Wagary
Rzecz o trzech wagarowiczach
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
WAGARY
Było nas trzech. Od pierwszej klasy LO trzymaliśmy się razem. Połączyły nas wagary i papierosy wypalane w szkolnej toalecie. Nazywali nas „Trójcą Wcale-Nie-Świętą”. Jeśli któregoś z nas nie było w szkole znaczyło to, że pozostała dwójka też jest nieobecna. Na „waksy” najczęściej chodziliśmy do „Kogutka”- ten bar miał dwie ważne zalety; było tanio i czynne od szóstej rano. Typowa knajpa dla drobnych pijaczków, siedzących od rana nad swoimi kuflami piwa. Jednak my piwo piliśmy tam rzadko. Głównym powodem było to, że byliśmy niepełnoletni, ale wcale nie mniej ważną przyczyną był brak kasy. Często starczało tylko na herbatę przy której siedzieliśmy przez długie godziny, aż do zakończenia lekcji. W czasie tych „posiadówek” poznaliśmy kilku ciekawych typów. Zwykle mniej lub bardziej wykolejeńców życiowych. Stałym klientem był m.in. pewien Cygan o zardzewiałym głosie. Musiał sporo w życiu wypić i wypalić żeby dorobić się, tak przepięknej chrypy. Często widywało się tam, też dwóch Jędrków. Poza tym samym imieniem, łączyła ich też wspólna praca i alkoholizm. Pracowali w fabryce na trzy zmiany, więc w knajpie bywali o różnych porach. Rano - jeśli mieli „nockę”, po południu - jeśli robili na pierwszą zmianę i przed południem gdy szli na 14.00. Młodszy Jędrek z daleka wyglądał na piętnastolatka, z bliska na nastolatka z twarzą czterdziestoletniego, przepitego mężczyzny. Miał dwadzieścia osiem lat. Zawsze niezależnie od pory roku nosił starą, wypłowiałą katanę koloru „blue”. Drugi Jędrek był starszy dziesięć lat, ale trzeba przyznać, że nie wyglądał - alkohol bardzo dobrze go konserwował. Charakterystyczną cechą jego ubioru były zwężane ku dołowi spodnie. Nawet, kiedy kupił nowe, żona musiała mu je przerabiać. Mieszkał niedaleko, więc gdy miał wolne przesiadywał tam całe dnie. Miał krechę w barze. Śmiał się, że jego wypłata powinna od razu być przelewana na konto właściciela lokalu. Nasza trójka trzymała się z boku. Choć po pewnym czasie zdałem sobie sprawę, że również jesteśmy tam stałymi (albo prawie stałymi) klientami. W każdym razie rozpoznawalnymi. Kiedyś przyszedłem tam sam, nie zdążyłem jeszcze powiedzieć „dzień dobry”, a obsługująca kelnerka o sympatycznej, ładnej buzi odezwała się do mnie: - Kolegów nie było. - Pewnie jeszcze przyjdą – odpowiedziałem i zamówiłem herbatę. Uśmiechnęła się ironicznie, dobrze wiedziała, że powinienem być w szkole. Usiadłem przy stoliku i zapaliłem papierosa. Po kilku minutach Bartek z Pawłem zjawili się w drzwiach. - Cześć, długo tu jesteś? - Z 10, 15 minut. - Masz kasę? - Nie, może będę miał na jeszcze jedną – wzrokiem wskazałem na szklankę z herbatą. Nigdy nie miałem forsy, właściwie od tamtego czasu pod tym względem niewiele się…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil rysio
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…