Wróć do katalogu

Wizytówki naszych czasów

"Sky Club, NFZ i Euro 2012. Wizytówki naszych czasów"

Natalia Julia Nowak, opublikowano , 9 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Przygotowania do wyjazdu

Tego lata mieliśmy wyjechać do Turcji. My - czyli ja i moi rodzice. Nie byliśmy jeszcze spakowani, ale powoli przygotowywaliśmy się do wielkiej podróży, która miała się rozpocząć 19 lipca. Wycieczka została już w pełni opłacona, jednak nie oznaczało to dla nas końca wydatków. Przekonani, że wkrótce wyjedziemy na wczasy, kupowaliśmy nowe rzeczy z myślą o tygodniowym pobycie za granicą. Nic nie wskazywało na to, że nasze plany (wysnute wiele miesięcy wcześniej) zostaną nieodwracalnie przekreślone. Korzystaliśmy już z usług biur podróży i mieliśmy pozytywne doświadczenia związane z funkcjonowaniem takich firm.

Grom z jasnego nieba

Niestety, 3 lipca nasze marzenia legły w gruzach. Był zwykły, spokojny, wtorkowy wieczór, niezapowiadający niczego druzgoczącego. W pewnym momencie mój tata zawołał do siebie moją mamę, gdyż chciał jej przekazać coś ważnego. Intuicja (która u mnie, czyli u osoby urodzonej 19 lutego, jest dobrze rozwinięta) podpowiedziała mi, że może chodzić o Turcję i że muszę zajrzeć do internetowych serwisów informacyjnych. Moje przeczucia okazały się bliskie rzeczywistości: wielkie portale donosiły bowiem o upadku biura podróży Sky Club. I o tym, że wykupione przez klientów wycieczki nie zostaną zrealizowane. Stało się jasne, że nie doczekamy się upragnionego wyjazdu do Turcji. No i nie wiadomo, czy odzyskamy swoje pieniądze.

Marzenia ściętej głowy

Wierzyliśmy, że 19 lipca zacznie się nasz wyjątkowy tydzień. Było to dla nas tak oczywiste, że w języku angielskim moglibyśmy o tym pisać w czasie Present Continuous (teraźniejszym ciągłym). Spodziewaliśmy się, że trafimy do ciekawego miejsca, w którym będziemy mogli zapomnieć o szarzyźnie codziennego życia. Liczyliśmy na przyszłe atrakcje w stylu wieczornych spacerów po mieście, kupowania pamiątek i podziwiania tureckich zabytków. Mieliśmy się cieszyć odmiennym klimatem: zarówno geograficznym, jak i kulturowym. Tak rzadko mamy przecież możliwość, żeby odkryć coś niezwykłego i egzotycznego.

Podwójne rozczarowanie

Naturalnie, tego typu rozrywki nie są darmowe. Aby móc z nich korzystać, trzeba przez cały rok żyć skromnie, oszczędnie i pracowicie. Gdy już ma się potrzebną mamonę, można ją przeznaczyć na “odkupienie” wielomiesięcznego trudu i znoju. Nasza rodzina żyje rozsądnie i umiarkowanie, więc raz do roku, czyli w wakacje, należy jej się odrobina zabawy i odpoczynku. Taką zabawą i takim odpoczynkiem miał być dla nas wyjazd do Turcji, organizowany przez Sky Club pod marką Triady. Co nam z tego pozostało? Podwójne rozczarowanie: zdeptane marzenia i odebrane pieniądze. W tym roku nie pojedziemy nigdzie, bo nie stać nas na zakup drugiej wycieczki.

2012 - rok Apokalipsy

Muszę przyznać, że rok 2012 jest dla mnie apokaliptyczny. Najpierw zawalił się mój stary, radykalnie prawicowy światopogląd (zastąpiła go lewicowa Narodowa SocjalDemokracja). Potem zaczęły mnie dręczyć pytania o to, kim jestem i w jaki sposób mam wyrażać swoje “ja“. Do tych zmartwień doszły problemy z ekonomią, czyli przedmiotem obowiązkowym na studiach dziennikarskich. 3 lipca upadła firma Sky Club. Przedtem, na początku maja, zwaliła mnie z nóg diagnoza przewlekłej choroby. Na tyle poważnej, że starachowicki lekarz wypisał mi skierowanie do specjalistycznej poradni w Kielcach. Niestety, polska służba zdrowia to polska służba zdrowia. Podlega ona prawom, o których pisał Edward Murphy.

Zdrowie na sprzedaż

Kiedy moja mama zadzwoniła do Kielc, okazało się, że interesująca nas poradnia została zlikwidowana. Cóż, zdarza się. Mamy kryzys gospodarczy i Donalda Tuska na stanowisku premiera. Nie chcąc rezygnować z mojego leczenia, rodzicielka zapisała mnie (państwowo) do instytucji medycznej w Skarżysku-Kamiennej. Kilka dni przed planowanymi badaniami okazało się jednak, że owa instytucja nie podpisała umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Wprawdzie nadal przyjmuje pacjentów, ale prywatnie, czyli za niemałe pieniądze. Obywatelu! Chcesz być zdrowy? No to płać: za leki, za zabiegi, za dojazd do lekarza i za samą wizytę! Nie licz nawet na wczasy, podczas których będziesz mógł odzyskać pogodę ducha! Ludzkość ma w nosie twoje cierpienie i poniżenie!

Flagi na każdym kroku

Wracając do tematów wakacyjnych: moi rodzice i ja byliśmy już w Turcji, a moje zdanie o tym kraju jest bardzo dobre. Mogę nawet powiedzieć, że jest to mój drugi ulubiony zakątek świata, zaraz po Polsce. Turcja zachwyca mnie niespotykanym połączeniem…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych