Z pamiętnika Sheiny... (30)
„To nie był szybki marsz, ani też trucht. My biegłyśmy. Uciekałyśmy!"
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Z pamiętnika Sheiny... (30)
... (siódmy miesiąc, pierwszy tydzień, czwarty dzień)
„To nie był szybki marsz, ani też trucht. My biegłyśmy. Uciekałyśmy! - To twoja wina! A tak. To była jej wina, jej Władającej Seleny. A ona bezczelnie się jeszcze odgryzała, że moja. Moja?! Jaka moja?!?! To nie był mój pomysł, żeby prosić „tych miłych panów” o schronienie, o nocleg, za który chciała zapłacił złotymi monetami Karanelu. Złotymi!! Przecież na odległość było widać, że to zbóje i mordercy. Ale nie. Ja się przecież nie znam! A teraz siedzą nam na karku i już nawet nie szczególnie dbają o jakiekolwiek pozory. Prawda – wystarczyłoby, gdyby Selena wymówiła najgłupsze zaklęcie, chociażby snu. Na pięciu ludzi równocześnie – nie miałaby z tym żadnego kłopotu. Ale znów veto. Bo ona nie może. Nie może używać energii przeciwko zwykłym ludziom! Litości! Jakiś głupi kodeks Władających. I więcej – zabroniła mi robić cokolwiek! Bo, cytuję „są to zwykli ludzie, starający się utrzymać przy życiu, pracują w ten sposób na chleb, a których my mamy chronić”. A kto nas ochroni, jak oni nas dopadną?? Przecież w najlepszym razie nas pozabijają. A co mogą zrobić przed tym? Ja nie mam zamiaru dopuścić do tego, by taki brudas, gbur jeden się mną „zabawiał”! Nie ma mowy! Prędzej ich wszystkich powybijam. Co do nogi! Inna sprawa, że wtedy będę się musiała zmierzyć z Seleną. A z nią nie wygram… - Skoro ten twój głupi kodeks zabrania krzywdzenia ci innych ludzi, to powiedz mi w takim razie, jak ty masz zamiar przeżyć? Więcej, jak masz zamiar nas utrzymać przy życiu?! Bo jak na razie marnie ci to idzie, Selena! Oczywiście nie umiała na to odpowiedzieć. W jej mniemaniu skoro od razu widać kim jest, wszyscy powinni kłaniać się jej w pas trzęsąc portkami. A ona jeszcze łaskę zrobić chciała, mówiąc o zapłacie. Ale się zdziwiła… Dobrze jej tak! A teraz biegniemy przez jakieś pola, bagna, grzęzawiska, po kolana w błocie. Tylko czekałam, aż Selena zacznie biadolić nad
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Synis
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…