Wróć do katalogu

Umrzeć dzisiaj

dlaczego niebieskie nie pasuje do zielonego ?

Bartuss, opublikowano , 6 min czytania, 4,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

UMRZEĆ DZISIAJ

Dlaczego czerwone mieszając się z niebem robi się szare ? Myślałem że będzie to piękniejsza barwa, jakiś odcień czegoś ładnego, a tymczasem szarość rozpościera się wzdłuż i wszerz. A może to życie jest szare ? – zamyślony chodziłem po ogrodzie spoglądając co chwila na innych spacerujących po parku. Wszystkie postacie ubrane jednakowo w pasiaste pidżamy z pomarańczowymi paskami na ramieniu. To był jedyny żywy kolor. Reszta była bez sensu. - Maniek – usłyszałem za plecami. Obejrzałem się. To znowu ten młody. Przywieźli go tu tydzień temu. Podobno ześwirował ale głowę dam że wszystko to jeden wielki pic na wodę. Zabił gościa a teraz udaje wariata. - No chodź tu – głos nie dawał mi spokoju więc poszedłem za nim. - Co chcesz? - Podobno jesteś tu najdłużej od wszystkich .. – zaczął a ja wiedziałem że teraz chce stąd prysnąć i przy okazji dowiedzieć się jak najlepiej to zrobić. Gdybym chciał uciec dawno bym to zrobił, ale dokąd uciekać? Kto by mnie chciał, schizofrenika trzymać pod dachem. - Daj mi spokój – powiedziałem na odczepne i znów spojrzałem na niebo. Wiatr podnosił liście wierzby. Zielone z niebieskim? Nie .. po co się nad tym zastanawiać. Tak ładnie drgają ... - Maniek ? – co on znowu ode mnie chce? - Co? - Powiedz mi jak stąd prysnąć – miał coś w oczach, ale to coś nie było moim zdaniem czymś błagalnym czy uniżonym, to coś było złe, pałało rządzą i fałszywym śmiechem. Już gdzieś ten śmiech słyszałem. - Nie pomogę – odpowiedziałem. - Pożałujesz – powiedział cicho i poszedł na drugi skraj parku. Patrzyłem za nim jak odchodzi. Domyślałem się że on coś wymyśli. Jak znam ludzi to należy do tych mściwych którzy za byle co gotowi są posłać człowieka do nieba. Proszę bardzo niech mnie pośle, może jeszcze dzisiaj? Czemu zielone do niebieskiego nie pasuje? Usłyszałem gong. Śmieszny ten gong. Zawsze o tej samej porze. To znak że pielęgniarka będzie rozdawać pastylki. Udałem się grzecznie w stronę holu i ustawiłem się w kolejce. Co to za żywot – kolejka nie posuwała się za bardzo więc miałem czas na rozmyślania, co ja plotę, cały czas mam właśnie po to – spojrzałem w górę gmachu i zobaczyłem te szare kraty. Biedacy, ci co spędzają swój marny żywot za nimi. Sam kiedyś tam siedziałem bo nikt nie dawał mi szans że będę taki jaki dzisiaj jestem. Ale jednak cuda się zdarzają. Dlaczego jednak nie wolno mi nosić zegarka? Byłbym bardziej normalny. Jak ja chciałbym być normalny. Tak jak ta pielęgniareczka która odwaliwszy swój dyżur wraca do domu, do rodziny. Siada przed telewizorem albo zagłębia nos w książkę. Wyprowadza psa na spacer czy przytula się do męża. A ja co? Siedzę tu całymi dniami i tracę życie. Może kiedyś będę normalny i wtedy przytulę się do kogoś. Tutaj to zabronione. Zresztą nie ma się do kogo przytulić. Każdy pogrążony jest w swoich myślach. Ciekawe czy też rozmyślają nad niebem i zielonym listkiem wierzby.

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych