Wolne myśli:samotność
Zlepek mysli
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
"Samotność podąża za mną zawsze i wszędzie. Jest ze mną w barach, sklepach, w samochodach i na ulicach. Nie ma ucieczki. Jestem samotnym dzieckiem Boga" Taxi driver
Szedłem ulicami miasta, które nigdy nie płacze, a mimo to wciąż jest obmywane deszczem łez. Łez nie pokazywanych nikomu, ronionych w ukryciu przez ludzi takich jak ja. Ludzi samotnych. Ilu ich minąłem w tłumie przechodniów? Sam nie wiem. Nie różnimy się niczym od innych, niczym prócz oczu. Widać w nich głębię uczuć, które nie potrafią znaleźć ujścia. Kłębią się bezwiednie w duszy, trując powoli członki ciała. Czy ja miałem takie oczy? Już od dawna nie. Z czasem, nabrały wyrazu pustki, stały się martwe. Były jak uschnięte drzewo, jedynie śladem po czasach, które minęły. Wokół mnie swe panowanie zaznaczała jesień, rozkładając wszędzie złoty dywan. Zewsząd można było usłyszeć szelest liści poruszanych przy każdym kroku. Ten dźwięk nadawał mi kierunek. Chciałem odejść, chociaż na chwilę od tego gwaru. Czułem się przytłoczony, nie tylko stanem mojego ducha, ale i pogodą budzącą we mnie uczucia, o których istnieniu zapomniałem. Jednak jesienna aura skutecznie starała się mi o nich przypomnieć. Zewsząd wbijał się w oczy płomienny kolor jej włosów. Widziałem go na ulicach, drzewach i oczach przechodniów. Z każdym krokiem chodnik zdawał się zrastać z moim ciałem, nakazując mi bym się zatrzymał. Nie mogłem się długo powstrzymywać temu uczuciu. I tak, stanąłem, na środku chodnika, wbrew nurtowi mijających mnie ludzi. Stałem tam, jakby czas się zatrzymał. Mogłem bez przeszkód patrzeć w twarze mijających mnie osób, których wcale nie było mało. Niektórzy odwzajemniali moje spojrzenia, a inni szybko zwracali się ku ziemi omijając mnie szerokim łukiem. Zastanawiałem się, którzy z nich byli bardziej samotni. Jedni mieli w oczach obraz nawarstwiających się problemów, w rozwiązaniu, których biegli gdzieś przed siebie. Byłem jedyną osobą w pobliżu, która odważyła się na chwilę przystanąć. Sam zresztą należałem, kiedyś do nich. Biegłem przed siebie, nie znając celu, w myśl słów-" Start biegu znam ja, a metę tylko Bóg". Działo się tak do momentu, gdy poznałem ją. Nawet nie pamiętam jak to się stało. Po prostu się spotkaliśmy. Nie trwało to jednak długo i znów zostałem sam. Tym razem byłem inny, odmieniony. Nigdy nie wróciłem do wcześniejszego biegu. Chyba tylko, dlatego, że miałem nadzieję na spotkanie jej jeszcze raz w tłumie. Powiedziałbym jej wtedy wszystko, co czuję...Co czułem. Od tamtej pory stałem się idealistą, romantykiem piszącym wieczorem wiersze. Z każdym zawartym w nich słowem wyrywałem kawałek serca. Aż w końcu nie zostało już nic, prócz pustki, której odbicie było widoczne w oczach. Przymknąłem powieki, widząc jak otoczenie kreśli mi linie, którymi mam podążać. Podążać tak by poddawać się nakazom, by nie odstawać od reszty. Nie chciałem takiego życia, w którym indywidualność jest zbrodnią. Otwierając powieki napawałem się światłem w nie wpadającym, tak jakby to było nowe słońce oświetlające nowy, lepszy dzień. Wokół mnie nic się nie zmieniło. Ludzie dalej biegli w szaleńczym pędzie, ale tym razem widziałem wśród nich osobników nie poddających się temu tempu. Pozdrawialiśmy się…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Weberinio
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…