Wróć do katalogu

Trzecia opcja

Krótki dialog między aniołem i demonem o człowieku. Starałem się przy nim utrzymać jak naprostszą formę.

*Jazon*, opublikowano , 11 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Azdruhul diabolis. Wzywam cię sługo czeluści. Ręki na ciebie nie podniosę. Uchronisz się dziś przed mym ciosem. Lecz zanim pojawisz się w miejscu spotkania żądam od ciebie podobnego przykazania- pokoju i żadnego knowania. Azdruhal Diabolis. Wzywam cię Azazelu! Potężny anioł ze śnieżnobiałymi skrzydłami mruczał pod nosem tę formułkę kreśląc na podłożu gigantyczny, niebieski pentagram. Tuż przed dokończeniem dzieła podniósł na chwilę wzrok starając się ogarnąć pustkę sfery limbo. Otaczała go bezosobowa szarość.

- Wzywam cię Azazelu! Eremit po raz ostatni wypowiedział magiczny zwrot. Po chwili, na podłożu pojawiła się kolejna gwiazda, tym razem czerwona. Pentagram zła zapłonął żywym ogniem. Anioł nie poczuł strachu gdy Azazel zmaterializował się pośrodku symbolu. W czasie tego spotkania nie mogli sobie nic zrobić, nawet gdyby chcieli. Nie zmieniało to jednak faktu, że demon wyglądał przerażająco. Potężny humanoid ubrany w czarne skóry, mógł się kojarzyć z groteskowym harleyowcem. Jego głowa była jednak jawnym zaprzeczeniem wszystkiego co ludzkie. Cała szyja, broda i przestrzeń wokół paszczy pozbawione były skóry, odsłaniając czerwone mięso. Za to na górnej części głowy stary, marszczący się naskórek odkładała się fałdami. Ponieważ demon nie miał warg, sprawiał wrażenie jakby ciągle się uśmiechał.

- Witaj Eremicie.- Jego głos był niski i gardłowy.- Lepiej, żeby to było coś ważnego.

- Możesz sobie darować te groźby. - Anioł ostrzegawczo zmrużył oczy.- Dobrze znasz panujące tu zasady.

- Ależ ja nikomu nie grożę- obruszył się demon.- Zaznaczam tylko, że przerwałeś mi w pewnej bardzo pilnej sprawie. Azazel uniósł metalowe szpony ociekające jeszcze krwią jakiegoś nieszczęśnika. Eremit utwierdził się w przekonaniu, że ta rozmowa powinna się jak najszybciej zakończyć.

- Przejdę więc od razu do rzeczy. Wezwałem cię tu ponieważ nastąpiło pewne poruszenie wśród ludzi. Wydaje mi się, że kwestię człowieka trzeba jeszcze raz przedyskutować.

- Ach, pewnie dziwi cię dlaczego coraz większa ich liczba trafia do piekła? – Demon był wyraźnie zadowolony. – Myślę, że nie ma o czym rozmawiać. Ludzie w końcu schodzą na właściwą drogę.

- Ludzie nie są przeznaczeni do potępienia. Jedyną właściwą dla nich drogą jest ta wiodąca do zbawienia- rzekł z powagą anioł kładąc nacisk na ostatnie słowo.

- Mylisz się. Ich przeznaczeniem jest cierpienie i ból. To właśnie te czynniki ich kształtują. Spójrz na ich życia. Każdego dnia spotyka ich coś złego. Gdyby nie porażki i cierpienia przestali by się rozwijać. Dzięki nam poznają wszystkie rodzaje bólu. Demon przeciągną szponem po metalowej sprzączce od pasa.

- Wystarczy- przerwał Eremit.

- Niektórzy nawet- ciągnął dalej niewzruszony demon.- Osiągnęli wyższy stan świadomości, więc może kiedyś dorównają waszemu ojczulkowi.

- Bluźnierstwo!- rykną anioł. Ziemia zadrgała lekko a w powietrzu pojawił się zapach magii.

- Ostrożnie Eremicie. Chyba nie chcesz żeby ktoś jeszcze dowiedział się o tej rozmowie.

- Oczywiście- Anioł starał się zachować kamienną twarz.- Posłuchaj Azazelu. Czy nie zauważyliście, tam na dole czegoś dziwnego?

- Nie wiem o czym mówisz. Wszystko jest.......

- Dusze Azazelu- przerwał gniewnie anioł.- Dusze ludzkie znikają.

- Cóż, może to wasi skrybowie nie są już tak skrupulatni jak kiedyś.- Demon nie krył kpiny.- Jak już wspomniałem w piekle wszystko się zgadza.

- Masz mnie za idiotę?- prychną anioł.- Doskonale wiem, że u was też wszystko się sypie. Szpiedzy donieśli nam, że brakuje wam 2000 dusz z dnia 21 maja. Ty również jesteś świadom Naszych problemów. Zacznijmy więc traktować się z szacunkiem.

- Ile to jest 2000 dusz? Nawet nie zauważyliśmy tych strat.

- Jeszcze nie zauważyliście! A co jeśli ten problem zacznie się rozszerzać?

- Dobrze więc.- Demon zrezygnował.- Co proponujesz?

- Na początek pełną wymianę informacji. Nasi przełożeni nie chcą się zająć tym problemem. Weźmy więc sprawy w swoje ręce- dodał konspiracyjnym szeptem.

- Udało nam się ustalić, że znikają dusze tych, którzy całkowicie stracili wiarę. Ludzie przestają już nawet wierzyć w życie pozagrobowe.- Anioł usłyszał w głosie Azazela autentyczną rozpacz.

- Ateiści- dodał z pogardą.

- Właśnie, ateiści. Znajomy z sekcji transportu został wysłany po duszę jednego z nich. Ponoć facet dosłownie zniknął na jego oczach.

- Przeszukał inne sfery?- spytał Anioł.

- I to jeszcze jak! Był w wymiarze cienia, eterze, astralu, zajrzał nawet do sfer wewnętrznych. Wiesz jak u nas każą tych co gubią dusze.

- To, że zniknął akurat wyszło mu na dobre, skoro miał trafić do piekła. Co jednak, jeśli zaczną znikać ci którzy zasługują na miłość Pańską?

- Miłość?- prychną demon.- Miłość, nierozerwalnie łączy się z cierpieniem a jedyne co wy oferujecie tym nieszczęśnikom w waszym raju to stagnacja i nuda.

- Nie zaczynaj......

- Zresztą dobry Ojciec doskonale o tym wie. W końcu sam posłał swojego syna na śmie......

- Dość!- Twarz anioła zmieniła się na chwilę w gniewną maskę. Ziemia znów zadudniła, powietrze wypełniło się magią i po chwili obok pentagramu Azazela pojawił się drugi, dwa razy większy. Zanim Eremit zdążył zareagować na środku gigantycznego znaku zmaterializował się kolejny demon. Anioł z pogardą i obrzydzeniem spojrzał na Kakistosa-Pana pedofilii. Kakistos przyjął formę olbrzymiego, potwornie otyłego mężczyzny. Z czubka jego obłej głowy wyrastały cztery kosmyki czarnych, tłustych…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych