WSPOMNIENIA MIKOŁAJA
Wtorek rano. Jestem cholernie zmęczony. Nie byłem wczoraj w pracy. Wziąłem dzień wolnego aby trochę odpocząć. Weekend był dla mnie zbyt krótki. Jestem skrajnie wyczerpany. Myśli są takie ciężkie. Nie mogę myśleć konstruktywnie. Nie mogę nawet skonstr
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
WSPOMNIENIA MIKOŁAJA – Część XXXV kryzys wieku średniego
Wtorek rano. Jestem cholernie zmęczony. Nie byłem wczoraj w pracy. Wziąłem dzień wolnego aby trochę odpocząć. Weekend był dla mnie zbyt krótki. Jestem skrajnie wyczerpany. Myśli są takie ciężkie. Nie mogę myśleć konstruktywnie. Nie mogę nawet skonstruować zdania dłuższego niż kilka wyrazów. Długiego chociażby na tyle aby użyć przecinka.
Wziąłem lodowaty prysznic, co pozwoliło mi na zebranie swoich myśli i na użycie pierwszego przecinka. Mimo wszystko jestem skrajnie wyczerpany. Moje życie mnie przygniata, nie potrafię go ogarnąć. Czuję na sobie ogromną presję. Presję otoczenia ale przede wszystkim swoją własną. Chciałbym, żeby wszyscy zmarli a ja mógłbym zacząć wszystko od nowa w Argentynie. Nie wiem dlaczego akurat tam. Moja praca, moje życie prywatne, moje zainteresowania – mam wszystkiego dosyć. To raczej niemożliwe ale chciałbym wyjść z mojej osoby i wejść w tą kelnerkę z baru naprzeciwko. Jak o tym dużej myślę, to może później popracuję chociażby nad drugą częścią tego planu.
Właśnie, ale dlaczego ja znowu myślę o kelnerce? Mam przecież bardzo atrakcyjną żonę, piękną córeczkę. Wspaniałą rodzinę. Dlaczego wciąż nie mogę wyjść z tego chorego związku z najlepszą przyjaciółką mojej żony? To trwa już ponad pięć lat. Spotykamy się co prawda bardzo rzadko i nie ma niczego złego w naszym zachowaniu. Mało tego, większość naszych spotkań odbywa się z udziałem mojej żony. Nigdy nawet nie zamieniliśmy bardziej poufałych słów między sobą. Niby nic, absolutne nic. Coś jednak jest. Jestem o tym przekonany, prawie przekonany. Ubóstwiam ją, choć czynię to tylko w obecnym związku. Wiem, że jeżeli ten stan by się zmienił a ona została mi formalnie bliższa, kosztem mojej żony, moje uwielbienie by zniknęło. Nie wiem, czy ona czuje to samo. To jak wczoraj na mnie spojrzała przed deserem, jak uroczo wyglądała, jak wiatr dmuchnął w jej włosy, musi przecież czegoś dowodzić. Z resztą sam nie wiem. Nie mogę już o tym myśleć.
Myślę, że przeżywam obecnie spory kryzys w życiu. Może to tak zwany kryzys wieku…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil jaroslawg
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…