Trzy drogi
...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Pewnego razu pewna kobieta znalazła się na skrzyżowaniu dróg. Nie była zaskoczona. Co więcej, spodziewała się owego skrzyżowania. Nadchodzi taki moment, że trzeba dokonać wyboru. To był właśnie jej moment. Przed nią rozpościerały się trzy drogi. Pierwsza (na wprost) była szeroka niczym autostrada. Zielony drogowskaz oznajmiał: Droga małżeńskiej miłości. Przewidywalna i bezpieczna. Kilka zakrętów, dobrze oznaczonych. Co sto kilometrów duże tablice. Informują o temperaturze uczuć i prędkości wiatru namiętności. Druga droga (na prawo) oznaczona była jako droga życiowej samotności. Nie przymuszonej. Z wyboru. Wąskawa, ale z szerokim poboczem. Ot, typowa polska droga. Krótki opis oznajmiał: Droga samotności. Tutaj słowo ‘kompromis’ możesz zmiąć i wrzucić do śmieci. Poprowadzi cię prosto i nudno. Za to bezpiecznie. Kilka łagodnych zakrętów. Żadnych niespodzianek. Trzecia, ostatnia droga (na lewo) przypominała raczej ścieżkę. Właściwie widać było tylko kilka jej metrów. Kończyła się? Skręcała nagle? Krzaki i zarośla przysłaniał jej tajemnicę. Drogowskaz wyraźnie jej nie lubił. Opisywał ją tak: Droga ryzyka i namiętności. Nie wiadomo dokąd prowadzi, gdzie się kończy. Niepewna i wąska. Wchodzisz na własną odpowiedzialność. Koniec. Kropka. Kobieta wybrała. Już dawno postanowiła podążać autostradą małżeńskiej miłości. Zrobiła dwa kroki w jej kierunku i... zatrzymała się. Spojrzała w lewo. Dlaczego ta plątanina chaszczy i zarośli nie daje jej spokoju? A może by tak...? Tylko na chwilę...? Podeszła ostrożnie do skraju ścieżki. Pochyliła się wdychając zachłannie dochodzący zapach. Woń ciepła i wilgoci. Zrobiła krok naprzód. Znalazła się tam. Pośród bujnej zieleni. Poczuła dziwne podniecenie. Natura dotykała ją z każdej strony. Namiętnie. Niczym gorący kochanek. Chciała mu się oddać. Tu i…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil marta
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…