Wróć do katalogu

Wszystkie odcienie uczuć.

Ułożone życie Olivii zmienia się z dnia na dzień... a wszystkiemu winna jest ona sama i jej dobre serce. Przestrogi koleżanki nagle stają się rzeczywistością i od sądnego dnia będzie zmuszona przystosować się do czekających ją zmian.

BarbaraMegan, opublikowano , 14 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Prolog 08-07-2015 (środa) -Nie mogę albo nie chcę z Tobą gadać. Po sygnale wiesz co robić. (piip) -Ehmm... Kate wiem, że znowu zawaliłam przepraszam... Po prostu... No wiesz... To nie tak, że nie chcę tylko ciągle brakuję mi czasu na nasze spotkania. Tęsknię za Tobą i na prawdę żałuję, że trzeci raz je odwołuję. Nie gniewaj się na mnie. A teraz poczekam tu sobie na twój telefon może mi się poszczęści i oddzwonisz. Buziaki. Liv zaledwie włożyła komórkę do kieszeni swoich szortów a telefon zaczął wygrywać dobrze znaną jej melodię (Jimmy Buffett - If you like Pina Colada) -Wiedziałam, że nie możesz się na mnie gniewać , no bynajmniej nie za długo. -Masz szczęście farciaro, że jestem dziś w dobrym nastroju. -Odwdzięczę się z nawiązką -Trzymam za słowo. A teraz mów czy dobrze myślę, iż siedzisz w pracy? Tylko się nie wykręcaj już dawno powinnaś skończyć i siedzieć u mnie popijając margharitę i opowiadając o wszystkim i o niczym -Trafiony... -Olivio Anno Mills! -Ciii proszę Kate wiesz jak jest -nie skończyła gdyż przyjaciółka wbiła się w słowo -Tak wiem i to doskonale, i zaraz Ci to wszystko wyłożę, a ty mnie moja droga wysłuchasz! -powiedziała podniesionym tonem -Skończyłaś sprzątać i odwalasz dodatkową robotę za jakiegoś dupka który nie potrafi ogarnąć sam tej całej sterty dokumentów, których przybywa z dnia na dzień, a najgorsze, że za te twoje dobre chęci możesz stracić pracę wiesz Słońce jak to może zostać przyjęte gdy ktoś cię na tym przyłapie? A jeśli nie to ci to wyłożę! Bo to będzie wzięte za szpiegostwo a takie sprawy podlegają już nie tylko dyscyplinarce. Może być jeszcze tak, że nikt się o niczym nie dowie a jakaś lalunia zgarnia pochwały za ciebie i dostaje sowitą premię a także jest wychwalana pod niebiosa za to jak szybko i wspaniale ogarnia sytuację. -Oj Kathrine wiem o co ci chodzi -To zawijaj swój chudy tyłek do mnie -Skończę już to co zaczęłam... -powiedziała do przyjaciółki przymilnie - wiesz jak nie lubię niedokończonych spraw -Livi jest środa i powinnaś teraz być jak co tydzień u mnie, siedzieć na kanapie i odpoczywać, a nie widzę cię już od trzech tygodni... na boga jest już 23:06!! Czy Ty w ogóle nie sypiasz?! -Dobra obiecuję, że jeszcze tylko do końca tygodnia będę się angażować w moje dodatkowe tajne zadanie i na tym koniec, nie będzie już dobrego krasnoludka który tak bardzo lubi pomagać -roześmiała się przez co i rozbawiła Kate -Trzymam za słowo a teraz kończę żebyś mogła szybciej wrócić do domu. A może przyjechać po Ciebie żebyś nie włóczyła się sama po nocy? -Nie, dziękuję. Może Luke po mnie podjedzie a w najgorszym przypadku wezmę taxi. -Ok pamiętaj daj znać jak już będziesz w domu i nie siedź za długo. Buzia! -Dzięki za wszystko, odezwę się pa... (cmok) Jeszcze chwilę Liv siedziała zamyślona nad tym co powiedziała jej koleżanka. Rozważała obie możliwości o których usłyszała i żadna z nich jej się nie podobała choć musiała przyznać że jednak ta druga była korzystniejsza dla jej kariery. No cóż jeszcze tylko do końca tygodnia... powiedziała szeptem do siebie, potem będą sobie radzić bez jej skrytej pomocy, bo choć takie układanie i sprawdzanie dokumentów pod względem formalnych, rachunkowym i merytorycznym sprawiało jej przyjemność to Kate ma jednak racje to się może źle skończyć a bardzo jej zależało na pracy. Rozdział 1 06-07-2015 (Poniedziałek) Adam nie wychodził z podziwu nad tym jak sprawnie daje sobie radę jego sekretarka z tą całą papierologią którą zostawia codziennie i donosi coraz to różniejsze, większe kartony z papierami. Choć jak twierdzi od zawsze, że nie należy się zbytnio spoufalać z podwładnymi a tym bardziej z kobietami aby nie zaczęły sobie wyobrażać cholera wie czego. To zaczął rozważać zaproszenie panny Nicole Legar na obiad służbowy, w ramach podziękowania za sprawną pracę przy tejże okazji wręczy jej czek na sowitą premię która jej się należy gdyż bez jakichkolwiek pretensji odwalała kawał roboty. Wykonał by to sam ale brakuje mu czasu ponieważ po informacji od ojca, że przejmie prezesurę w rodzinnej firmie przygotowywał się do tej roli bardzo skrupulatnie, było wiele związanych z tym formalności które omawiał z ojcem i prawnikami nie chciał wykluczać starszego Pana Riversa od spraw firmy chciał aby nadal brał udział w zebraniach i angażował się w większe projekty albo wspierał jego decyzje bądź krytykował co stanowiło dla niego niezłą siłę napędową. Powierzone mu przed miesiącem zadanie przez ojca aby sprawdzić i wyciągnąć z kłopotów finansowych przedsiębiorstwo wieloletniego przyjaciela ich rodziny i sprawdzić gdzie leży problem chciał wykonać z należytym oddaniem. Często pracował po nocach i teraz nadal to robi lecz przyszłe kierowanie rodzinną firmą zaczęło zabierać mu o wiele więcej czasu niż się spodziewał dlatego też codziennie odkładał przejrzenie dokumentów księgowych choć domyślał się iż cała esencja problemów znajduję się właśnie tam gdzie księgowy zaczął po cichu wyprowadzać pieniądze. Teraz trzeba było tylko wskazać błędy i momenty wyprowadzania kasy i powziąć odpowiednie kroki aby wyciągnąć konsekwencję od złodzieja. Postanowił w końcu zaprosić pannę Legar. Choć dziewczyna była bardzo zszokowana jego propozycją uśmiechnęła się przymilnie i zgodziła na dzisiejszy obiad. Jak się później okazało Nicole nie miała nic wspólnego z wykonaną tak świetnie pracą. Do końca próbowała przypisać sobie całą zasługę i w dziwny sposób zaczęła się do niego uśmiechać tak, że zapaliły się mu czerwone lampki ostrzegające o niepowołanych konsekwencjach popołudnia. Cholera krzyknął w myślach Adam jednak moje zasady nie są wcale tak głupie jak twierdzi Marco jego włoski przyjaciel. Koniec z jakimkolwiek spoufalaniem się z podwładnymi -cicho powtórzył do siebie. Nicole Legar została zwolniona za kłamstwo i za zadłużenie się w szefie oczywiście nigdy się nie dowie o drugim z powodów ale o pierwszym już sam ją poinformował. Dziewczyna na koniec się rozpłakała co nie wzruszyło Adama gdyż w pracy cenił sobie prawość, szczerość, sumienność, czystą atmosferę i oddanie powierzonym zadaniom. Obiecał, że jeśli nie będzie robić scen to obędzie się bez wpisu do akt. Dziewczyna zgodziła się i odeszła. Teraz stracił nie tylko sekretarkę przez co przybędzie mu dodatkowych obowiązków ale także musi znaleźć czas na przesłuchania kandydatek na wolne stanowisko sekretarki. Lecz najbardziej zajmowało mu teraz myśli kto dotychczas przeglądał całą dokumentację. Czyżby miał szpiega przesłanego przez szemranego księgowego w celu zniszczenia pogrążających go dowodów? Poczuł wibrację komórki, to była Florence, uśmiechnął się na widok zdjęcia przyjaciółki: -Cześć Piękna -Witaj przystojniaku! -szczebiotała radośnie kobieta- Co słychać w świecie grubych ryb? -Wszystko w najlepszym porządku woda czysta i słońca w nadmiarze choć ostatnio pojawiły się niewielkie chmury nad moim stawem -zaśmiał się Adam -Zaniedbujesz mnie ostatnio! -powiedziała z wyrzutem- Nie dzwonisz nie odpisujesz na maile a jeśli już piszesz to z…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych