Wróć do katalogu

Urban legend- ”Walizka”

Coś mrocznego czai się w zaułkach historii, które przekazują sobie pokolenia nastolatków. Niby naiwne opowieści, są niezwykle przewrotne i sprawiają, że nie można o nich zapomnieć. Zapraszam do pierwszej opisanej przeze mnie "mrocznej legendy&qu

andrew, opublikowano , 6 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Elizabeth Knight energicznie wyciągnęła kluczyki z kieszeni żakietu i otworzyła samochód. Lotniskowy hałas denerwował ją, jak gdyby pośpieszając, już i tak mocno podirytowaną spóźnieniem kobietę. Nie chciała sprawiać przykrości córce i przyjechać pod koniec imprezy urodzinowej. Szybko wsiadła do samochodu i włączyła silnik. W tym momencie przypomniała sobie jednak o pustym papierowym kubku, który miała wyrzucić po drodze do samochodu. Wygramoliła się z siedzenia i pognała do kosza na śmieci. Zbyt pochłonięta myślami niechcący wpadła w nadchodzącego mężczyznę. W wyniku zderzenia resztki kawy poplamiły jej beżowy żakiet, a kubek wypadł z rąk na posadzkę. Ciśnienie podskoczyło jej do najwyższego stopnia. Zakryła rękami twarz i próbowała wziąć się z powrotem w garść. Gwałtownie odskoczyła czując na ramieniu czyjąś rękę. - Przepraszam.- Powiedział nieznajomy- Czy to pani? Elizabeth prędko zlustrowała mężczyznę. Ubrany w elegancki, czarny garnitur w jednej ręce trzymał niewielką walizkę, podobną do futerału laptopa. Włosy miał równie ciemne, co jego ubranie, a z oczu biła mu uprzejmość i jakaś intrygująca cecha, której Elizabeth nie potrafiła określić. - Tak- Odparła- W zasadzie to nadaje się już do śmieci, ale dziękuję. Wzięła kubek do ręki po czym już uspokojona podeszła do kosza i go wyrzuciła. Zaintrygowana przystojnym mężczyzną, niemal zapomniała o urodzinach córki. Oprzytomniawszy ruszyła pewnym krokiem do samochodu, jednak w połowie drogi spostrzegła, że mężczyzna z walizką wyraźnie czeka na okazję, stojąc przy drodze wychodzącej z lotniska. Podbiegła do niego i zapytała uprzejmie, dokąd jedzie. - Do Bostonu.- Odpowiedział z uśmiechem. - O, to tak samo jak ja! Widzę że pan łapie okazję, mógłby się pan zabrać razem ze mną. - Dziękuję, ale nie chcę robić pani żadnego kłop… - Niech się pan nie martwi, to żaden kłopot. Niech pan wsiada. Chociaż będzie mi raźniej podróżować przez taki szmat drogi. Wsiadając razem do samochodu, mężczyzna wrzucił walizkę na tył samochodu, a sam rozlokował się obok Elizabeth, która znów wyciągnęła kluczyki i zapaliła samochód. - Przepraszam- Poderwał się mężczyzna.- Przypomniała mi się jedna sprawa, której jeszcze nie zrobiłem. Czy mogłaby pani zaczekać dwie minutki? Zaraz będę. Chyba, że się pani gdzieś śpieszy. - Ależ nie, nigdzie- Skłamała z uprzejmości Elizabeth.- Oczywiście, że zaczekam. -To potrwa góra dwie minutki.- Odparł miło mężczyzna i znikł w tłumi. Elizabeth czekała. Minęło pięć minut i mężczyzna nie wracał. Po kolejnych pięciu, Elizabeth zaczęła się poważnie niecierpliwić, postanowiła zaczekać jeszcze pięć minut

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych