Wróć do katalogu

Tratwa

Opowiadanie o prawdziwej przyjaźni i jej sensie.

karaibk, opublikowano , 6 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

TRATWA Boże teraz widzę, że to wszystko ma sens, a tak długo byłem ślepy. Ty zamieniasz mój lekkomyślny, głupi krok w coś dobrego. Tak. Poniosłem konsekwencje, ale teraz dzięki nim, jestem silny. Dziękuję.

To nie był łatwy rok. Przeprowadzka, zmiana szkoły, śmierć ojca, dlatego cieszyłem się, gdy w końcu nadeszły wakacje. Musiałem się odstresować, wyciszyć, poukładać w sobie wszystko. Pojechałem z moim najbliższym przyjacielem nad morze. Miał tam ciotkę, więc mieliśmy sporo kasy na przyjemności zaoszczędzonej na opłatach noclegowych i częściowo na wyżywieniu. W Sopocie trwał akurat festiwal. Poznaliśmy na nim fajnych ludzi. Przyjechali nad morze z Piotrkowa. To były moje pierwsze beztroskie chwile od miesięcy. Spędzaliśmy wieczory na molo. Podczas jednego z nich chciałem popisać się przed nowo poznaną dziewczyną, piwo rozluźniło hamulce. Zacząłem spacerować po falochronie, potem robiłem to z zamkniętymi oczami. Chwila nieuwagi, jeden śliski kamień. Później dowiedziałem się, że Patryk bez namysłu skoczył jako pierwszy na ratunek. Przeżył szok termiczny, uratował moje życie poświęcając swoje. To bolało, boli do dziś dużo bardziej niż fakt paraliżu. Gdyby nie on... Siedziałem na wózku, jestem sparaliżowany od szyji w dół, w tym stanie nie było mowy o powrocie do szkoły. Siedziałem w czterech ścianach i miałem zbyt wiele czasu na myślenie. Dni mijały jeden za drugim- żyłem. Ile bym wtedy oddał, by cofnąć czas. Dlaczego Bóg nie zabrał mnie? Dlaczego pozwoliłeś mi żyć? Mi a nie jemu- pytałem. Przecież ze mnie już nic nie będzie, a on... miał tyle planów. Dlaczego??? Minęły trzy miesiące, matka załatwiła mi szkołę z sanatorium. Miałem teraz zajęte myśli, życie zdawało się normalnieć. Dawni kumple odwiedzali mnie, dostałem list z Piotrkowa. Zacząłem na nowo patrzeć w przyszłość. Była w szkole jedna dziewczyna. Miała praktyki pielęgniarskie i bardzo się zaprzyjaźniliśmy. Pozwoliłem sobię na chwilę zapomnienia i uczucie do niej. Uczucie nieodwzajemnione. Gdybym miał chociaż ręce sprawne, mógłbym się upić, zapomnieć Choć na chwilę. Mógłbym z żalu rozbić szklankę. Niestety.

Ty wiedziałeś, jak słaby był mój charakter. Dziś ja też to wiem, wiem jak łatwo stałbym się wtedy młodym alkoholikiem. Dziękuję za bezwład rąk.

Po dwóch latach dostałem specalny wózek elektryczny, stałem się trochę bardziej samodzielny. Po raz pierwszy od pogrzebu pojechałem na grób przyjaciela. Nie wstydziłem się łez. Przepraszam. Mogłem być teraz bardziej aktywny, mogłem pojechać do kina lub teatru. Korzystałem z tego i zacząłem znów

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych