Wróć do katalogu

Wyścigi kredek

wspomnienie ulubionej zabawy z dzieciństwa

Lew, opublikowano , 7 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

To był bardzo mały pokój, połączony razem z kuchnią.Na ścianach zacieki po tłuszczu i nie rozgonionej parze. Domownicy byli ze sobą skłóceni i każde z nich gotowało osobno. Kiedy wchodziła kobieta, mężczyzna zamykał się w innym pokoju i nie wchodził do kuchni, dopóki kobieta z niej nie wyszła. I na odwrót. Fajerki z gazem chodziły na okrągło, garnki stukały o siebie, a pokrywki spadały i toczyły się po podłodze. Dziesięcioletni chłopak, który dostał w końcu swój samodzielny pokój, połączony wraz z kuchnią, co było minusem, wyłapywał toczące się pokrywki.

Po gotowaniu zostawał smród. Zwłaszcza po mężczyźnie, który delektował się móżdżkami, ozorkami, cynaderkami. Flaki chłopcu się skręcały, aż do skurczów żołądka. Ledwie powstrzymywał wyrzyganie zawartości całego swego zbolałego dzieciństwa. Ale się powstrzymywał. Później wszyscy wychodzili i miał dla siebie chwilę. Brał zeszyt, wyrywał podwójną kartkę ze środka i zaczynał rysować kredkami. Rysował dom, zawsze ten sam, trzy okna, poddasze, dachówka. Drzewo przy domu, drogę i kilka kolorowych kwiatków. Nad domem chmury spowijały niebo, a w rogu ćwierć – słoneczko rzucało promienie, które nie dosięgały budynku. Zrobienie rysunku i pokolorowanie go kredkami zajmowało mu 15-20 minut. Nigdy ich nikomu nie pokazywał, bo się wstydził. I czuł, że powinien rysować bardziej chłopięce i dojrzałe obrazki. Cóż z tego, kiedy nie potrafił sklecić choćby samochodu. Dom na obrazku był zawsze zewnętrznym domem, zbudowanym ze ścian i okien, przez które nie było nic widać. Choć zajmował centralne miejsce na kartce, był widziany jakby z oddali i za mgłą.

Wieczorem szykował się do snu. Składał stół i rozkładał łóżko. Regał, stół i tapczan były złożone w jeden mebel. Bardzo ciężki, masywny i nie do ruszenia. Chłopak rozkładając łóżko, drżał o to, czy nie spadnie mu na nogi i go nie zabije. Rozkładał prześcieradło, wygładzał zmarszczki, dwie poduszki, jedna na drugą i kołdrę. Jeszcze musiał odczekać, aż każdy z domowników przejdzie przez jego pokój – kuchnię, do łazienki i tam załatwi swoje potrzeby. A potem gasił światło i nigdy nie mógł zasnąć.

O szóstej rano, udając, że śpi, słyszał, jak najpierw kobieta, otwiera drzwi i wchodzi do kuchni. Starała się być cicho, ale to z obawy o to, żeby nie zbudzić śpiącego w pokoju obok mężczyzny. Odkręcała gaz, podpalała kurek, stawiała czajnik. Chłopiec nawet lubił ten szum palącego się gazu. Choć nie spał, to wydawało mu się że marzył tak głęboko, że nie był obecny. Nie było go nigdzie. Marzył najczęściej o dalekim, dalekim morzu. Potem kobieta robiła kanapki. Kilka cięć nożem, trochę stuków ostrza o deskę do krojenia, wyjmowany talerz szorujący o inny talerz i papier śniadaniowy, szeleszczący, ugniatany, dokładnie poddający się dłoniom i palcom kobiety. I kiedy wychodziła z kuchni, chłopiec wracał do marzeń o dalekiej podróży i przygodzie. Godzinę później wchodził mężczyzna, odważnie, otwarcie, mówiąc cześć do już nie udającego, że śpi chłopca. Następnie wyciągał patelnię i smażył. Smażył,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych