko i powiedziała: - A teraz idziemy spać, bo jutro a właściwie już dzisiaj do siedemnastej nie wstaniemy. Widziała jego minę. To było straszne. Stał przed nią facet,którego znała od tylu lat a pierwszy raz widziała go takiego smutnego. Najgorsze było to, że to ona sprawiła że się tak czuł. Miała ochotę zapaść się pod ziemię. Pożegnali się sucho. Dobranoc, dobranoc. Bez przytulania. Bez całusa. Jak nie oni. Boże, dlaczego to wszystko musi być takie trudne?- pytała samą siebie leżąc w łóżku. Dlaczego go nie kocha?Przecież jest dla niej taki dobry. Zawsze przy niej był.Wystarczył jeden telefon a pojawiał się u niej albo z pączkami,albo z winem.Zależało od problemu. A ona teraz tak mu się odpłaca. Kocha faceta, który zranił ją, jak jeszcze nikt a nie potrafi pokochać kogoś, kto zrobił by dla niej wszystko…. Poranek przywitał ją pięknym słońcem. Mimo, że wczoraj późno się położyli, o 6:00 czuła się już wyspana. Zeszła na dół napić się kawy. Modliła się w duchu, żeby Tomasz jeszcze spał. Nie miała w ogóle pojęcia jak ma się teraz zachowywać wobec niego. Udawać że nic się nie stało? Nie! Nie mogą udawać, że jest tak jak było. Wczoraj za dużo słów padło. Niby sobie wszystko wytłumaczyli, ale mimo to dziwnie się czuła. Jak w jakimś nierealnym świecie. Tomasza jeszcze nie było na dole. Poczuła ulgę. Zrobiła sobie kawę i wyszła na taras. Boże, jak tu pięknie - pomyślała. Mogła by tu zostać na zawsze. Co z tego, że nie mogła korzystać z uroków długich spacerów po górach. Jaj wystarczały same widoki… musiały wystarczać. W wieku 3 lat zachorowała na zapalenie ucha. Niby nic wielkiego, jednak u niej ta choroba wyrządziła większe szkody niż mogło by się zdawać. Po tylu latach, zdążyła się już przyzwyczaić do tego bagażu jaki ze sobą nosi. Niektórzy nie potrafili zaakceptować jej taką jaka jest…do tych ludzi należał też Jakub… Po zapaleniu ucha, wdał się gronkowiec. Ot taka malutka bakteryjka, która pozbawiła ją wielu marzeń. Nie wejdzie nigdy na szczyt góry. Nie zagra w swoją kochaną siatkówkę. Czy nie urodzi nigdy dziecka. Trudno, zdarza się. Padło na nią. Czasami gdy sobie o tym wszystkim myślała, wpadała w okropnego dołka. Nie, nie należała do osób lubiących się nad sobą użalać, po prostu jak każdy miewała czasami wszystkiego dosyć. Wtedy zawsze z pomocą pojawiał się Tomasz. Kochała w nim tą jego opiekuńczość. A teraz miała na sumieniu jego złamane serce. Świat jest popieprzony! Wypiła kawę, zbierała się żeby wstać z leżaka, kiedy usłyszała za sobą kroki. Serce zaczęło jej bić jak oszalałe. - Cześć mała - Cześć…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Small26
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…