Wyrwany fragment z nigdy nie napisanego pamiętnika
Krótkie opowiadanie. Takie zwyczajne. Niepostmodernistyczne:) Z nutką romantyzmu.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wstałem wcześnie, jeszcze przed wschodem słońca i wyszedłem na skarpę. Po drodze słyszałem tylko szelest moich sandałów po zeschniętej ziemi. Widziałem mało, jednak wystarczająco dużo, by zorientować się dokładnie przez jakie miejsca przechodziłem. Po drodze minąłem skałę. Przeszedłem po jej prawej stronie. Pogładziłem ją palcami. Znałem ją bardzo dobrze.
Kiedy doszedłem do skarpy, usiadłem blisko jej krawędzi i zacząłem się modlić. Kiedy skończyłem, słońce było już dawno nad horyzontem. Ciągle siedziałem i rozmyślałem. O świecie, o ludziach, o tym co będzie. To wszystko było takie dziwne. Żyłem w ciągłym biegu. Z wyboru zostałem włóczęgą. Bycie długo w jednym miejscu było bezcelowe. Trzeba było iść dalej. Ja i moi przyjaciele. Szliśmy jakbyśmy byli żołnierzami dokonywującymi spisu powszechnego. Przemierzaliśmy wioski i miasta. Spędzaliśmy z sobą tyle czasu. Znaliśmy się już bardzo dobrze. Każdy wiedział co od kogo można było oczekiwać. Jedynie ja byłem pewną niewiadomą dla was. Paradoksalnie.
Bo tak naprawdę nie znacie mnie dobrze jeszcze moi drodzy przyjaciele. A i ja nie znam was wystarczająco. Choć wiem. Jestem całkowicie pewien, że nadejdzie taki moment, gdy będę was rozumiał doskonale. Ale na to trzeba jeszcze trochę czasu.
Na pewno jawię się wam jako ktoś, kto chce żyć samotnie. Ach! Czy myślicie, że nie podoba mi się wiele kobiet? Czy nie doceniam ich urody? Skromności? Mądrości- o zgrozo! Naturalnego wdzięku, gładkich rys, delikatności? Przecież wiem dobrze, że mógłbym być żonaty. Czyż nie byłbym dobrym mężem? Troszczyłbym się o nią. Dawałbym jej poczucie bezpieczeństwa. Odpowiedzialnie zarządzałbym naszym majątkiem. Podejmowałbym decyzje, a zarazem ponosiłbym ich konsekwencje. Czy któraś z tych kobiet, których cechy wymieniłem wymagałaby od swojego męża więcej? Ach! Jakże wiele spotkaliśmy ich podczas naszej wędrówki, kiedy obchodziliśmy bliskie i dalekie okolice. Tułaliśmy się, jakbyśmy byli ścigani! Jakby każdy z ludzi, u których byliśmy wyganiał nas lub wyrzucał, tak jak się wyrzuca zużyty materiał! Choć oczywiście tak nie było.
Pewnie myślicie, że mam bardzo niespokojną duszę. A tak. Bo jak mogę być spokojny? Co nie znaczy, że jestem porywczy. Sami dobrze wiecie, jak bardzo was ukochałem. A i wy darzycie mnie wielkim uczuciem.
I gdy teraz, gdy siedzę tutaj nad tą skarpą i patrzę na wschodzące słońce, to nie chciałbym budzić się rano u boku tej ukochanej, jedynej? Zawsze w tym samym pokoju? Tulić i bawić się z własnymi dziećmi? Spotykać się wieczorami z sąsiadami na przyjęciach? Ależ oczywiście,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil hiskiasz1
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…