To co w Życiu ważne
pisane z nudów
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Otworzyła drzwi, jej kroki były słyszalne już w środku. Było niewiele ludzi, najważniejsze, że był on… Spojrzała w Patryka niebieskie i wesołe oczy. Przytuliła się, pocałowała. Była szczęśliwa. Choć nie zawsze była tego taka pewna, teraz czuła, że tu właśnie jest jej miejsce. Zobaczył ją jak wchodzi. Jej twarz promieniała uśmiechem, każda jej część wydawała się być jego… Chciał ją przytulić i właśnie to zrobił, chciał pocałować i pocałował. Sam się sobie dziwił, że się zakochał, ale nie potrafił tego ukrywać przed sobą, ani przed nią. Pomagała mu w pracy, zawsze to lubiła, bo zajmowała sobie czymś czas, bo była przy nim. Gdy na niego patrzyła, myślała: „Zakochałam się i nikt mi tego nie odbierze, nic mi tego nie popsuje. Ja zaczynam go kochać. On mnie chyba też… Teraz nie jestem samotna, mam Patryka.” Patryk lubił jak krzątała mu się pod nogami i choć czasem przeszkadzała mu, nie śmiał nic mówić, bo uwielbiał jej towarzystwo i nie chciał, aby zostawiała go za ladą baru z tysiącami klientów. Nie chciał jej wykorzystywać, ale wiedział, że ona lubi tę pracę. Pobiegła na zaplecze, bo zadzwonił jej telefon. Gdy spojrzała na wyświetlacz, nie mogła uwierzyć własnym oczom. Nogi zrobiły się jak z waty, w sercu poczuła ukłucie – to Marcin. Przez jej głowę przeleciało tysiące myśli: „Przecież to niemożliwe, nie odzywał się tak długo… Nie, to nie może być prawda”. Odebrała. Chciał się spotkać, nie wiedziała, co ma zrobić – chciała, ale się bała. „Przecież w końcu mam swój honor, ale…” – mówiła sobie w myślach.Zapytał się gdzie jest. Powiedział, że tam przyjedzie. Była przerażona. A co zrobi z Patrykiem?Zobaczył jej bladą, smutną twarz. Nie wiedział, co się jej stało. Gdy się zapytał, spojrzała na niego tak smutnymi oczyma, że myślał, iż zaraz mu się rozpłacze. Wziął z ręki jej telefon, spojrzał i zrozumiał. Zrobiło mu się przykro, był wściekły. Zresztą on zawsze był nerwowy. Nigdy nie zapominał wyrządzonych mu krzywd. Nie wiedział, co ma jej powiedzieć. Przecież porozmawiać mogą, ale ta zazdrość. Nagle, obrócił twarz w stronę drzwi i zobaczył przystojnego, wysokiego bruneta. Poczuł zazdrość i złość, ale cóż miał zrobić… Mężczyzna usiadł przy jednym ze stolików. Ona już tam się zbliżała…Nie mogła powstrzymać łez – Marcina kochała ponad życie, lecz ich związek rozpadł się jakieś pół roku wcześniej. Miała go jeszcze w sercu, ale Patryk pomagał jej zapomnieć. Możnaby powiedzieć – czasami czuła, że kocha dwie osoby, że dwóch mężczyzn zajmuje jej serce. Lecz tyle czasu nie widziała Marcina… Myślała, że już zapomniała. A teraz, gdy był tak blisko, gdy patrzył na nią z taką miłością i czułością… Wiedziała, że to nic dobrego nie wróży. W głowie wirowały jej wspomnienia – jedyny raj, z którego nikt z nas nie może zostać wypędzony. Wiedziała, że musi być silna, ale siła to niestety zbyt mało, by utrzymać szczęście. Patrzył na nich smutnymi oczyma, czuł, że przegra, że już za chwilę, łzy zakryją jego, często pojawiający się, uśmiech. Bał się, był zazdrosny, wciekły. Chciał podejść, wyprosić go za drzwi, ale nie mógł – przecież oni tylko rozmawiali.To, co słyszała, uderzało w nią, jak krople deszczu o parapet, podczas ogromnej ulewy. Nie mogła w to wierzyć, te słowa zbyt bardzo ją cieszyły, z drugiej strony zbyt bardzo rujnowały jej szczęście. Mówił: „Ja cały czas Cię kocham, tylko bałem się, że mnie odrzucisz. Za dwa dni będą Walentynki…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil wojciech8t6
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…