Tolerując inność
O tym co dzieje się dookoła.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Każdy z nas ma jakieś swoje upodobania. Na przykład, lubimy kolor czerwony, ale za to nie znosimy zielonego. Inny przykład – lubimy czekoladę, ale tylko białą, czarnej w życiu nie włożymy do ust. Te upodobania w jakimś tam stopniu wykluczają z naszego życia niektóre rzeczy, bo dla nas są gorsze. Dla nas. Nie dla wszystkich. Ktoś może powiedzieć, że to wcale nieprawda jakoby biała czekolada była lepsza od czarnej. Jednak są to takie małe błahostki, że nie warto zawracać sobie nimi głowy. Niestety, czasami nasze upodobania sięgają wyżej. Przykładowo, rozmawiamy tylko z osobami, które dobrze wyglądają i ubierają się w markowe ubrania, albo chodzimy na imprezy tylko wtedy, kiedy organizowane są przez popularnego w szkole ucznia czy uczennicę. Nie powinniśmy tego robić, ale cóż. Owoc zakazany przyciąga, dlatego coraz częściej stajemy się nietolerancyjni dla inności. Nie dociera do nas fakt, że na świecie żyją ludzie mniej atrakcyjni, biedniejsi, słuchający innej muzyki, ubierający się w inne ubrania… To nie jest zdrowe żyć z myślą taką, że ci wszyscy, którzy są na swój własny sposób różni, są gorsi. Dookoła nas możemy spotkać się z sytuacją, w której szkolna elita wyśmiewa się z jakiejś osoby, bo ta ma swój, niepowtarzalny i oryginalny styl. Taką osobą była właśnie niska blondynka o niebieskich małych oczkach i delikatnym uśmiechu na twarzy. Nazywała się Oliwia Stelczyk. Miała trzynaście lat i od dwóch miesięcy chodziła do pierwszej klasy w pobliskim gimnazjum. Już pierwszego dnia wiedziała, że nie zostanie zaakceptowana choć bardzo tego pragnęła. Miała z tym problem już w podstawówce, jednak bardzo pomagała jej wtedy jej najlepsza przyjaciółka – Zuzanna Polkowska, która niestety pod koniec ostatniej klasy przeprowadziła się do innego miasta. Oliwia bardzo przeżyła rozstanie z przyjaciółką, lecz nie mogła nic zrobić. Pozostawało dalej żyć i tym życiem się cieszyć. Szczerze mówią nie miała czymś się cieszyć. Nowa klasa okazała się gorszą od tej, która czasami nękała ją w koszmarach. Zadufane w sobie dziewczyny nie traciły żadnej okazji do naśmiewania się z blondynki, a chłopcy często zastępowali jej drogę, zastraszali ją i grozili. Nie skarżyła się. Miała słaby charakter, przeważnie trzymała się z boku i ustępowała. W dodatku bardzo się bała, że naprawdę jej coś zrobią. Przerwy spędzała sama. Siedząc pod drzwiami klasy, albo spacerując wokół szkoły. Zdecydowanie wolała to pierwsze. Mogła włożyć słuchawki do uszu, włączyć muzykę i cieszyć się chwilowym…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil kapeciowa
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…