Wróć do katalogu

Współczesna legenda

Różne historie krążą po świecie, ludzie, któzy ją opowiadają mówią, że wydarzyła się naprawdę, nie wiadomo tylko gdzie

Mariouszek, opublikowano , 13 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Poznali się przypadkiem, połączyło ich coś czego do dzisiaj nikt nie może pojąć. Zwyczajni młodzi chłopcy, dla których świat był piękny i niewinny po czasie przeobraził się w breję bezsensu. Czy to dojrzewanie, czy też może tylko przyglądanie się przez wiele lat temu światu dało im znać, że świat jest gówno warty, a i podobnie jest z życiem. Gdy się poznali byli jeszcze młodzi. Zauważali ten bezsens, ale nie przejmowali się nim. Jednak gra, którą rozpoczęli zaprowadziła ich w inne sfery myślenia. Ta gra nazywała się miłością, w którą oboje namiętnie nie wierzyli. Znali się od dawna. Znaczy od dawna wymijali się na swojej dzielnicy. Rzadko może to się zdarzało, bo każdy z nich trzymał się w obrębie swojej strony, wyznaczonej niekiedy przez szkołę. Każdy z nich chodził do innej szkoły. Nie było to dziwne, bo rozciągająca się dzielnica mieściła na swoim terenie, aż 3 szkoły podstawowe. W tym jedna haczyła z wcześniejszą dzielnicą. Bywało, że widywali się w kościele. Teraz jednak jako 14latkowie mieli kościół w dupie. Już zdążyli zauważyć zakłamanie tejże instytucji, nie tylko z powodu historii, która poznali w szkołach, ale i z własnej obserwacji. Rodzice jednakże wysyłali ich na siłę do kościoła, przykładając tym rękę do przyzwyczajenia młodych chłopaków. Ci takowym przyzwyczajeniem traktowali tradycje w rodzinie. Spotkanie jednak całkowite udało się przy okazji prób do bierzmowania. Wcześniej coś ich przykuwało uwagę ku sobie, ale jednak nie zwracali zbytnio na to uwagę. Pewnego dnia wszystko zaczęło się inaczej. Był pierdolony rok 1999. W kościele wypełnionym chłopakami. O takowy podział zadbał proboszcz. Nie wiem czy bał się, że dziewczynki wraz z chłopcami staną się dwa razy bardziej nieznośne, czy po prostu bardziej lubił osobno podziwiać każdą płeć. Wynikało za pewne z tego, że chłopcy były większe łobuzy i na nich trzeba było poświęcić więcej czasu. Tak, więc ksiądz poświęcał nam swój święty czas. Uczył pornografii bierzmowania, a my chłonęliśmy to jak temat z radia Maryja. Mariusz siedział w drugiej ławce, że swoim równie niezrównoważonym kolegą i pierdolili swoje filozoficzne prawdy. Przed nimi siedziała ławka pierwsza, a w niej siedział owy znajomy tylko z widzenia z dzielnicy Mariusza. Tak samo odbierał to i on. Owy on nazywał się Piotr, a bynajmniej tak chciał się nazywać i uchodzić wśród ludzi. Nie znane jest jego prawdziwe na chrzcie nadane imię i być może nigdy nie będzie. Czasem odwracała się pierwsza ławka i wymieniała się kurewskimi spostrzeżeniami. Czasami bywało, że ławki stawały się trochę puste i wtedy takowy kontakt łatwiej się nawiązywał. Razu więc pewnego, gdy jeszcze próbowali się jako młodzież chrześcijańska przed bierzmowaniem, zdarzyło się, że nie było wiernego wulgarnego kumpla Mariusza i ten siedział z paroma marginesami, których nie zbyt lubił ze swojej klasy i szkoły. W ławce pierwszej głównie siedziała pedanteria z tejże drugiej podstawówy, która podlegała haraczem pod ową parafię. Jakoś tak się stało, że głośne i mocne w słowach zawarte obserwacje odbiły się echem w głowie Piotrusia. Obrócił on swój zacny łeb i dodał swoje grosze do wypowiedzi. Oboje się zaśmiali. Dziwne, tylko oni. Nie zależało im nawet na tym by się inni śmiali. Mówią, że miłość bywa przychodzi nagle jak po diable. Nie można się jej spodziewać. Oboje nie wierzyli w nią. Uważali, że prawdziwej miłości nie ma, a ludzie wymyślili mnóstwo jej rodzajów. Nigdy im się jeszcze nie zdarzyło, że zakochali się z odwzajemnieniem. Teraz to się stało. Cały ich świat mógł się zawalić. Z drugiej jednak strony skąd niby mieli wiedzieć, że to ta prawdziwa miłość. Uderzyło ich to, że oboje poczuli to do chłopaka. Ale w tym samym momencie pogodziło ich uczucie. Nie poczuli się pedałami, poczuli się normalni. Pojęli, że miłość jest niezależna od wieku i płci. Kochali tylko siebie. Wszystko co było, jest i będzie ich nie obchodziło. Jakby trafili na poszukiwany skarb pierdoląc cały świat co o tym myśli. Do końca jednak nigdy nie zrozumieli i nie pojęli by się dowiedzieć, czy była to miłość. Nie zdążyli odpowiedzieć na to pytanie za swojego życia. Mariusz był brunetem, ale to Piotr właściwie miał typowo czarne włosy. Tak mocno czarne, że aż idealnie czarne. Ścięty na krótko Mariusz, wyróżniał się wśród bujnych włosów na głowie Piotrusia, kręcących się pod koniec zza karkiem. Piękne to były włosy. Takie anielskie. Mariusz był wysokim chłopakiem, a Piotruś bardziej na nie wyrośniętego wyglądało, ale to wynikało z jego rodziny, miał małych rodziców. Nawet jego twarzyczka przynosiła na chwilę wyobrażenie, że jest typowo krasnalska, ale jeśli nawet takowa była, to był to najpiękniejszy krasnal na świecie. Jego bujne włosy i nie wielki wzrost powodowały, że w oczach Mariusza nabierał wyglądu anielskiego. Nareszcie Mariusz znalazł swojego anioła. W końcu anioły są bezpłciowcami, więc to nie ma różnicy, on jest tylko ziemskim chłopcem. Mniejsza jednak o ich cholerne wyglądy, nigdy nie umiałem się do syta skupić na tym, podobnie jest z opisem przyrody, która też tu na chuj nawet nie pasuje. W taki sposób nawiązali pierwszy kontakt. Już wiedzieli, że nadają na tych samych falach. Jeszcze wiele razy dogadywali sobie teksty, co jeden to lepszy. Ksiądz już nawet olewał to, że był olewany, a oni toczyli beke z niego dalej. Mijały dni, kolejne spotkania raz tygodniowe w zimnym kościele odbijały się na rozmowach pomiędzy nimi, aż wulgarny kolega Mariusza musiał się zazdrośnie przyłączyć do tych inwencji. Co z tego, że jego fale czasem się pokrywały z falami Mariusza, to było nic. To było jak wiejskie disco-polo i miejskie disco-polo. Z Piotrkiem i Mariuszem było jednak zupełnie jednak inaczej. Ich fale nie zależnie jakby się różniły przyciągały ich jak nigdy nic dotąd w pierdolonym życiu. Wreszcie nastąpił ten upragniony dzień. Ostatni już taki zjazd niepokornych przedbierzmowańczyków. Mariusz postawnoił ten jeden raz w życiu nie ukrywać tego co czuje, choć sytuacja była, jak sam twierdził, nieco dziwna i inna. Gdy tylko była okazja, Mariusz przyłożył do ucha Piotrusia swoje usta i powiedział: - Podoba mi się jeden chłopak, ale nikomu o tym nie

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych