Wróć do katalogu

Wędrowcy (1)

Powieść fantasy o zabarwieniu baśniowo-przygodowym, ciekawi bohaterowie, wartka akcja, nie za dużo opisów.

tymianek, opublikowano , 6 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Dziewanna przyrządzała właśnie obiad w kuchni, kiedy rozległo się głośne łomotanie do drzwi. „Pustelnik na pewno pójdzie otworzyć” – pomyślała, wrzucając do garnka garść ziół. Zamieszała zupę drewnianą łyżką. — Matka Ziemia twoją matką — usłyszała skrzeczenie starca. Zamiast tradycyjnej odpowiedzi do jej uszu dotarł dźwięk miecza wyjmowanego z pochwy. Wyprostowała się nagle i nasłuchiwała dalej. — Gdzie jest dziewczyna? — zapytał jakiś męski głos nabrzmiały nienawiścią. Dziewanna zamarła. „Oni szukają MNIE!” Rzuciła łyżkę, błyskawicznie przypadła do podłogi, chwyciła metalowy, okrągły uchwyt, by otworzyć klapę. Wskoczyła do środka, cicho zamknęła wejście za sobą i siedziała bez ruchu w ciemności. Serce tłukło się jej gdzieś w okolicy krtani. „A jeśli mnie znajdą? Co wtedy zrobią? Zabiją mnie?” — przycisnęła do siebie kolana. Po podłodze kuchni chodziły dwie osoby. Kroki były ciężkie, towarzyszyło im brzęczenie kolczug – więc to musieli być mężczyźni, rycerze... — Nie ma jej w żadnej izbie — zameldował jakiś żołnierz chwilę później. — Musi tu być! — wrzasnął dowódca. — Dlaczego jej szukacie? — zapytał spokojnie pustelnik. — Czy zrobiła coś złego? — Jest aresztowana w imieniu miłościwego pana Orlika herbu Żmijowiec — odparł z wyższością dowódca. „Nikomu przecież nic nie zrobiłam! – jęknęła w duchu Dziewanna, kuląc się jeszcze bardziej. Uniosła głowę, gdy usłyszała dźwięk miecza wbijanego w ciało. – Zabili pustelnika!” – zamarła. — Będzie miała dziewczyna niespodziankę, kiedy wróci do domu, che, che — zaśmiał się dowódca. Podłoga zadudniła. — Eee... ale właściwie to dlaczego my jej szukamy, panie? Taką zwykłą dziewczynę to można sobie normalnie w Zimowodzie znaleźć — zapytał jakiś głos. — Jest potrzebna Orlikowi, głupcze. To córka Rusałki, tej okropnej zjawy, która mieszka w naszej rzece. Potrafi panować nad wodą. — Eee, bzdura jakaś. Rusałki nie istnieją. — To idź się wykąp w Wielkiej Rusale. Zobaczymy, czy wypłyniesz — żołnierze wybuchli śmiechem. Żmijowcy przemaszerowali po klapie spiżarki i opuścili chatę. Dziewanna jednak nadal nie mogła się ruszyć z miejsca. Coś jakby wielka, czarna tkanina przydusiło ją do podłogi. Trwała tak w bezruchu kilka minut. „A jeśli wrócą?” – pomyślała nagle i zerwała się gwałtownie z ziemi, aż uderzyła głową w sufit. Rozcierając ręką ciemię wyszła z piwnicy i pobiegła do izby po swoją torbę. Na ramiona narzuciła najcieplejszy, purpurowy płaszcz. Weszła jeszcze wolnym krokiem do kuchni, bojąc się spojrzeć na ziemię. Musiała wysłuchać przepowiedni. Tradycja nakazywała, aby osoba bliska dla umierającego wysłuchała…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych