Wszystko to, i jeszcze więcej
Przeczytasz - zjesz wszystkie :-)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wszystko to i jeszcze więcej
Kolory rozbłysły w jego głowie. Nagle świat ożył. Paleta barw boleśnie ukłuła go w oczy. Nie wytrzymał. Zamknął je. Pozostała mu tylko ciemność. Badając palcami kształty, zorientował się, że leży na sienniku. Słyszał swój oddech. Przyspieszony, nienaturalny, obcy. Głowa tętniła bólem. Nagle pojawiły się wspomnienia. Nieoczekiwanie. Krzyk, szczęk broni, wysiłek, zmęczenie... i ból. A potem ciemność oraz świadomość, że Śmierć ominęła go tylko dlatego, iż było tylu innych potrzebujących spokoju. Poruszył ręką. Dotknął głowy. Pod palcami wyczuł bandaż. Bandaż przesiąknięty krwią. Jego krwią. Ciemność. Ból. Sen. Wreszcie zapomnienie. · Obudził się. Było mu zimno. Koc zsunął się na podłogę. Otworzył oczy, gotów je zamknąć. Nie zrobił tego. Otulała go ciemność. Wyczuł obecność kogoś jeszcze. Ból głowy przycichł, jakby chcąc ustąpić miejsca emocjom. Strach. Przerażenie. Niewiedza. Otworzył usta. Chciał zapytać, gdzie jest, ale nie dobył żadnego głosu ze swej krtani. Tak jak poprzednim razem, wspomnienia uderzyły w niego niespodziewanie niczym obuch. Tym razem nie wytrzymał do końca. Zasnął. · Obudził go ostry zapach ziół. Pociągnął nosem, chłonąc ostrą ale i słodkawą woń. Spojrzał. Obok jego siennika stał kubek. W środku znajdowała się jakaś ciecz. Jak przez mgłę usłyszał głos: - Wypij. Aksamitny głos otulił go płaszczem spokoju, zimnej trzeźwości i... Czego? Troski? Ciepła? Miłości...? Usłuchał. Wypił. Ból głowy minął. Poczuł smak miodu. I ziół. Miód tylko w pewnym stopniu zneutralizował gorzki smak leku. Znów chciał zapytać, gdzie jest. Lecz i tym razem z gardła nie dobył głosu, tylko zduszony charkot. - Nie próbuj nic mówić. Znów ten sam, spokojny głos. - Masz uszkodzoną krtań oraz ranę na głowie. – Kontynuował ten sam głos. - Jestem uzdrowicielką. Pomogę ci. Leż spokojnie. Nie wstawaj. – Usłuchał. Zamknął oczy. Ciemność. Spokój. Ponownie odpłynął w błogi sen. · Obudził go ból. Ból głowy. Nad nim stała postać. Pochylała się. Poczuł, że kobieta zmienia mu opatrunek na głowie. Poczuł krew spływającą po czole. W chwilę później uzdrowicielka wypowiedziała kilka słów, w obcym mu języku. Poczuł ciepło płynące z jej rąk. Strużka krwi zatrzymała się. Zastygła. Ból minął. Ciepłe ręce na szyi. Znów cichy szept. Ciepło. Jego oddech uspokoił się. Postać zniknęła z jego pola widzenia. Usłyszał przyspieszony oddech. Jej, nie jego. - Śpij. – Usłyszał cichy szept. Zasnął. · - Wielkie dzięki, oczekuję cię znów za tydzień. - Usłyszał budząc się. Słuchał dalej, otwartymi oczami patrząc w sufit. Dźwięk zamykanych drzwi. Kroki. Zna te kroki. Od wielu dni uczył się ich, aż wreszcie zapadły mu w pamięci. Coś ciężkiego upadło na stół. Kilka łokci od niego. Ból szyi odezwał się tak nagle, że otworzył usta w niemym krzyku. Zaprzestał prób odwrócenia głowy. Po chwili uzdrowicielka pojawiła się obok niego. Usiadła koło siennika. Zobaczył, że kobieta trzyma w ręku drewnianą łyżkę. Na łyżce dostrzegł jakąś papkę. - Jedz. Musisz jeść. To jest owsianka. Otworzył usta. Przełknął pierwszą porcję pokarmu. Nie było to najlepsze z dań jakie kiedykolwiek jadał. Przynajmniej taką miał nadzieję, bo swojej przeszłości nie pamiętał. Karmiła go w ten sposób dość długo. Za każdym razem zanim przełknął, w duchu przeklinał bolące go gardło i swoją bezsiłę. Każdy, nawet najmniejszy ruch kosztował go wiele. Bardzo wiele. A on był wyczerpany. Chorobą. Zwątpieniem. Strachem. Chęcią poznania swojego „ja”. Snami wreszcie. Snami, które odkrywały przed nim tak wiele, lecz przynosiły również ból, cierpienie, czasami radość, a często,
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Regis
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…