Wróć do katalogu

Wewnętrznie

Przeżycia wewnętrzne.

Dariusz, opublikowano , 7 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Złocisty blask lampy odbijał się od szklanej tafli lustra, rzucając na ścianę jasną plamę światła. Robię dwa kroki przed siebie i zasłaniam białe kafelki, beżowe ściany, tego radosnego zajączka, którego ruchy uzależnione są od nieruchomości, bądź poruszenia zwierciadła. Przysłaniam wszystko, nawet zielony ręcznik, leżącą w prawym rogu łazienki suszarkę, nie widzę już nawet błękitnej mydelniczki o kształcie żółwia stojącej na brzegu wanny. Postanowiłam usunąć z pola widzenia wszystko, wszystko prócz mnie(dla osoby narażonej na rozkojarzenie chociażby poprzez plamę z pasty do zębów na kubku, to jedyne sensowne rozwiązanie, gdyby nie ten ruch nie można by… nie dałoby rady…). Oglądam swoją szyję, mama zawsze mówiła, że to ona niczym rycerz całego kobiecego ciała przyjmuje na siebie pierwsze oznaki starości. Czego szukam? Pierwszych zmarszczek, przebarwień…{i} kompletne zero.{/i} Chwytam skórę szyi dwoma palcami i staram się sobie wmówić, że zaczynam przypominać indyka z obwisłą gardzielą. Gdyby tak chwycić czerwoną szminkę i pomalować sobie nią linię od brody, aż po mostek… nie zdziwiłabym się, gdyby z mojego gardła zaczęły wydobywać się dźwięki przypominające zwierzęce gulgotanie.{i} Zaczynam wariować{/i} pomyślałam i podniosłam wzrok zatrzymując go na dolnej wardze ust. Pełna, różowa, właściwie taka sama jak i górna, jedynie trochę większa i naznaczona podłużną blizną. Stanowczo zbyt długo ich nie używałam, oczywiście prace podstawowe wykonywały rewelacyjnie, wydymanie, ściąganie, mlaskanie, muszę przyznać, że gdybym mogła, to za wysiłek, jaki wkładają w swoje obowiązki dałabym im duży awans, jednak… wciąż zależało mi na tym, aby przylgnęły do cudzych ust, jednak one, mające swój własny egoistyczny charakterek nie chciały mi na to pozwolić, nie chciały wydać swego przyzwolenia od bardzo dawna…{i} Chyba nigdy ich nie wyproszę{/i} spojrzałam więc wyżej, na policzki. Uwypuklone kości policzkowe były z natury delikatnie różowe, ich harmonię niszczyła cała kawaleria piegów, która za punkt zerowy obrała mój nos, małe oddziały przemieszczały się więc do środka, aby zaatakować ten o wiele większy w rzeczywistości, niż w cudzym wyobrażeniu kawałek… właściwie to, czego? Chrząstki obtoczonej kawałkiem sprężystej skóry, czy może wystającej z twarzy ziemniakopodobnej masy? Wolałam już w to nie wnikać. Zamiast tego odważyłam się podjechać swoją windą badań wizerunku tuż pod linię oczu. Dokładnie widziałam każdą z rzęs, miękkie, cienkie rzęsy, które nie miały wiele okazji do bliższych kontaktów z tą kleistą smołą zamkniętą w kolorowej tubce. Nigdy nie podobała mi się wizja, w której codziennie rano miałabym męczyć moje biedne włoski jakąś kosmicznie drogą, nasyconą chemicznie mazią. Potrząsnęłam delikatnie głową mając nadzieję, że po zatrzymaniu jej mój wzrok zmieni kierunek odniesienia, spadnie, bądź wzleci wysoko w górę o dobre parę centymetrów, ale nic z tego. Nadal wpatrywałam się w dolną partię rzęs, wiedząc, co czeka mnie już za moment, chociaż nie do końca, wszystko zależało od mojej odwagi, główna myśl brzmiała-

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych