Wyspa pijaków
Opowieści z przeszłości.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Początek sierpnia nie zapowiadał na Manhattanie ładnej pogody. Poranek w dniu, w którym byłem umówiony z Szalonym Koniem, był wietrzny i nieprzyjemny. Niewielkie fale zatoki marszczyły gładkie, zazwyczaj jak pupa niemowlaka lico oceanu. Szybkie, wodne taksówki pruły ciemnozieloną wodę, tworząc trójkąty, których jeden ich bok rozbijał się o falochrony od strony Manhattanu, drugi rozpływał się daleko od wybrzeża Brooklynu. Nieco dalej było wysunięte w ocean szerokie molo, gdzie lądowały helikoptery. A, jeszcze dalej utopiony w mgle, jak średniowieczne zamczysko, majaczył most brooklyński. Odszedłem nieco od przystani promowej gapiąc się na odpływające do New Jersey duże pasażerskie promy, przepływające między Statuą Wolności, a malutką, opuszczoną wysepką Governor, tuż obok starego, z czerwonej cegły wojskowego więzienia. Oparty o balustradę zabezpieczającą spacerowiczów od oceanu, nie zauważyłem nawet, kiedy podszdł do mnie Indianin. - Gapisz się na wyspę? - spytał, biorąc z moich rąk papierową torebkę ze swoim śniadaniem. - Wcale nie widać zabudowy, patrząc od strony Manhattanu - stwierdziłem, jakbym rozmawiał z sobą. W tej samej chwili przeniosłem wzrok, na jak wyciosaną z marmuru twarz Indianina, lustrując uważnie jego księgę duszy, oczy. Nie wyczytałem z nich nic, ale odniosłem wrażenie, że człowiek ten wie o mnie wszystko. Prześwietlił mnie nieodgadnionym spojrzeniem jak rentgenem. Poczułem niekreślony lęk. Ostre rysy twarzy rozluźnił ledwo widoczny uśmiech, mego rozmówcy. - Chyba będę miał kłopoty - pomyślałem, spuszczajac oczy, ale Indianin odczytał moje myśli. - Nie bój się - powiedział, wyrywając informację z mej księgi…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil wladtur48
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…