Wróć do katalogu

Wieczna miłość - Rozdział 3

Kim są istoty ktore do nas przychodzą? Zjawy, potwory, duchy, a może Anioły?

AnnaMaria0712, opublikowano , 4 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

ANIOŁ?

Ann siedziała na łóżku w pokoju rozmyślając... - Czy kiedyś to miejsce nazwę domem, czy na zawsze będę czuła się jak w klatce? Wcale nie jestem tak silna jak to się wszystkim wydaje. Potrzebuje rodziny, przyjaciół i dlatego będę jej szukać. – pomyślała, a Michael pojawił się w jej pokoju pytając: - My nie jesteśmy twoją rodziną? – ona zaskoczona spojrzała na niego wstając. - Słyszałeś co myślałam? – zapytała zdziwiona, a on uśmiechnął się i odpowiedział: - Tak, ty też posiadasz ten dar, tylko nie pamiętasz jak go się wykorzystuje. Jednak zmieńmy temat, mam dla ciebie prezent. - Jaki? – spytała niepewnie. - Odwiedzimy dziś świat, w którym żyłaś. Pójdziemy do miejsc, w których bywałaś z rodziną, przyjaciółmi. – odpowiedział, a ona uśmiechając się zapytała: - A czy będę mogła zobaczyć Christophera? – Michael zmarszczył brwi i uśmiech z jego twarzy znikł, pojawiła się powaga. - Go również możesz odwiedzić. – odpowiedział, a ona radośnie wpadła mu w ramiona. Wówczas to uczucie zazdrości z jego serca znikło, wiedział że tym ją uszczęśliwia. - Tylko że... – wyszeptała, nie pewnie. - Że co? – spytał zdziwiony. - Minęło sporo czasu mógł o mnie zapomnieć. – powiedziała Ann, wciąż będąc w ramionach przyjaciela. - A ty o nim zapomniałaś? – zapytał. - Nie, nie mogłabym... jednak nie wiem gdzie mieszka. - Ann jesteś aniołem, możesz wszystko. Wystarczy, że pomyślisz o danej osobie i znajdziesz się tuż przy niej. – oznajmił, a ona uśmiechnęła się i wspomniała uśmiech, twarz, oczy Chriisa. Nagle wraz z Michaelem znaleźli się w jego pokoju. Wokół było cicho i ciemno. Tak jak tamtego dnia na dworze szalała burza, a Christopher stał przy oknie, patrząc na spływające po szybach krople deszczu. On ich nie widział, ani nie słyszał. - Chcę ciebie zobaczyć. – wyszeptał chłopak, a ona zaskoczona zbliżyła się do niego, mając…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych