Wojownicy
O wartościach, które mogą nas prowadzić przez życie... Trochę fantastyczny klimat, inny niż moje pozostałe teksty. Mój debiut tutaj. Proszę o surowe oceny :)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
– Chcę być wojownikiem. - powiedziała dumnie i pewnie, patrząc mu w oczy. – Dobrze więc... - przytaknął. Na chwilę zostawił ją w wielkiej, ciemnej sali i wyszedł. Kiedy wrócił, w dłoni trzymał ogromny miecz. Zdziwiło ją, że niósł broń jakby nic nie ważyła. – Walcz. – rzekł, wręczając jej przedmiot. Ręce ugięły się jej pod jego ciężarem. Nieporadnie machnęła nim kilka razy. Ledwo mogła go utrzymać. Z trudem powstrzymywała chęć ciśnięcia go na ziemię. Spojrzała na Mistrza wyczekująco. – Walcz. - powtórzył. – Nie potrafię. – Chciałaś być wojownikiem. – Jesteś moim Mistrzem. Powinieneś mnie chyba tego nauczyć? – Przekazałem ci już wszystko, co mogłem. Reszta zależy od ciebie. – Nigdy nie mówiłeś mi jak władać mieczem. – Żeby umieć go użyć, musisz zrozumieć jaką ma on siłę. Jej wzrok przynaglał Mistrza do mówienia. – Miecz jest pokaźny i budzi respekt. Już samym wyglądem może przestraszyć przeciwnika i zyskać dla ciebie jego szacunek... – Ale jest taki ciężki i nieporęczny... - westchnęła, podtrzymując broń dwoma rękami. – Dla tego, kto potrafi go odpowiednio nieść jest lekki jak piórko. – Więc naucz mnie jak to robić. – Mówiłem ci już. To zależy tylko od ciebie. – Nie rozumiem. Nie umiem. On mnie przerasta. Miecz brzęknął głucho, upadając na posadzkę. – Dobrze. - rzekł Mistrz. - To był twój wybór. – Naucz mnie władania inną bronią. Z tamtą nie osiągnęłabym sukcesu. Bez słowa wyszedł, a kiedy znowu go ujrzała, był schowany za szarą i niepozorną tarczą. – Co to jest? - spytała, gdy ją jej wręczył. – Twoja broń. – To nie jest broń. Jak mam tym walczyć? – Walka nie polega tylko na atakowaniu. Tarcza może uratować ci życie, a także ochronić innych. – Miałabym stać z tyłu i osłaniać bezbronnych, podczas gdy inni będą walczyć naprawdę? – Twoja rola byłaby równie ważna jak pozostałych. – Nigdy nie zapisałabym się na kartach historii. Nie, nie chcę tarczy. Metal brzęknął cicho, uderzając o posadzkę. Mistrz zatopił wzrok w porzuconym przedmiocie. Podniósł go z szacunkiem i kolejny raz zniknął za drzwiami. – Proszę. - oświadczył podając jej potężny łuk i kołczan pełen strzał. Obejrzała je dokładnie. Przedmioty połyskiwały czerwienią prawdziwych rubinów. – Jest śliczny... - szepnęła. – Tak, zachwyca wyglądem. Może być wspaniałym narzędziem, prowadzącym wprost do obranego celu, jeżeli potrafi się go używać... Zaczęła z zaciekawieniem naciągać cięciwę, przykładać łuk do barku. Prawie nie słuchała słów Mistrza. Spojrzała na kołczan, ściśle wypełniony strzałami, z których widać było tylko ostre groty. Sięgnęła po pierwszą z nich. – Jednak nieuważnych wojowników czeka nieprzyjemne rozczarowanie... Z jej palca popłynęła strużka krwi. – Bardzo łatwo jest skaleczyć się, wyjmując strzałę z kołczanu. Trzeba być niezwykle ostrożnym i przygotowanym na ból. Z drugiej jednak strony łuk może przynieść ci najbardziej spektakularny sukces. Jest wspaniale celny, a groty strzał zrobiono z niewyobrażalnie ostrych rubinów. – Ależ on jest niebezpieczny... – Trzeba ponieść ryzyko. – W tym wypadku jest ono zbyt duże. Musiałabym wytrzymywać ból prawie za każdym razem, gdy sięgam po strzałę. – W walce często musimy pokonywać ból. Uczyłem cię tego. – Tak, ale ja staram się go unikać kiedy to możliwe. Nie chcę łuku. – rzekła, wkładając mu z powrotem w dłonie broń. Spojrzał na nią smutnym wzrokiem. Nim się spostrzegła przedmioty zniknęły w czeluściach pozostałych pomieszczeń, a Mistrz znów stał przed nią. Patrzyła mu w oczy wyczekująco. – Co teraz? - spytała wreszcie. - Nie dasz mi kolejnej broni? – Już ją masz. - wyjaśnił z cichym uśmiechem. Rozejrzała się zdezorientowana po pomieszczeniu. – Gdzie? – Nie patrz daleko. Zamknij oczy. – Jak wtedy cokolwiek znajdę? – Ciii... Zamknij oczy. Posłuchała go. Stała nieruchomo przez chwilę, aż…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Frigga
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…