Wampiry
Krotkie opowiadanko o wampirach... czasem smieszne, zadko straszne... ocencie sami !
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- To kanibalstwo – wargi Paul’a byly wilgotne od krwi – To cie zabija. – Mezczyzna pokrecil glowa z dezaprobata - To normalka. Przeciez nie zabijam ludzi. – ciemnosc zagladnela calym pomieszczeniem; jedyne swiatlo dawalo male okienko. - Lindsay mialaby odmienne zdanie. - Co ty na to, Lindsy ? – Paul zwrocil sie do siostry - Nie wiem. – Dziewczyna w drugim kacie piwnicy przegladala sie w kawalku szkla. – Nie jest tak zle, Mort. – Odgarnela dlugie kasztanowe wlosy z czola - Ale nie podobaja mi sie te kly. Zdecydowanie nie najlepiej sie caluje z nimi w srodku. Mozna komus wyzadzic krzywde… - Lindsy ! Lindsy, ty… ty bylas… - Facet podskoczyl przerazony I zupelnie zdezorientowany zaczol nerwowo skakac po miedzy dwojgiem rodzenstwa - Wyluzuj, stary. – upomnial go Paul. Wcale nie przerazal go fakt ze jego siostra chwile temu byla martwa. - Mortan ! – W pewnym momecie drzwi piwnicy otworzyly sie na oscierz I stanela w nich niska, wychudzona kobieta. W reku trzymala latarke. - Nie po oczach ! – Zawyla Lindsay - Mortan ! Oni tu sa. Oni przyszli po was. – Jej roswichrzone wllosy I rozbiegany wzrok przerazaly ludzi. - Bez obrazy, Kim, ale ostatnio wszedzie ich widzisz. Daj se siana, powiernicy diabla nie placza sie pod nogami. - Nie wtracaj sie, Paul ! – warknol Mortan ze zloscia. Mial juz szczeze dosyc przyjaciela z dawnych lat placzacego sie pod nogami. - To wy jestescie diablami… - Kim szeptala nastrojowo - Ej, myslalam ze on byl jeden ? – Z kata odezwala sie Lindsy - Zabrali Bloodusa. Powiedzieli, ze zabrali Bloodusa ! – Maniaczka zaczela krzyczec - Nic dziwnego, ukrywac sie pod imieniem krwi, on to mial pomysly ! Wiesz, Kim ? Byl chyba bardziej walniety od ciebie… - Paul ze specyficznym poczuciem humoru probowal rozladowac atmosfere. - Blood nic nie znaczy. To nie jego gra. Zrobil zly ruch I wypadl… - Mort, staruszku ! To nie szachy, to wojna. – Paul nie dawal za wygrana - Myslicie, ze czerwony dobrze wyglada na paznokciach ? - Zamknij sie, Lindsy. - Sam sie zamknij, walniety braciszku z wystajacymi klami, ktory gryzie ludzi po nocach. Przez ciebie wyskocza mi pryszcze ! - Oddajmy ich. Prosze, Mortan, oddajmy ich. Co pomysla sobie dzieci ? – Kim zaczela zawodzic. Znow szeptala, a to nie byl najlepszy znak - Nic sobie nie pomysla, wariatko, bo nie macie dzieci. – Paul zawsze potrafil stwierdzic fakty - Mortan, co sobie pomysla dzieci ?! - Kim, tu musze przyznac racje Paul’owi. Nie mamy dzieci. - Chowasz w piwnicy starego kumpla, ktory je tylko krwiste steki I kasa w szyje wlasna siostre. Szukaja go jacys tajniacy, jacys cicho-ciemni. Co pomycla sobie dzieci ?! – Kobieta zaczela krzyczec
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Clover5
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…