Wróć do katalogu

Terapia zapomnienia.

nie wiem.

Ilonka=), opublikowano , 4 min czytania, 4,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Zapomnienie nie jest sprawą ot taką. Chyba składa się na nie wiele czynników, kilka etapów, które musimy bądź, co bądź - przejść. Hektolitry wylanych łez w poduszkę, ewentualnie rękaw przyjaciela z nadzieją, że będzie nam lżej. To chyba w tym wszystkim najgorsze. Te łzy, które lecą z oczu, najczęściej, w najgorszym momencie: na lekcji, w kościele, w autobusie, na mieście. I nie ma na nie żadnej rady. Musimy się wypłakać tu i teraz, bo im dłużej trzymamy w sobie wszystkie emocji, tym gorzej. Doprowadzają nas do szaleństwa wszystkie mieszane uczucia, z którymi nie umiemy sobie poradzić. Wspomnienia wyglądają jakoś wyraźniej, a zapach tamtych dni miesza się z drobinkami powietrza. Tylko naszego powietrza. I po raz n-ty dostarczamy do organizmu cząsteczki tlenu, połączonego ze szkodliwą substancję. Reakcja nie zajdzie. Strony się nie zgadzają. Nasz organizm nie wytrzymuje. Serce znowu łomocze. Mózg, zazwyczaj opanowany - nie ma pojęcia, co zrobić. Uspokoić serca, czy zając się rzewnie wylewającymi łzami. Wariuje, po prostu wariuje. Kiedy jesteśmy już w stanie panować nad łzami, w naszej głowie nadal jest kocioł, do którego dokładamy materiały potrzebne, by temperatura była na granicy przekroczenia 'max'a'. Kolejny raz rozkładamy na czynniki proste każdą chwilę, rysujemy w sercu każdą nanosekundę, każde jego spojrzenie - nawet te przelotne, nic nie wyrażające. I już nas nie ma. Szkoła wiruje gdzieś daleko, ksiądz głoszący kazanie na ambonie, stał się kimś zupełnie innym - wytworem naszej wyobraźni, autobus wyrzucił pasażerów i ustąpił miejsca jednej, jedynej osobie, zaś…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych