Wróć do katalogu

Upadek - Ysteriny cz. 12

O tajemniczym dzienniku i Sanktuarium Magów słów kilka. Zapraszam serdecznie.

Ignis, opublikowano , 15 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozdział 21

Faddin przetarł zmęczone oczy nabierając głębszego oddechu. Sięgnął ręką na stół nie odrywając wzroku od czytanej książki, lecz nie napotkał na nim szklanki z zimną wodą i cytryną. Westchnął z rezygnacją, po czym wstał i niczym piorun pognał do małej kuchni i w równie imponującym tempie wrócił na swoje miejsce z orzeźwiającym napojem. Usiadł na twardym krześle, po czym zgarbiony kontynuował przerwaną w pewnym momencie lekturę. Znajdował się w swojej ciasnej kwaterze, dokąd udał się natychmiast po odnalezieniu owego przedmiotu, który trzymał teraz w dłoni. Owo znalezisko okazało się być pamiętnikiem jednego ze Strażników bariery, który wykonywał swoją funkcję najprawdopodobniej podczas Okresu Anomalii. Tyle Faddin był w stanie zrozumieć po przeczytaniu pierwszych stron dziennika Menkhora. Pisał w nim o sytuacji na zewnątrz Sanktuarium, o wyborach do Kapituły, o przyjacielskiej wizycie króla Khredin i nadchodzącym Ekwinocjum. Znajdowały się tam również jego osobiste przemyślenia dotyczące pracy Strażnika, uczucia, jakie nawiedzały go, gdy nadchodziła zmiana warty przy barierze oraz, przelewane na papier, żale i smutki maga, który z racji pełnionej funkcji mógł opuszczać Sanktuarium niezmiernie rzadko i z tego powodu czuł się bardzo samotny. Z każdą stroną Faddin zbliżał się do końca wspomnień Menkhora, również z każdą stroną zaczynał być coraz bardziej podenerwowany. Gdy zagłębiał się w osobiste przemyślenia Strażnika, serce zaczynało mu bić coraz szybciej. Jego oddech stał się niespokojny, starał się za wszelką cenę uspokoić, lecz nie mógł poradzić sobie z wszechogarniającym strachem. Strachem, który zmienił się w przerażenie, po przeczytaniu kilku ostatnich stron owego pamiętnika:

Dziś jest dzień mojej zmiany. Wstałem wypoczęty po długim śnie, na szczęście tym razem udało mi się zasnąć bez pomocy magii, dzięki temu lepiej się czuję i nieco nabrałem sił po ostatnich dniach pracy. Udałem się nad fontannę, by obmyć z siebie resztki snu. Fontanna w cudowny sposób odbijała blask kaganka, który palił się niedaleko. Ach, jaki piękny widok. Choć widuję go codziennie, za każdym razem się zachwycam. Ale... gdyby był jeszcze ktoś... chociaż na chwilę... jedną... ach. Za kwadrans idę do wewnętrznego Sanktuarium. Może z braćmi Strażnikami będę mógł po wszystkim zagrać partyjkę w karty? Zobaczymy...

Źle się czuję. Niedobrze mi strasznie. Od dawna się tak nie czułem, jeśli w ogóle kiedykolwiek. Podobne to jest do tych bezsennych nocy, gdy żałowałem, że postanowiłem zostać Strażnikiem i poświęciłem się dla dobra nasz wszystkich, że nie mogłem już nigdy przytulić do siebie kobiety... Czuję się zmęczony, bardzo zmęczony. Ledwo doszedłem do pokoju o własnych siłach. Zbiera mi się na wymioty. Nie wiem czy dam radę dalej pracować. W dodatku to światło w barierze. Skąd ono się wzięło? Najpierw światło później całkowita ciemność. Zdarzały się już takie rozbłyski, lecz zawsze dawały wyprzedzające znaki. Nie wiem, co się działo dalej. Muszę odpocząć. Dobranoc.

Nie spałem prawie całą noc. Ciągle kołatał mi się po głowie pewien obraz. Jakieś białe linie na czarnym tle ułożone w dziwne wzory. Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Czuję się jeszcze bardziej zmęczony niż poprzedniego dnia. Jeśli będę się tak dalej czuł, będę musiał wezwać uzdrowiciela[...]

Znów straciłem przytomność. Tym razem chyba tylko na kilka godzin. Nie wiem, co się ze mną dzieje. Muszę się czegoś napić, a potem idę spać. Za dwa dni znowu będzie moja zmiana. Do tego czasu muszę być gotowy.

Faddin przerzucił kolejną stronę. Gdy dotknął delikatnie kartki ujrzał, że trzęsie mu się ręka. Uspokój się Faddin, mówił do siebie w myślach. Zaczął czytać dalej, lecz coś było nie tak. Spojrzał wyżej, na datę. Nie pasowała zupełnie do poprzedniej. Między oboma wpisami było 3 dni różnicy. Niespotykane w tle całego pamiętnika, gdzie Menkhor umieszczał każdy dzień i nie opuszczał żadnej daty. Faddin nabrał głęboko powietrza.

Podczas pracy nie mogłem się na niczym skupić. Zaklęcia nie przybierały odpowiednich kształtów i raz nawet musiałem naprawić szkody jakie wywołała moja niedokładność w inkantacji. Od jakiegoś czasu nie mogę się połapać w tym, co się dzieje. Podobno jakieś dziwne sztormy napotykają żeglarze Północnego Kontynentu. Podobno nikt takich nie widział od co najmniej ćwierćwiecza. Nic nie mogę na ten temat powiedzieć, gdyż nowowybrana Kapituła zakazała nam wychodzić z Sanktuarium w obawie o nasze życie[...] Przepraszam, musiałem odkaszlnąć. W każdym razie jedynym źródłem informacji są kurierzy, którzy codziennie dostarczają nam świeże pożywienie.

Ciągle ociągam się, aby wezwać uzdrowiciela. Jeśli do jutra mój stan się nie poprawi, zrobię to...

Jutro będzie moja warta. Aż boję się tam iść. Rano dostałem wysokiej gorączki i nie mogę ruszyć się z łóżka. Nie mam sił by zrobić sobie nawet ciepłej herbaty. Czuję się coraz gorzej[...]

Jak tylko będę miał więcej sił, idę po uzdrowiciela. Nie wytrzymam tak dłużej. Teraz zamiast samego obrazu tych pokręconych znaków ukazują mi się też obrazy dziwnych kobiet. Jedne piękne i urocze, machające nawet do mnie ręką, inne zaś stają się obrzydliwymi pokrakami, okropnie zdeformowane. Straszne...

Dzisiejszego dnia nie mogę iść na wartę. Poprosiłem mego przyjaciela, aby mnie zmienił. Do Sanktuarium dochodzą głosy, iż do Inthassy zbliża się potężny orkan. Ludzie podobno chowają się po domach, bo to, co ten huragan zostawia po sobie to jedynie zgliszcza i trupy.

Czuję się trochę lepiej. Postanowiłem iść do uzdrowiciela. Wrócę za jakiś czas. Mam nadzieję, że ten koszmar się skończy[...]

Wypisane drżącą ręką zdania urywają się. Pismo Strażnika było czytelne na początku dziennika. Z czasem jednak litery zmieniały się w pokraczne bestie, a wypowiedzi formułowane były niedbale i często urywały się w połowie. Kilka linijek niżej pismo przechodziło zdecydowaną przemianę. Było ładne, czytelne, lecz co najważniejsze, zupełnie inne od poprzedniego.

Smutna to wiadomość, wszyscy bracia płaczemy nad tą wielką stratą. Brat Menkhor, dzisiejszego dnia przed południem w górnym Sanktuarium odebrał sobie życie poprzez podcięcie żył sztyletem. Niesamowity to żal żegnać wspaniałego przyjaciela i towarzysza doli. Będzie nam go brakowało...

Dziennik ten znaleziony został w jego kwaterze na drewnianym stole. Otwarty był na tej właśnie stronie. Aby uszanować pamięć brata, zabrałem pamiętnik ze sobą nie czytając treści w nim zawartych. Gdyby został na swoim miejscu, prawdopodobnie byłby zagubiony i zapomniany. W ten sposób chciałbym uratować część tego wspaniałego człowieka.

Tu zapis się urywał. Kolejne kartki były już puste. Faddin przełknął gorzko ślinę i odetchnął. Najwidoczniej zgubił się, przemknęło mu przez myśl. Lub było to celowe działanie, aby umieścić ten dziennik w górnym Sanktuarium. Faddin nie potrafił jednak myśleć racjonalnie. Jego skołatane serce biło jak oszalałe. Nie mógł uspokoić drżenia rąk, ani nierównego oddechu. To, co właśnie przeczytał stanowiło klucz do wszystkiego. Tak przynajmniej sądził. Gdy w końcu dotarło do niego, co tak naprawdę się stało,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych