zapity krąg
kolejne urodziny
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
czerwiec, 2017
- zapity krąg -
już wkrótce umrę, zaginę w bezmyślności już teraz umieram w nienawiści do życia
prawda jedyna, śmierć
nigdy nie zrozumiem dlaczego ludzie chcą żyć?
potrzebuję pomocy twojej słyszysz?! patrz! ja potrzebuję twych słów! ja potrzebuję twych ust tych, które umieją wołać! czym wyrazić mój ból? komu wyznać ten smutek? skoro tylko ona stoi za rogiem
19.06.2017 „urodziny” i znowu rano modlę się do boga by mnie zachował, by mnie zachował z dala od siebie samego i znowu rano patrząc temu kłamstwu w oczy szukam w smutku nocy w smutku poprzedniej nocy życia, którego nie wychował no bo jak to jest, wieszać własne dziecię? jak to jest, do krzyża je przybijać? opowiedz mi, opowiedz mi mój wspaniały panie jedyny słusznie prawdziwy jak to jest? jak to jest, zabijać?
19.06.2017 23:39 nie umieraj lecz pij ciągle pij i tutaj, i teraz bo oto jedyna jest droga jedynie słuszna droga na końcu której sprawiedliwy osądzi nas bóg nasz bóg odwieczny wróg
24.06.2017 nie powinienem już pić, żyć lecz jednak piję dosięgam świata którego widzieć mi nie wolno dna swej duszy dosięgam samotny, pośrodku wszelakich wydarzeń w swe gardło wlewam pustkę kolejnego dnia tak trudno jest przegrywać tak trudno jest mi być
24.06.2017 ja już nie wiem, czym jestem dlaczego tu jest tak ciemno? dlaczego me serce, prawdy spragnione wciąż jeszcze w kłamstwie życia żyje? dlaczego tu jest tak ciemno? tak zimno... świecy zapalam ogień niech śmierci zapłonie ognisko zapity jak zawsze życiu swemu pluję prosto w twarz kłamię, aby wśród wszystkich stać się jak wszyscy niczym wszystko wokół jest krzyżem prawdą, która tak bardzo boli upadłą walką której wygrać, nigdy nie było nam dane
25.06.2017 10:06 tylko ona jedna prawdziwie mnie kocha tylko ona jedna zawsze jest przy mnie stoi nieopodal i bacznie mi się przygląda z ciemności
26.06.2017 00:09 mówią na mnie śmierć ta, co zabija, ostatnia lecz jeśli prawdziwie poprzez swą duszę spoglądasz ujrzysz sens mojego istnienia bo to ja jestem życiem życiem, które w was niby umiera życiem, które tak boli daję wam szansę, by widzieć ranię, lecz tylko przez chwilę ty umrzesz ale to ja, na zawsze, będę musiała żyć z tym, że zabijam ja jestem prawdą jedyną prawdą prawdziwą niechcianą, bo nikt przecież mnie nie chce?
26:06:2017 01:23 jestem jeszcze przez chwilę zapomniałem zniknąć i znowu tu wróciłem i znów zapijam przyszłość
22.07.2017 gdzieś kiedyś tam w tych oczach nadziei tlił się ogień a dzisiaj już nawet w otchłań pójść nie mogę
23.07.2017 „co ja zrobiłem?” wszyscy jesteśmy niczym on umarł, lecz nikt z nas nie krzyczy szepczę nie płaczę głośno bo jeszcze ktoś usłyszy że uległem emocjom bóg mi nie pomoże szatana więc szukam by w tej ostatniej drodze on pomógł odnaleźć ducha tego, który dawno zaginął zagubił się zupełnie zawiesił swoją przyszłość na rajskim drzewie w piekle!
1.08.2017 co mogło by się stać, co mogło by się zdarzyć gdyby na jeden dzień, człowiek przestał marzyć i tak sobie nie marząc, nadzieją się nie sparzył co mogło by się stać, co mogło by się zdarzyć? nie oczekuj ode mnie, że wiem że wiedzieć będę że jestem kimś więcej niż na wpół martwym obłędem że płynąc życia rzeką cokolwiek zrozumiałem bo wciąż nie wiedząc nic w tym niczym trwam wytrwale wyblakłe dosięga mnie światło oto nadszedł czas, aby odejść oto nadszedł czas, aby zasnąć i tak wróciłem do kata, do jego cienia dziś głos szatana zabija moją duszę choć ja nie czuję, że jestem jednym z nich nie czując, że być z nich jednym muszę umieram na ból nieistnienia i tak słucham, bo wierzę że wszystko to jest ważne gdy kłamię, głos mego smutku zabija wyobraźnię gdy kłamię, czuję się prawdziwy taki, jak wszyscy jestem śmieję się, płaczę, zachwycam nieprawdą ludzkim oddycham kalectwem i widzę łąki zielone i ptaki piękne i wszystko jest spełnione poprzez mękę - ja wiem dlaczego, bo czujesz miłość - bo czuję złość - bo czujesz jej niedosyt? - bo czuję nadmiar wszechrzeczy więcej chcę! polej, posyp... jak się czuję, pytasz? jest pięknie nie ma to jak rozpocząć dzień od szklanki wypełnionej wódką z igłą w ręce...
27.08.2017 00:23 czy bycie niczym jest wszystkim czego mogę dosięgnąć? czy jestem w stanie się podnieść czy już tylko bardziej zwiędnąć? „idź, nic się nie bój to drzewo znów zakwitnie” to są drzwi a to jest droga połamania nóg na szczęście a ja się przewróciłem gdy tylko wyszedłem za próg gdy ujrzał ten bóg że biegnę
29.08.2017 00:33 „noc” tam będzie stał mój dom wśród cieni drzew zamknięty zabity szarą mgłą zapomniany, przeklęty tam będzie piękna pani swą czernią mnie witała królowa jadu węży na progu będzie stała zamknięty w samym sobie nic więcej jej nie powiem tylko przyjdę do niej i obejmę w dłonie i chwycę ponad wszystko by wszystko z niej wycisnąć jej jadem się utulić jej światem przeniknąć tam kiedyś stała ona w swej czerni po ciemnej stronie lustra bezczelnie na tamtej polanie wśród wilków krzyczała kochanie! chcę, byś zniknął ten dom, w nim ja przy ogniu siedzę czekam, aż wyschnie łza a śmierć pamięć odbierze
31.08.2017 02:07 boję się, boję się dzisiejszej nocy boję się jutra i jakie by ono nie było i tak będzie i wszyscy wy i ja, w tym życiu okrutnym zagubiony niepotrzebnie potrzebny bez sensu ciągle będę był czas, żeby żyć był czas, żeby zasnąć był czas, by przeminąć wszystko to przegapiłem dziś oczy otwarte łzami płyną że zgubiłem swój świat że nie wiedziałem jak że dalej nie wiem, czy warto jeszcze warto tak być, czy zginąć?
20.09.2017 23:55 nawet nie wiesz, jak wiele bym teraz dał jak wiele bym dał, by zrozumieć by zapomnieć by już nie żyć nie wiesz, jak trudno jest mi udawać niby walczę a jednak otwieram kolejną butelkę muszę się napić bo muszę przecież przeżyć dzień ostateczny odwiecznie zepsuty świat zawistnym słowem podnoszę w górę głos zapity w połowie podważać śmiem ludzki los w trzeźwości kłamstwie próbuję się opamiętać lecz lustro stawia znów szklankę nie mogę się oprzeć, przecież jest taka piękna... zabiję życie na śmierć za śmierć! pijmy bogowie! zabiję siebie, choć nie chcę cicho! niech nikt się nie dowie że tak bardzo jestem samotny tak bardzo mnie to wszystko dotyka szczęśliwa grobem jest śmierć bo nie musi oddychać co dalej, pytam? nie wiem... co dalej? warto byłoby wstać już dłużej tu nie leżeć tak miło byłoby w końcu ciche miejsce odnaleźć miejsce bardziej spokojne z dala od kwiatów na grobie może w niebie? co dalej, pytasz? nie wiem... kolejna nadejść ma noc próbować mogę wytrwale jeszcze przez chwilę nie zniknąć odnaleźć siebie, odnaleźć szczęście wydrzeć kłamstwu głos lecz po co to wszystko?
znów mrok jest o krok...
23:23 „krwawe święta” tam kiedyś stał dom, taki piękny dom gdzie dziś tylko nicość dotyka tam kiedyś żył ktoś lecz odszedł ten ktoś nie żyje, nie oddycha i tak cały czas, kolejny to raz ja nie mam szans ty znowu za mną chodzisz kolejny to dzień, gdy czując twój cień okrywa mnie strach, nie mogę się wyswobodzić tam kiedyś stał dom, mój wspaniały dom tam kiedyś żyła ona tam tliły się światła, tam rosły te drzewa tam kwitła łąka zielona na łące stoi stół, plamami życia przecięty na stole leży nóż, zakrwawiony, przeklęty... a przecież to tylko w mej głowie nienawidzę, zabijam przecież to tylko myślą, cierpienie chciałem zakończyć tylko dlaczego ten nóż, tak bardzo nienawistny na zawsze swoim ostrzem musiał nas połączyć? i tylko te krzyki, które chciałbym zapomnieć i tylko te wrzaski, których nie chcę pamiętać i tylko one, natrętne, niespokojne nieprawdziwe lecz prawe, krwawe święta nazwali cię bogiem, ja nie mogę nazwali mnie katem, tak być musi bo tylko my, ty i ja wśród wszystko słyszących prawdziwie jesteśmy głusi choć do mnie tutaj nie słychać nie słychać że musisz oddychać...
22.10.2017 23:06 jak bardzo muszę być smutny by zrozumieć jak długo jeszcze płakał będę by zapomnieć by poczuć się wolnym odejść tam gdzie moje jest miejsce ale gdzie to jest? nareszcie chociaż na chwilę człowiek się upił nie umarł lecz nie żyje na chwilę wolnym jest choć głupim
23.10.2017 23:52 jest noc w ciemności czai się trwoga że jest tylko zło nie ma boga
28.10.2017 21:08 napisać parę słów, tak łatwo trudniej dołożyć nut trudniej nie pić i zasnąć tak bardzo ciebie wołam panie tak bardzo wszędzie chcę znów iść lecz tylko przez chwilę na chwilę jeszcze tak na chwilę żyć i nic nigdy więcej nic nigdy się już nie wydarzy człowiek przestał marzyć nareszcie nadchodzi nadzieja na śmierć na szczęście wieczne dlaczego tak bardzo chcę umrzeć gdy ktoś gdzieś o życie swe woła przez tyle straconych szans? przez tyle zła dookoła? żal i smutek to wszystko ukryte pomiędzy słowami że przecież i tak umrę że wszystko na nic to wszystko to tylko niemoc zmęczonego człowieka który boi się umrzeć a przed życiem ucieka
19.11.2017 16:39 „pani śmierć” mamo, pozwól mi odejść tak bardzo cię proszę ja już dłużej nie mogę tak bardzo cię proszę pozwól mi odpocząć ja nie chcę już żyć chcę utulić się nocą mamo, nie płacz nigdy więcej bo twoje łzy kaleczą moje wnętrze bo każda z twych
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil OdwiecznyWrog
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…