Zapach Skandynawii cz. III
"Kiedy w pokoju znów zapanowało milczenie, jakby nigdy nic wróciła do swego zajęcia. Już miała nacisnąć przycisk na klawiaturze, gdy telefon nagle zadzwonił raz jeszcze."
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
III
Po długim ciężkim tygodniu spędzonym poza krajem Róża czuła się samotna jak nigdy przedtem. Schudła trochę i pobladła. Artur i Wojtek odizolowali się od niej – a przynajmniej tak się jej wydawało - i przeważnie spędzali czas w swoim tylko towarzystwie. Już nie proponowali jej wyjścia razem na papierosa albo na kolację, nie zaczynali pierwsi rozmów a czasem byli nawet trochę niemili. Róża zastanawiała się dlaczego tak się stało, ale nie potrafiła znaleźć sensownego wytłumaczenia. Bynajmniej nie tęskniła za nimi, ale brakowało jej konwersacji po polsku i kogoś komu mogłaby się zwierzyć. Brakowało jej kogoś z kim mogłaby się pośmiać, podzielić czymś ciekawym co przytrafiło się jej w ciągu dnia, kogoś kto by ją zrozumiał i przytulił, kogoś z kim mogłaby spędzić czas po pracy zamiast siedzieć bezmyślnie w pustym pokoju.
Wieczorem siedziała właśnie z laptopem na kolanach, pisząc ze łzami w oczach mail do przyjaciółki o tym jak bardzo Szwecja jest piękna i fantastyczna i jak bardzo jej się tam podoba, gdy nagle stojący na biurku telefon zadzwonił przerywając panującą w pomieszczeniu ciszę.
Róża oderwała wzrok od monitora i spojrzała na rozbrzmiewający na wszystkie strony strasznie głośny aparat. Zdziwiła się, bo przecież nie spodziewała się odbierać żadnej rozmowy. Patrzyła tępo na urządzenie jakby widziała je po raz pierwszy w swoim życiu.
„To pewnie pomyłka.” – pomyślała ignorując całe zdarzenie.
Kiedy w pokoju znów zapanowało milczenie, jakby nigdy nic wróciła do swego zajęcia. Już miała nacisnąć przycisk na klawiaturze, gdy telefon nagle zadzwonił raz jeszcze. Spojrzała na niego z trwogą i lekkim przejęciem. Delikatnie odłożyła komputer na łóżko, wstała, po czym jednym płynnym ruchem ręki przyłożyła słuchawkę do ucha.
- Słucham. – powiedziała wyczekująco.
- Róża? – zabrzmiał kobiecy głos w słuchawce.
- Tak.
- Z tej strony Anna z dołu z recepcji – zaczęła. – Astrid prosiła żebym do Ciebie zadzwoniła.
„Ach no tak” – pomyślała Róża – „Z recepcji, no bo skąd indziej mogliby tu do mnie dzwonić?”.
- O co chodzi? – spytała. – Coś się stało?
- Nie. Chodzi tylko o to czy nie pomogłabyś mi jutro w pracy.
- Ja? – uśmiechnęła się, wpatrując w swoje odbicie w dużym lustrze na przesuwanej szafie. – Bardzo chętnie.
- Świetnie. – odparła – Czekam więc na Ciebie o siódmej. Do zobaczenia.
- Ok, do zobaczenia.
Nazajutrz tak jak obiecała, stawiła się punktualnie do recepcji. Miała pomóc w obsłudze gości hotelowych jak i przy serwowaniu posiłków. Od samego początku zabłysnęła bystrością swojego umysłu i ogromną inteligencją, gdyż nie potrafiła obsłużyć ekspresu do kawy ani usmażyć jajecznicy na patelni. O ile ekspres był urządzeniem nader skomplikowanym o wielu funkcjach i przyciskach, to elektryczna kuchenka do gotowania posiadała tylko cztery pokrętła z licznikami mocy od 1 do 8, gdzie jak się potem dowiedziała, ósemka oznaczała moc największą. Oczywiście nie każdy musiał o tym wiedzieć, zwłaszcza biedna studentka z dalekiej Polski.
„ Co jest do cholery?” – myślała ze zdenerwowaniem Róża, stojąc nad patelnią i wpatrując się w jej rzadką zawartość. – „Dlaczego to nie chce się usmażyć? Zaraz przyjdzie tu Anna i spojrzy na mnie jak na idiotkę! No już! Smaż się!”
Nachyliła się i spróbowała porobić coś przy…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Nina Bogatko
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…