Wielki strach
Umarłem. Aktualnie oczekuję na to by trafić do nieba albo piekła. A przynajmniej tak mi się wydaje.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Umarłem. Aktualnie oczekuję na to by trafić do nieba albo piekła. A przynajmniej tak mi się wydaje. Ciężko powiedzieć cokolwiek o świecie w którym w tym momencie jestem.. Nic nie widzę, nic nie mogę usłyszeć. Jestem ja i moje myśli. Czasem przypomina mi to sytuację kiedy leżałem w swoim pokoju na łóżku i miałem zamknięte oczy. To był dobry czas. Nikt mi nie przeszkadzał, więc dzięki temu mogłem wędrować w moich myślach gdzie tylko miałem ochotę. Nie wiem jak dużo czasu znajduję się w tym przedsionku nieba i piekła. Ciężko mi mierzyć czas. Chyba po prostu jestem poza nim. Dziwi mnie jednak, że nikt ze mną się nie kontaktuje. Nie ma żadnego świętego Piotra z kluczami do niebiańskiej bramy. Nie ma także diabła, który ukarał by mnie za grzechy, które popełniłem w moim życiu. Akurat z tej drugiej sytuacji jestem zadowolony. Zastanawiam się co by było jakbym jednak nie uległ temu wypadkowi. Wydaje mi się, że to wina tego faceta, który nadjeżdżał z naprzeciwka. Nie dał rady odbić w lewo. Po prostu zabrakło czasu. Mam nadzieję, że temu człowiekowi nic się nie stało. Wyzbyłem się wszystkich negatywnych emocji. Trzeba po prostu czekać. Chociaż, szczerze mówiąc, nie wiem już o czym mam myśleć. Mam wrażenie, że jestem w przedsionku już tak dużo czasu. Kto wie, może minęły tysiąclecia, a ja nadal czekam na sąd ostateczny? Przed chwilą wydawało mi się, że czułem czyjąś obecność. Jakiś ruch w okolicach mojej głowy. A raczej obok tego, skąd wydobywają się myśli. Nie jestem pewien czy mam głowę, a w niej mózg. Teraz ogarnia mnie miłe ciepło. Dobrze jest coś poczuć. Chyba zbliża się już ta chwila. Jestem zadowolony. Widzę ludzi obleczonych w lekkie niebieskie szaty. Uśmiechają się do mnie i gestem zapraszają mnie do siebie. Jednak w tym momencie ich postacie zaczynają się rozmywać. Ciepło minęło, a teraz chyba zaczynam czuć ból. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Czyżby Bóg chciał mnie wypróbować? Doświadczyć tak jak Hioba? Pozostaje mi to dzielnie znosić. Nie mam pojęcia ile to trwało. Szkoda, że nie zadałem tym ludziom żadnego pytania. Myślę, że to byli aniołowie. Ciepło i ból minęło. Myślę, że możliwe jest, że znajduję się właśnie w…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil ble
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…