Wizytówki naszych czasów
"Sky Club, NFZ i Euro 2012. Wizytówki naszych czasów"
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Przygotowania do wyjazdu
Tego lata mieliśmy wyjechać do Turcji. My - czyli ja i moi rodzice. Nie byliśmy jeszcze spakowani, ale powoli przygotowywaliśmy się do wielkiej podróży, która miała się rozpocząć 19 lipca. Wycieczka została już w pełni opłacona, jednak nie oznaczało to dla nas końca wydatków. Przekonani, że wkrótce wyjedziemy na wczasy, kupowaliśmy nowe rzeczy z myślą o tygodniowym pobycie za granicą. Nic nie wskazywało na to, że nasze plany (wysnute wiele miesięcy wcześniej) zostaną nieodwracalnie przekreślone. Korzystaliśmy już z usług biur podróży i mieliśmy pozytywne doświadczenia związane z funkcjonowaniem takich firm.
Grom z jasnego nieba
Niestety, 3 lipca nasze marzenia legły w gruzach. Był zwykły, spokojny, wtorkowy wieczór, niezapowiadający niczego druzgoczącego. W pewnym momencie mój tata zawołał do siebie moją mamę, gdyż chciał jej przekazać coś ważnego. Intuicja (która u mnie, czyli u osoby urodzonej 19 lutego, jest dobrze rozwinięta) podpowiedziała mi, że może chodzić o Turcję i że muszę zajrzeć do internetowych serwisów informacyjnych. Moje przeczucia okazały się bliskie rzeczywistości: wielkie portale donosiły bowiem o upadku biura podróży Sky Club. I o tym, że wykupione przez klientów wycieczki nie zostaną zrealizowane. Stało się jasne, że nie doczekamy się upragnionego wyjazdu do Turcji. No i nie wiadomo, czy odzyskamy swoje pieniądze.
Marzenia ściętej głowy
Wierzyliśmy, że 19 lipca zacznie się nasz wyjątkowy tydzień. Było to dla nas tak oczywiste, że w języku angielskim moglibyśmy o tym pisać w czasie Present Continuous (teraźniejszym ciągłym). Spodziewaliśmy się, że trafimy do ciekawego miejsca, w którym będziemy mogli zapomnieć o szarzyźnie codziennego życia. Liczyliśmy na przyszłe atrakcje w stylu wieczornych spacerów po mieście, kupowania pamiątek i podziwiania tureckich zabytków. Mieliśmy się cieszyć odmiennym klimatem: zarówno geograficznym, jak i kulturowym. Tak rzadko mamy przecież możliwość, żeby odkryć coś niezwykłego i egzotycznego.
Podwójne rozczarowanie
Naturalnie, tego typu rozrywki nie są darmowe. Aby móc z nich korzystać, trzeba przez cały rok żyć skromnie, oszczędnie i pracowicie. Gdy już ma się potrzebną mamonę, można ją przeznaczyć na “odkupienie” wielomiesięcznego trudu i znoju. Nasza rodzina żyje rozsądnie i umiarkowanie, więc raz do roku, czyli w wakacje, należy jej się odrobina zabawy i odpoczynku. Taką zabawą i takim odpoczynkiem miał być dla nas wyjazd do Turcji, organizowany przez Sky Club pod marką Triady. Co nam z tego pozostało? Podwójne rozczarowanie: zdeptane marzenia i odebrane pieniądze. W tym roku nie pojedziemy nigdzie, bo nie stać nas na zakup drugiej wycieczki.
2012 - rok Apokalipsy
Muszę przyznać, że rok 2012 jest dla mnie apokaliptyczny. Najpierw zawalił się mój stary, radykalnie prawicowy światopogląd (zastąpiła go lewicowa Narodowa SocjalDemokracja). Potem zaczęły mnie dręczyć pytania o to, kim jestem i w jaki sposób mam wyrażać swoje “ja“. Do tych zmartwień doszły problemy z ekonomią, czyli przedmiotem obowiązkowym na studiach dziennikarskich. 3 lipca upadła firma Sky Club. Przedtem, na początku maja, zwaliła mnie z nóg diagnoza przewlekłej choroby. Na tyle poważnej, że starachowicki lekarz wypisał mi skierowanie do specjalistycznej poradni w Kielcach. Niestety, polska służba zdrowia to polska służba zdrowia. Podlega ona prawom, o których pisał Edward Murphy.
Zdrowie na sprzedaż
Kiedy moja mama zadzwoniła do Kielc, okazało się, że interesująca nas poradnia została zlikwidowana. Cóż, zdarza się. Mamy kryzys gospodarczy i Donalda Tuska na stanowisku premiera. Nie chcąc rezygnować z mojego leczenia, rodzicielka zapisała mnie (państwowo) do instytucji medycznej w Skarżysku-Kamiennej. Kilka dni przed planowanymi badaniami okazało się jednak, że owa instytucja nie podpisała umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Wprawdzie nadal przyjmuje pacjentów, ale prywatnie, czyli za niemałe pieniądze. Obywatelu! Chcesz być zdrowy? No to płać: za leki, za zabiegi, za dojazd do lekarza i za samą wizytę! Nie licz nawet na wczasy, podczas których będziesz mógł odzyskać pogodę ducha! Ludzkość ma w nosie twoje cierpienie i poniżenie!
Flagi na każdym kroku
Wracając do tematów wakacyjnych: moi rodzice i ja byliśmy już w Turcji, a moje zdanie o tym kraju jest bardzo dobre. Mogę nawet powiedzieć, że jest to mój drugi ulubiony zakątek świata, zaraz po Polsce. Turcja zachwyca mnie niespotykanym połączeniem…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Natalia Julia Nowak
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…