Wróć do katalogu

TO

opowiadanie o czymś, tylko oczm?

wojjtek, opublikowano , 4 min czytania, 3,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

TO

- Dzień dobry doktorze – ukłonił się błazeńsko Knup, gdy zrównał się z idącym po drugiej stronie ulicy mężczyzną. Już wcześniej zwrócił uwagę na małą, przygarbioną postać w słomianym kapeluszu. Poznał ją. W pierwszym odruchu chciał nawet raptownie skręcić aby uniknąć spotkania, ale ich oczy już się spotkały więc nic nie dało się zrobić. - Dzień dobry Knup, witam, witam – odpowiedział doktor swoją starą manierą, ale bez charakterystycznego, szczerego uśmiechu. Dopiero teraz Knup zauważył u niego zmiany: zmęczoną twarz, chudą i pomarszczoną, spod kapelusza nie wystawały już tak jak dawniej spięte fantazyjną spinką mlecznobiałe włosy. Jedynie oczy doktora pozostały te same: błyszczące, uważne, wychwytywały każdy szczegół w swoim otoczeniu. Właściwie tylko w tych oczach Knup zobaczył dawnego kompana od szklaneczki piwa, niezwykle radosnego, prostego, trochę nadpobudliwego wykładowcę poważnego uniwersytetu. - Ty jak zwykle się włóczysz - zagadnął doktor. – Skąd lub dokąd idziesz ? - Byłem na wzgórzach – odparł Knup. – Zakwitły róże i nie mogłem odmówić sobie spaceru. Teraz mam zamiar zatrzymać się w tej małej cukierni na skraju rynku. Zapraszam. - No… może innym razem… zaniedbałeś się – powiedział doktor patrząc na poszarpane rękawy koszuli Knupa. - Ach nie – roześmiał się Knup. – To róże.Widzisz, za nic nie chciały abym pozbawiał ich swojego towarzystwa. Tłumaczyłem, że muszę wracać na swoje miejsce, ale na próżno do nich mówić, nie przejmują się tym. Są jak zakochane dziewczęta. Oczy doktora zaśmiały się serdecznie. - Na długo przyjechałeś ?- zapytał Knup. - Na zawsze. Nie zapytał dlaczego. Dowie się za kilka dni - W takim razie będziemy mieli jeszcze czas aby się spotkać i napić szklaneczkę zimnego piwa – powiedział szybko Knup, widząc zniecierpliwienie na twarzy przyjaciela. - Na pewno. Za kilka dni. Do zobaczenia. – Ostatnie słowa doktor powiedział już odchodząc.

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych